Grzegorz Woźny

Wieże na Roztoczu Południowym i okolicach

Gazeta Horyniecka nr 52 / opublikowane za zgodą wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu lub zdjęć bez zezwolenia jest zabronione.

Dawne wieże triangulacyjne

Wieże o różnorakim charakterze zastosowania stanowią dziś stały element krajobrazu Roztocza Południowego i sąsiednich okolic. Przez lata takich budowli na otwartym terenie przybywało, lecz dawniej służyły do nieco innych celów niż obecnie. Te, najczęściej drewniane konstrukcje, służyły jako punkty sieci triangulacyjnej wykorzystywanych do pomiarów geodezyjnych oraz wieże przeciwpożarowe stawiane na terenach leśnych. Zdarzało się, że jedna wieża łączyła kilka funkcji. Wysokość ich sięgała od kilku do kilkudziesięciu metrów a najwyższe posiadały kilka pięter połączonych drabinkami. Wraz z rozwojem i wdrażaniem nowych technologii mierniczych, jakimi są techniki satelitarne GPS wieże triangulacyjne straciły swoje znaczenie. Lasy Państwowe również wymieniły swoje drewniane wieże przeciwpożarowe na metalowe. Niestety, do czasów obecnych na naszym terenie (ale też prawdopodobnie na całym Roztoczu) nie przetrwała ani jedna konstrukcja tego typu, gdyż kiedy przestawały być potrzebne były rozebierane a część z nich zawaliła się ze starości. Warto więc przypomnieć kilka najbardziej znanych lokalizacji, na Roztoczu Południowym i w najbliższych okolicach, w których niegdyś stały te ciekawe budowle.

Krągły Goraj to najwyższe wzgórze województwa lubelskiego (388 m n.p.m.), leżące tuż przy granicy gmin Horyniec-Zdrój – Lubycza Królewska. W latach 50 – tych na jego szczycie postawiono drewnianą wieżę najprawdopodobniej do celów geodezyjnych. Wieża ta po pewnym czasie została zmieniona na inną o wysokości około 50 metrów i stała do grudnia 1970 roku. W tym roku zawaliła się pod ciężarem śniegu z powodu zmurszenia drewna i osłabienia konstrukcji. Choć to zdarzenie miało miejsce prawie 50 lat temu na szczycie Krągłego Goraja można jeszcze odnaleźć jej drewniane szczątki. Pozostał tu też kamienny punkt geodezyjny o numerze 273. Według jednej z relacji ta druga, wyższa wieża mogła mieć również inne zastosowanie. Na istniejącym od lat 40-tych poligonie w niedalekim Niemirowie, na terenie ówczesnego ZSRR odbywały się ćwiczenia udziałem lotnictwa wojskowego, podczas których samoloty często przelatywały nisko nad ziemią. Radzieckie maszyny często przekraczały granicę z Polską więc wieża usytuowana po jej drugiej stronie mogła być dla pilotów punktem orientacyjnym. Prawdopodobieństwo tej wersji może potwierdzać fakt, że latach 60-tych w Hucie Lubyckiej przez pewien czas przebywało dwóch tajemniczych Rosjan, którzy stacjonowali na prywatnej kwaterze a miejscowi określali ich jako „ruskie wojsko” co wskazuje na związek z Armią Radziecką. Wychodzili oni codziennie niezależnie od pory roku i stanu pogody w kierunku Krągłego Goraja, aby wspiąć się na szczyt stojącej tam wieży i przez całą noc pilnować zapalonej lampy. Rankiem powracali na odpoczynek do Huty Lubyckiej. Do Gorajów nigdy nie doprowadzono prądu z tego też powodu umocowanie lampy na stałe nie było możliwe. Według relacji świadków Rosjanie nosili ją ze sobą więc prawdopodobnie miała zasilanie akumulatorowe lub była to tzw. karbidówka. Trudno dziś określić jak długo trwała misja radzieckich żołnierzy w Hucie Lubyckiej, pewnego dnia po prostu wyjechali.

Wieża na Kraglym Goraju koniec lat 60. (fot. Adam Setnik)
Wieża na Kraglym Goraju koniec lat 60. (fot. Adam Setnik)

Możliwe są też inne scenariusze dla wieży na Goraju związane z pobytem wojskowych; bardziej sensacyjny, w którym ze szczytu nadawano komunikaty świetlne np. za pomocą alfabetu Morse’a. Mniej sensacyjny, gdzie wieża mogła mieć związek z lotniczą komunikacją cywilną, czyli samolotami latającymi już wtedy na trasie Lwów – Warszawa; Krągły Goraj leży idealnie na prostej łączącej te obydwa miasta a jak wiadomo ruch lotniczy odbywa się po najkrótszych odcinkach pomiędzy miejscem startu i lądowania samolotu. Do wzgórza nie była też doprowadzona linia telefoniczna co wskazuje na to, że wieża na jego szczycie nie służyła do obserwacji przeciwpożarowych, przy których kontakt telefoniczny był niezbędny.

