Janusz Mazur

Ostatnia taka zagroda

Gazeta Horyniecka nr 45 / opublikowane za zgodą autora

Kolejnym obiektem wpisanym do rejestru zabytków z terenu ziemi horynieckiej będzie niedługo zagroda rodziny Rebusiów, a wcześniej Kiczułów w Wólce Horynieckiej. Jest to prawdziwy relikt drewnianej zabudowy wiejskiej nie tylko na terenie Gminy Horyniec-Zdrój, ale też na szerszym obszarze powiatu lubaczowskiego, czy też całego pogranicza nadsańskiego. Można nawet pokusić się o może nieco karkołomne porównanie: jeśli uznajemy, że cerkiew w Radrużu należy w tym regionie do najcenniejszych zabytków drewnianej architektury sakralnej, to takim „Radrużem” w zakresie wiejskiego budownictwa drewnianego jest niewątpliwie zagroda z Wólki Horynieckiej.

Zagroda składa się obecnie z dwóch budynków: chałupy i stodoły z częścią inwentarską. Każdy z tych obiektów, mimo iż powstały w różnym czasie jest swoistym unikatem. Najstarszym elementem zespołu jest chałupa wzniesiona zapewne w końcu XIX wieku. Budynek gospodarczy zbudowany został prawdopodobnie na początku lat 20. XX stulecia. Nie są to więc pod względem swego czasu powstania budynki aż tak stare, jak chociażby wspomniana wcześniej cerkiew w Radrużu (koniec XVI w.), ale w zakresie zachowanej obecnie drewnianej zabudowy wiejskiej na terenie powiatu lubaczowskiego nie mają już wielu odpowiedników. Szczególnie chałupa jest w tym zakresie prawdziwą „perełką” Wiejskich domów mieszkalnych mogących poszczycić się podobnym okresem budowy można policzyć bowiem na palcach jednej ręki. Wojenna pożoga i późniejsza masowa dewastacja drewnianej zabudowy związana z urbanizacją wsi, doprowadziła w okolicach Lubaczowa do stopniowego wyrugowania tradycyjnej drewnianej zabudowy, sięgającej nawet końca XVIII wieku.

chalupa1.jpg
Chałupa w Wólce Horynieckiej, widok od południa (fot. Janusz Mazur)

Wiek nie odgrywa tu jednak aż takiej roli. Obydwa budynki są wyjątkowe przede wszystkim pod względem rozwiązań przestrzennych i konstrukcyjnych.

Rozplanowanie zagrody reprezentuje klasyczny układ, w którym chałupa w typie kalenicowym umieszczona została w reprezentacyjnym miejscu, w południowej części działki siedliskowej, od strony głównej drogi wiejskiej, która do połowy XX wieku była też odcinkiem traktu Lubaczów-Horyniec. Budynek gospodarczy usytuowany został w równie typowy sposób na przeciwległym boku siedliska, od strony ogrodu i pól.

Chałupa posiada charakterystyczny dla tej części kraju plan złożony z pomieszczeń położonych w jednym ciągu z otworem wejściowym w dłuższej elewacji (układ jednotraktowy i szerokofrontowy z sienią przelotową). Najprostsze rozplanowanie, złożone z trzech pomieszczeń (sień-izba-komora), zostało tu wzbogacone o drugą izbę i składzik. Ten ostatni okresowo był pomieszczeniem dla inwentarza. Zasadniczo jednak chałupa pełniła już tylko funkcje mieszkalno-magazynowe, co było już typowe dla zabudowy pouwłaszczeniowej w końcu XIX wieku. Jednak rozwinięcie układu trójdzielnego o dodatkową izbę, która oddzielała komorę od sieni, należało do rzadkości i nie ma bezpośrednich analogii zarówno wśród istniejących obiektów, jak i w znanym materiale ikonograficznym z regionu lubaczowskiego. Zachowanie sieni w układzie przelotowym reprezentuje w tym zakresie starszą tradycję. W efekcie chałupa dostosowana była do potrzeb średniozamożnej rodziny chłopskiej z możliwością wynajmowania jednej z izb. Na podstawie informacji przekazanych od mieszkańców wsi wiadomo bowiem, że izba od zachodu była okresowo zamieszkiwana przez rodziny żydowskie.

chalupa
Chałupa w Wólce Horynieckiej, rzut poziomy (rys. Janusz Mazur)

