Grzegorz Woźny

Wąwozy Roztocza Południowego

Gazeta Horyniecka nr 48 / opublikowane za zgodą autora

Gdy przemierzamy Roztocze Południowe, często już z dala zauważamy jego najbardziej charakterystyczne cechy: morze lasów, ciekawe krajobrazy, architekturę itp. Jednak nie wszystko od razu „rzuca się w oczy” i dla bardziej dociekliwych wędrowców jest pole do poszukiwań tych miej widocznych, a nawet wiele, nie przesadzając, ukrytych w leśnych gęstwinach osobliwości przyrodniczych. Jedną z nich są wąwozy, którymi poprzecinanych jest większość roztoczańskich wzgórz. W południowej części Roztocza najgęstsza ich sieć występuje na obszarze gminy Horyniec – Zdrój. Druga grupa umiejscowiona jest na terenie wzgórz leżących na północny – zachód od Siedlisk Tomaszowskich. Z uwagi na wspomniane „ukrycie” dotarcie do większości wąwozów kiedyś nie było łatwe, ale powstałe w ostatnich latach nowe odcinki dróg leśnych spowodowały, że najciekawsze i najgłębsze fragmenty są bardziej dostępne. Sporo emocji wzbudza przejście takim wąwozem, co samo w sobie jest wyczynem dość ekstremalnym, dedykowanym turystom, posiadającym dobrą kondycję i – rzecz jasna – miłośnikom takich eskapad.

Niwki1.jpg
Wąwóz koło Niwek (fot. Krzysztof Woźny)

A trudności są spore. W przeciwieństwie do szeroko – dennych i dość płytkich wąwozów znanych z Roztocza Środkowego i Zachodniego, przekroje poprzeczne południoworoztoczańskich wąwozów odznaczają się stromymi, wysokimi ścianami i wąskim dnem, które najczęściej jest podmokłe, często zdarza się, że płynie tam strumień. Same wąwozy są głębokie więc poruszanie się w takich warunkach sprawia problemy. Niemałych kłopotów dostarczają również powalone starością drzewa, leżące w poprzek koryt wąwozów. Nikt ich stamtąd nie  usuwa, bo taka operacja jest często niemożliwa, właśnie ze względu na opisane wyżej trudności. Ma to jednak pozytywną stronę, ponieważ będąc tam, poczujemy się jak w ścisłym rezerwacie przyrody czy parku narodowym, gdzie, jak wiadomo, leżące drzewa zostają nietknięte aż do całkowitego rozkładu.

Jak powstały wąwozy na Roztoczu?

Erozja wąwozowa zachodzi najczęściej w sposób okresowy, podczas opadów o dużej intensywności, a bezpośredni wpływ na rozwój wąwozów mają gwałtowne ulewy letnie, zdarzające się co kilkadziesiąt lat. (J. Burczyński i J. Wojdanowicz)

Wówczas odbywa się spływ powierzchniowy, zwiększa się także odpływ podziemny z przyległych fragmentów stoku w kierunku wąwozu. Następuje pogłębianie doliny i rozwija się erozja wsteczna, której towarzyszą ruchy masowe na podcinanych i rozmywanych zboczach.

Brusno1.jpg
Wąwóz w Starym Bruśnie (fot. Grzegorz Woźny)

Wąwozy są charakterystycznym elementem rzeźby Roztocza, a ich obecność na innych obszarach w Polsce związana jest głównie z występowaniem lessu. Oprócz Roztocza występują szczególnie obficie na Płaskowyżu Nałęczowskim, w okolicach Sandomierza i na Płaskowyżu Proszowickim. Tworzą gęstą sieć form w różnym stadium rozwoju, od młodych intensywnie rozwijających się (debra, wąwóz) do form dojrzałych i utrwalonych (parów). Rozcinają dna suchych dolin oraz stoki wzgórz, tworząc silnie rozgałęzione systemy, w których główne koryto osiąga długość od kilku do nawet kilkudziesięciu kilometrów,  ich głębokość wynosi od kilku do kilkudziesięciu metrów. Zbocza są strome (30-50 stopni), a szerokość dna waha się od 1 do 20 m.

Typowe cechy rzeźby wąwozów to wąskie dno, o niewyrównanym spadku podłużnym, z licznymi progami, strome, miejscami nawet urwiste zbocza, zakończone u góry wyraźnym załomem stoku. Często wąwozy rozpoczynają się nagle, a łagodnie nachylona powierzchnia stoku bądź wierzchowiny jest podcięta amfiteatrem o stromych zboczach. Rozwijają się one w podłożu, które jest mało odporne na erozję liniową, ale równocześnie na tyle wytrzymałe, że mogą w nim tworzyć się i utrzymywać zbocza o dużym nachyleniu, a nawet pionowe ściany. Szczególnie predysponowane do rozwoju wąwozów są utwory pyłowe, zwłaszcza less.

Rozwój części wąwozów jest inicjowany przez silną erozję liniową, w wyniku czego w pewnym segmencie stoku powstaje wyraźnie wcięta forma dolinna. Może być ona połączona z dnem doliny rzecznej poniżej, ale znane są też wąwozy występujące w izolacji. Nowa forma ukierunkowuje spływ podpowierzchniowy, a podziemne strumienie wypływają na powierzchnię na zboczach inicjalnego wąwozu.