W 2013 roku ówczesne władze gminy Lubycza Królewska myślały o ponownym zagospodarowaniu turystycznym okolic Krągłego i Długiego Goraja. Oprócz wieży widokowej o wysokości ponad 30 m wraz z wejściem na wierzchołek planowano budowę ścieżki edukacyjnej na wysokości – „Spacer w koronach drzew”, budynku „Centrum Edukacji Ekologicznej” w Hucie Lubyckiej z wystawą przyrodniczą i salą wykładową. Elementy projektu, łącznie z budowlami wysokościowymi miały być przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Planowano też zagospodarowanie obiektów architektury militarnej z okresu II wojny światowej, polegające na udostępnieniu kilku bunkrów Linii Mołotowa do zwiedzania wraz ze ścieżką doprowadzającą i odtworzeniu fragmentów rowów przeciwczołgowych. Dodatkowo w Hucie Lubyckiej zaplanowano parkingi dla autobusów i samochodów osobowych oraz wiaty rowerowe.  Niestety na planach się skończyło.

Obecnie warto byłoby powrócić do takiego lub podobnego pomysłu i zagospodarować to miejsce. Sama wieża widokowa byłaby znaczącą atrakcją. Poza dreszczykiem emocji towarzyszącym wejściu na taką budowlę ustawioną na najwyższym wzgórzu Lubelszczyzny – byłby stąd imponujący widok. Z pułapu ponad 420 m npm sięgałby prawie pod Zwierzyniec na północy, Tarnogród na zachodzie, daleko za Żółkiew i Czerwonogród na wschodzie. Najdalszy, bo ponad 150 kilometrowy widok byłby na południe aż do Beskidów Skolskich na Ukrainie i Wysokich Bieszczadów po stronie polskiej.

Kolejna wieża triangulacyjna stała na wzgórzu Horaj, pomiędzy Werchratą i Siedliskami Tomaszowskimi. Według relacji osób, które do dziś ją pamiętają miała równie imponującą wysokość jak ta na sąsiednim Krągłym Goraju czyli ok. 50 m. Wieża zawaliła się w latach 70-tych a dziś w tym miejscu można odnaleźć betonowe fundamenty i znak geodezyjny.

Wieza na wznieiseniu kolo Siedlisk na przedwojennej mapie WIG.jpg
Wieza na wznieiseniu kolo Siedlisk na przedwojennej mapie WIG (oprac. Paweł Rydzewski)

W latach 80-tych na wzniesieniu pomiędzy Piastowem i Lubaczowem stała jedna z wyższych budowli triangulacyjnych. Niestety obecnie trudno określić, gdzie dokładnie stała nie wiadomo więc czy zostały po niej fundamenty. Została rozebrana lub zawaliła się prawdopodobnie na początku lat 90-tych.

Kolejna wieża wznosiła się na tzw. wale werchrackim, czyli wzgórzu po południowej stronie Werchraty. Zawaliła się w latach 80-tych a do dnia dzisiejszego zachowała się część konstrukcji w postaci betonowych podstaw stanowiących fundament oraz punktu geodezyjnego pomiędzy nimi.

Fundamenty wiezy koło Werchraty (fot. Paweł Rydzewski).jpg
Fundamenty wieży koło Werchraty (fot. Paweł Rydzewski)

Na szczycie Wielkiego Działu, tego najbardziej znanego wzgórza Roztocza również wybudowano wieżę dla potrzeb mierniczych lecz spotkał ją podobny los do pozostałych konstrukcji o zastosowaniu geodezyjnym. Można przypuszczać, że spełniała ona też rolę obserwacji przeciwpożarowych, ponieważ do szczytu doprowadzono linię telefoniczna ze Starej Huty. Obecnie w miejscu po wieży można odnaleźć to co również w większości lokalizacji wież triangulacyjnych oparło się działaniu czasu – betonowe fundamenty oraz znak geodezyjny.

Oprócz drewnianych konstrukcji geodezyjnych stawiano mniejsze, kilkumetrowej wysokości „trójnogi” składające się najczęściej z trzech betonowych pali ustawionych w stożek z płaskim zakończeniem na szycie. Możemy takie spotkać m.in. na szczycie zjazdu do Werchraty, na górce za werchrackim kościołem, w najwyższym punkcie Wału Huty Różanieckiej. Są to najbardziej współczesne wieże triangulacyjne, możliwe, że mimo używania technik GPS do dziś są w jakimś stopniu wykorzystywane przez geodetów.