Pod względem rozwiązań technologicznych chałupa reprezentuje wiele archaicznych cech. Należy do nich zastosowany rodzaj budulca, którym są charakterystyczne dla starszego budownictwa połowizny. Poszczególne belki tworzące poziome wieńce w konstrukcji zrębowej łączone są w narożach (węgłach) na obłap z ostatkami, czyli zachodzą na siebie w wyciętych gniazdach (rodzaj nakładki) z pozostawieniem krótkich końcówek, które zabezpieczają konstrukcję przed rozsunięciem. Jest to jedno z najprostszych złączeń ciesielskich, posiadające odległe, jeszcze średniowieczne tradycje.

Najbardziej interesujące jest jednak zastosowanie tragarza – pojedynczej belki biegnącej przez środek chałupy na całej jej długości. Element ten, obecny w dawnym budownictwie, ma za zadanie spinać od góry zrębowe ściany i być oparciem dla powały. Z rolą konstrukcyjną wiąże się jego znaczenie symboliczne. Wyrażało się ono w umieszczeniu na nim motywów religijnych, chroniących przed złymi mocami całe domostwo i jego mieszkańców. W chałupie z Wólki Horynieckiej tragarz podzielony jest wtórnie na dwa odcinki. Na każdym z nich, pośrodku obydwu izb wycięty jest krzyż. Jeden utrzymany jest w tradycji łacińskiej, drugi we wschodniej. W obrębie jednego domu mamy więc do czynienia z tak częstą dawniej w okolicach Horyńca koegzystencją obydwu obrządków chrześcijańskich.

Po wejściu do wnętrza chałupy rzuca się w oczy brak podłogi i występowanie zamiast niej w pomieszczeniach mieszkalnych glinianego klepiska. To również odległa tradycja, uzależniona w dużym stopniu od warunków ekonomicznych. Również konstrukcja otworów przejściowych i samych drzwi, a także forma czterospadowego dachu poszytego słomą, związana jest ze starszą praktyką, która już w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku zaczęła ustępować nowszym rozwiązaniom (dachy dwuspadowe kryte dachówką lub blachą).

budynek.jpg
Budynek gospodarczy w zagrodzie w Wolce Horynieckiej, stan z 2006 r. (fot. Janusz Mazur)

Bardzo interesujące są również urządzenia ogniowe. W izbie wschodniej występuje obszerny piec kuchenny z zamkniętym blachami paleniskiem, co jest już nowszym rozwiązaniem, które upowszechniło się od końca XIX wieku. Z kolei w sieni utrzymany został archaiczny piec letni, powiązany z konstrukcją komina.

Budynek gospodarczy pod względem układu przestrzennego również nie posiada bezpośrednich analogii. Połączenie funkcji inwentarskich z magazynowymi pod jednym dachem było wprawdzie stosowane, ale rozplanowanie przyjęte w budynku z Wólki Horynieckiej – wąska komora wydzielona w jednym z sąsieków oraz pomieszczenia inwentarskie po bokach, są bardzo rzadkim, wręcz niespotykanym rozwiązaniem. Z kolei sposób zbudowania ścian oparty głównie na zastosowaniu narożnych słupów (konstrukcja sumikowo-łątkowa) był popularny w okolicach Lubaczowa, gdzie w latach 20.-30 XX wieku wykorzystywano go przeważnie w budynkach gospodarczych.

Budynki tworzące zagrodę w Wólce Horynieckiej są więc pod względem konstrukcyjnym silnie osadzone w tradycjach budownictwa drewnianego Polski Południowo-Wschodniej, często o odległej proweniencji. Z drugiej jednak strony ich układy planistyczne wychodzą poza pewne standardowe rozwiązania spotykane na tym obszarze. Obydwa drewniane zabytki, które wręcz cudem przetrwały do dziś, są więc zupełnie wyjątkowe. To prawdziwe relikty już bezpowrotnie minionych czasów. Jest w nich niewątpliwie ukryte niepowtarzalne piękno dawnej wsi horynieckiej.

Niestety obiekty te, a szczególnie budynek gospodarczy są już w bardzo złym stanie technicznym. Należy się spieszyć, by je ocalić. Odpowiednie kroki w tym celu podjęły już władze Gminy Horyniec-Zdrój. Wpis do rejestru zabytków będzie ważnym etapem na tej drodze.

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.