W miejscach wypływu następuje największy ubytek materiału, tworzą się i powiększają niewielkie nisze i kotły źródliskowe, rozrastając się w górę zboczy. Szczególnego znaczenia nabiera ten proces w górnym zamknięciu wąwozu, który w efekcie rozrasta się w górę stoku, a jego całkowita długość rośnie (wąwozy na stokach góry Brusno) –  zjawisko erozji wstecznej. Wzrost ilości wody okresowo płynącej dnem potęguje jego erozję i powoduje pogłębianie formy także w niżej położonych odcinkach. Za tym postępuje wzrost nachylenia zboczy, na których od czasu do czasu dochodzi do obrywów, a wąwóz poszerza się. Obrywy zapewniają trwałość jego pionowych ścian wąwozu, ale oberwany materiał skalny pozostaje u ich podnóża i wskutek braku stałego odpływu nie może zostać usunięty. Tę cechę również możemy zaobserwować u podstaw ścian południoworoztoczańskich wąwozów, gdzie zalegają nawet sporej wielkości bloki skalne.

Brusno3.jpg
Zbocze wąwozu w Starym Bruśnie (fot. Grzegorz Woźny)

Wąwozy w liczbach

Na obszarze o powierzchni około 130 km2wyznaczonym przez miejscowości Horyniec – Radruż – Siedliska Tomaszowskie – Potoki – Huta Lubycka – Wola Wielka – Huta Złomy – Nowe Brusno  – Horyniec, gdzie występuje największe zagęszczenie sieci wąwozowej, łączna ich długość to blisko 50 kilometrów!  Jest to rozmiar tylko głównych koryt, bez bocznych odnóg i mniejszych wąwozów, które możemy oszacować na kolejne 40 km! W samej tylko gminie Horyniec mamy ich blisko 35 kilometrów!

A teraz czas na najciekawszy parametr – głębokość. Gdy spojrzymy na pomiary wykonane w jednym z wąwozów, ich wynik może przyprawić o zawrót głowy; szczególnie wtedy, kiedy stanie się na górnej krawędzi i spojrzy w dół takiej przepaści – 32 metry (dla skali porównawczej to wysokość dziesięciopiętrowego wieżowca, który w całości można byłoby w nim ukryć)! W kilku innych miejscach występują podobnie wysokie ściany, i choć nie zostały zmierzone, można szacować, że  ich głębokość jest bliska wartości 20 – 30 metrów.

Wyprawa do wąwozu

W latach 2006-2009 wraz z członkami GERP (Grupy Eksploratorów Roztocza Południowego) przemierzyliśmy większość głównych koryt wąwozów i ich ważniejsze odgałęzienia z obszaru gmin Horyniec, Narol i  Lubycza Królewska, a te największe i najgłębsze odwiedzaliśmy kilkukrotnie. Celem tych eskapad było nie tylko samo przejście, ale w najciekawszych miejscach wykonaliśmy również orientacyjne pomiary głębokości wąwozów, które niestety na najdokładniejszej, znanej mapie wielkoskalowej Polski (1:10000) nie zawsze są podane lub widniejące wartości obarczone są dużym błędem. Trzeba jednak przyznać, że geodeci i kartografowie wykonujący ją w latach 1956-1974 przyłożyli się do dokładnego odwzorowania szczegółów i kształtów wąwozów, które w rzeczywistości wyglądają niemal identycznie.

Imponujące rozmiary to nie jedyna cecha, przez którą warto się zainteresować południoworoztoczańskimi wąwozami. Zaskakują też same ich kształty, tworzone przez spływającą wodę na przestrzeni wieków.

Na jedną z ciekawostek natkniemy się wędrując przyjemnym,  płaskim i szerokim na ponad 30 metrów dnem wąwozu w okolicach Moczar. Kiedyś prowadził tędy zielony szlak pieszy im św. Brata Alberta, lecz ze względu na znaczne trudności jego trasa została zmieniona. Trafimy tam na „wyspę – kopiec”, leżącą pośrodku dna.

Moczary1.jpg
„Wyspa” w wąwozie koło Moczarów (fot. Grzegorz Woźny)

Ma ona spore rozmiary; około 25x45m, kilka metrów wysokości i jest na tyle duża, że rośnie na niej kilkanaście dojrzałych drzew. Powstała podczas tworzenia się wąwozu na skutek wody opływającej  bardziej zwięzły materiał, który nie poddał się rozmyciu. Takie wysepki, choć mniejsze, występują też w innych wąwozach na Roztoczu Południowym. Inne z osobliwości to cyple powstałe w rozgałęzieniach górnych krańców wąwozów, prawdopodobnie w taki sam sposób, jak wyspy. Ich górne krawędzie mają szerokość około jednego metra, a długość to kilkanaście metrów; jeśli zdecydujemy się na wejście na tak wąską ścieżkę, musimy zachować szczególną ostrożność, bo po obu stronach i na końcu cypla są kilkumetrowe urwiska, więc wrażenia ze spaceru gwarantowane!

W wąwozowych głębinach można trafić na wiele innych ciekawostek np.: małe jaskinie, źródełka, strumyki. Na dnie jednego z nich znaleźliśmy nawet starą lodówkę!

IMG_5097.jpg
Niewielka jaskinia w wąwozie koło Starego Brusna (fot. Paweł Rydzewski)

Ciekawe są intencje człowieka, który zadał sobie niemały trud w przetransportowaniu tego sprzętu w tak odległe i mało dostępne miejsce. Na szczęście był to jeden taki przypadek, podczas wielokilometrowych wędrówek wąwozami Roztocza Południowego.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.