Stacje przekaźnikowe BTS (wieże telefonii komórkowej)

W ostatnim dwudziestoleciu nastąpił intensywny rozwój łączności GSM. Do nawiązywania połączeń tego typu konieczne są anteny bazowe, zamontowane na znacznej wysokości w określonym obszarze – komórce, stąd potoczna nazwa tej technologii. W miastach anteny najczęściej montowane są na budynkach, lecz w otwartym terenie konieczna jest budowa masztów wysokich na kilkadziesiąt metrów. Z tego powodu nasze otoczenie jest coraz bogatsze o tego typu budowle. Słynne dawniej z tzw. braku zasięgu Roztocze Południowe kilku lat już takie nie jest, gdyż pojawiły się wieże przekaźnikowe największych krajowych operatorów GSM.

Komunikację na tym obszarze zapewniają maszty w okolicach Narola, Hrebennego, Lubyczy Królewskiej i Bełżca. W centrum Roztocza Południowego role tą spełnia maszt ustawiony kilka lat temu w Moczarach, przy samej granicy z Ukrainą, który obsługuje trzy największe działające w Polsce sieci GSM (Plus, Orange, T-Mobile), oraz niedawno zbudowany maszt firmy Play. W Horyńcu od kilkunastu lat stoją trzy wieże GSM obsługujące sieci czterech największych operatorów oraz Aero2 i NetWorks!. Łącznie na obszarze powiatu lubaczowskiego postawiono 27 wież z przekaźnikami sieci komórkowych a na przyległym Roztoczu Środkowym jest ich około 60. Jednymi z najwyższych takich konstrukcji na Roztoczu i w najbliższym obszarze są maszt w Panasówce (90m) na obrzeżach Roztoczańskiego Parku Narodowego oraz maszt w Starym Siole na skraju Lasów Sieniawskich.

Można dyskutować nad negatywnym wpływem masztów GSM na krajobraz jednak dostępność telekomunikacyjna obszarów i miejscowości oddalonych od większych ośrodków wydaje się w tym przypadku istotniejsza.

Wieże obserwacyjne

Konstrukcje zwane też dostrzegalniami były wykorzystywane przez Lasy Państwowe do obserwacji zagrożeń pożarowych. Początkowo były to budowle drewniane, mocowane na betonowej podstawie. Miały wysokość kilkudziesięciu metrów ze względu na konieczność obserwacji lasu powyżej koron drzew. Ustawiane były w najwyższych punktach terenu umożliwiających lokalizowanie pożarów na jak największym obszarze. Szczyt dostrzegalni był zakończony budką obserwacyjna, do której wchodziło się po drabinach połączonych zazwyczaj czterema piętrami. W okresach dużego zagrożenia pożarowego na wieży stale dyżurował obserwator. Obecnie wieże drewniane zastąpiły metalowe konstrukcje a zadania obserwatora przejęły wysokiej jakości zdalnie sterowane kamery, z których obraz jest transmitowany bezpośrednio do placówek Lasów Państwowych.

Na Roztoczu Południowym i w najbliższych okolicach postawiono kilka drewnianych dostrzegalni przeciwpożarowych.

Na wzgórzu Buczyna w pobliżu kaplicy leśnej w Nowinach Horynieckich, stała drewniana wieża, która zastąpiła poprzednią podobnej konstrukcji, postawioną w latach 70 –tych. Nowa zawaliła się w końcu lat 90-tych. Była to wysoka na około 40 m czteropiętrowa konstrukcja zakończona budką obserwacyjną, z której był świetny widok na południe natomiast bardzo krótki w kierunku północnym. Możliwe, że z tego powodu dla nowej, metalowej wieży wybrano inną lokalizację – na szczycie góry Brusno z której widok jest doskonały we wszystkich kierunkach i sięga znacznie dalej niż jest to konieczne do okolicznych obserwacji przeciwpożarowych. Autorowi tego tekstu udało się kilka razy wspiąć na szczyt tej, lecz zdjęcia widoków robione w ówczesnym czasie aparatem kliszowym nie zachowały się do dziś.

Inne drewniane konstrukcje przeciwpożarowe na terenie powiatu lubaczowskiego stały w Rudzie Różanieckiej, w okolicach miejscowości Wielkie Oczy, w Dąbrowie koło Lubaczowa oraz w lasach w okolicy Borowej Góry. Na Roztoczu Środkowym umiejscowiono je m.in. we Floriance i Kamiennej Górze pod Zwierzyńcem.

Najdłużej, gdyż do XXI wieku przetrwała drewniana wieża przeciwpożarowa na Płazowskiej Górze. Była to konstrukcja wykonana według podobnego projektu co wyżej opisane. Dla mnie jest to wyjątkowa budowla, ponieważ udało mi się wspiąć na jej szczyt w 2002 roku na krótko przed jej zniszczeniem. Mimo wielkich emocji wywołanych pobytem na znacznej wysokości i już bardzo kiepską jakością konstrukcji udało mi się zrobić kilka zdjęć świetnych widoków roztaczających się z jej szczytu. Są to jedne z nielicznych fotografii wykonanych z tego typu obiektów dziś już niestety nieistniejących.

Wieże drewniane Lasy Państwowe zastąpiły metalowymi konstrukcjami. Jedna z nich stanęła na górze Brusno, powyżej kamieniołomu. Jest to około 40 metrowa budowla z budką obserwacyjną na szczycie do której obserwator wspina się po drabinkach rozdzielonych siedmioma piętrami. Sumując wysokości wieży i góry Brusno otrzymujemy około 420 m npm. Będąc na takiej wysokości zobaczylibyśmy wokół ogromne w przestrzenie a w najdalsze widoczne miejsca (aż trudno uwierzyć) to okolice Frampola na północnym zachodzie w odległości 70 km, na zachodzie wzgórza na południe od Kraczkowej pod Rzeszowem – ponad 90 km i okolice Jawornika Polskiego – ponad 90 km. Na wschodzie Kamionka Burzańska (Ukraina) – ponad 70 km, czołówka szczytów polskich Bieszczadów; 134 -140 km oraz widok najdalszy – Gorgany w okolicach miejscowości Osmołoda na Ukrainie w odległości 180 km. Niestety wieża nie jest dostępna do zwiedzania, nie ma obecnie też dyżurów obserwacyjnych, ponieważ zadanie to przejął zdalny monitoring. Miejsce to mogłoby być jednym z najlepszych punktów widokowych w południowo – wschodniej Polsce, gdyby w przyszłości Lasy Państwowe udostępniły wieżę dla ogółu lub zbudowały inną wielofunkcyjną dostępną dla wszystkich – bo takie sytuacje mają już miejsce w niektórych rejonach kraju.

Wieza w Brusnie (fot. Grzegorz Wozny).jpg
Wieża w Bruśnie (fot. Grzegorz Woźny)

Podobne w konstrukcji metalowe dostrzegalnie wykorzystywane przez leśników stoją w miejscowości Dąbrowa koło Lubaczowa oraz przy stawach w Rudzie Różanieckiej, lecz w porównaniu z tą na górze Brusno widoczność z nich obejmuje znacznie mniejszy obszar.

Widok z wiezy w Brusnie (fot. Grzegorz Wozny).jpg
Widok z wieży w Bruśnie (fot. Grzegorz Woźny)

Oprócz drewnianych i metalowych na Roztoczu spotkamy również murowane obiekty tego typu. Są to przede wszystkim kolejowe wieże ciśnień choć zdarzały się drewniane jaką jest budowla przy stacji PKP w Józefowie Roztoczańskim oraz wieża w Zamościu spalona w 2006 roku. Od dawna nie są one wykorzystywane z powodu wycofania z użytkowania parowozów, które obsługiwały. Niektóre zagospodarowano turystycznie czego pozytywnym przykładem jest obiekt w Baszni Dolnej, gdzie utworzono punkt widokowy. Niestety są też mniej szczęśliwe sytuacje jaką jest niszczejąca wieża ciśnień w Lubaczowie. Inne budowle tego typu można obejrzeć np. w Bełżcu, ale też w Krasnobrodzie gdzie wieża służyła do rozprowadzania wody w sanatorium.

Maszty i budowle stanowiące przeszkody lotnicze

Są to konstrukcje, których wysokość przekracza 100 metrów. Do niedawna na Roztoczu i bliskich okolicach były dwa takie obiekty: wieża przekaźnikowa RTCN w Tarnawatce o wysokości 154 m i 120-metrowy komin ciepłowni w Zamościu. Obecnie wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii na otwartych obszarach pojawia się coraz więcej turbin wytwarzających prąd siłą wiatru, które zaliczają się do zagrożeń lotniczych. Największa grupa w okolicach Roztocza licząca 26 masztów elektrowni wiatrowych o wysokości od 120 do 145 metrów stoi kilka kilometrów na wschód od Tomaszowa Lubelskiego. Przed budową takich elektrowni konieczny jest monitoring siły wiatru w dłuższym okresie czasu. Służą do tego wieże tymczasowe, rozbierane po zakończeniu pomiarów. Jedna z takich konstrukcji o wysokości ok. 100 metrów pracuje na wzgórzu niedaleko Baszni Górnej.

Na Wale Huty Różanieckiej można obejrzeć mniej typową kilkudziesięciometrową stalową wieżę, która jest własnością zakładu energetycznego. Prawdopodobnie służy do komunikacji stąd jej usytuowanie w punkcie terenowym o znacznej wysokości i otwartym widoku we wszystkich kierunkach.

Wieże widokowe

Najciekawszą grupą budowli wysokościowych pod względem walorów turystycznych są wieże widokowe. W ostatnich latach na Roztoczu pojawiło się sporo takich obiektów – o konstrukcji drewnianej jak i murowanej z drewnianymi elementami. Przykładem takiej budowli jest wieża w Suścu, a właściwie budynek o bajkowym wyglądzie, który stanął w 2013 roku, na wzniesieniu Góra Grabowicka po prawej stronie asfaltowej drogi prowadzącej do Grabowicy. Ma około 11 metrów wysokości i trzy kondygnacje. Dwie pierwsze wybudowano z miejscowego kamienia, najwyższa jest drewniana. Z wieży roztacza się świetny widok na położony w dole Susiec, dużą otwarta przestrzeń na południu, gdzie na horyzoncie można zobaczyć Bieszczady w odległości 150 km. Jest to jedno z najdalszych miejsc na północy skąd można je zobaczyć.

Bardzo podobna w wyglądzie i konstrukcji jest wieża w Krasnobrodzie. Widok z niej nie sięga tak daleko jak poprzedniczki, gdyż zaledwie 20 kilometrów  – ale z tej wysokości jest bardzo malowniczy, obejmuje znany zalew rekreacyjny, centrum miasta i jego najbliższe okolice. Na górnym poziomie zamontowana jest luneta (płatna), za pomocą której obejrzymy wiele ciekawych szczegółów panoramy, które trudno zlokalizować bez tego sprzętu (np. maszt RTCN w Tarnawatce).

Jedna z najwyższych wież widokowych na Roztoczu o wysokości ponad 18 metrów, to baszta stojąca przy kamieniołomie Józefowie. Przy jej budowie wykorzystano miejscowy kamień i drewno. Z tarasu tej budowli jest się bardzo dobry widok na znaczny obszar Roztocza Środkowego.

Pozostałe budowle widokowe na Roztoczu mają konstrukcję drewnianą. Najwięcej tego typu obiektów stoi w okolicach Zwierzyńca (Tartaczna Góra, Biała Góra, Zwierzyniec – stawy Echo). Widok z nich nie jest zbyt daleki, lecz warto je odwiedzić ze względu na malowniczość krajobrazu.

Wieza widokowa w Zwierzyncu- osrodek RPN Fot. Pawel Rydzewski)
Wieża widokowa w Zwierzyńcu- ośrodek RPN (fot. Paweł Rydzewski)

Inna drewniana wieża stoi w nieczynnym kamieniołomie w Nowinach koło Hamerni. Mimo niewielkiego rozmiaru jest na tyle dobrze usytuowana, że widok z niej sięga dość daleko – do okolic Łukawca (ponad 40km).

Najwyższa drewniana budowla widokowa ma prawie 20 m wysokości stoi w Chłopiatynie, przy granicy państwowej. Na podestach, na wysokości 16 m zainstalowano dwie lunety, przez które widać m. in. drewniane cerkwie w Mycowie i Dłużniowie, murowaną kaplicę Hulimków w Mycowie, a także tereny, zabudowania i kopalnie po stronie ukraińskiej.

Wszystkie opisane powyżej wieże widokowe wybudowano na terenie Roztocza Środkowego, kilka stoi też na Roztoczu Zachodnim. Na Roztoczu Południowym jak dotychczas nie ma ani jednego obiektu tego typu.  Jednak starania w tym kierunku zostały poczynione więc możliwe, że w niedalekiej przyszłości takie obiekty powstaną.


Źródła:

https://panoramyroztocza.wordpress.com/

http://caa-pl.maps.arcgis.com

Nadleśnictwo Tomaszów Lubelski

Wydział Geodezji Starostwa Powiatowego w Lubaczowie

Adam Setnik – autor zdjęcia wieży na Krągłym Goraju wykonanego w latach 60. XX w.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne tekstu oraz zdjęć bez pisemnej zgody wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.