Stanisław Baran, Janusz Mazur

Ślady Wołochów

Gazeta Horyniecka nr 51 / opublikowane za zgodą autorów i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu lub zdjęć bez zezwolenia jest zabronione.

Przemiany osadnicze są ważnym elementem przeszłości okolic Lubaczowa i Horyńca Zdroju. Poruszając te zagadnienia najczęściej wspomina się o osadnictwie niemieckim, czy żydowskim, które w różnym czasie nałożyło się na miejscową polsko-ruską społeczność. W mniejszym stopniu przypominane jest niezwykle ciekawe osadnictwo Wołochów, czyli ludności pochodzenia romańskiego, która na przełomie średniowiecza i epoki nowożytnej przybyła zza Karpat, by dotrzeć także na Roztocze i jego przedpola. Do dziś tradycje wołoskie najbardziej widoczne są na terenie Kobylnicy Wołoskiej i Wielkich Oczu.

Zanim jednak Wołosi dotarli w te strony, przebyli daleką drogę, zarówno w wymiarze czasowym, jak i przestrzennym. Jako grupa etniczna wykształcili się bowiem w burzliwym czasie po upadku Cesarstwa Rzymskiego na bazie zromanizowanej ludności zamieszkałej na terenach południowych Bałkanów. W czasie napływu plemion germańskich, a później ludności słowiańskiej, Wołosi zostali wyparci na tereny górskie. Na słabo zasiedlonych i trudnych do życia obszarach zajęli się głównie hodowlą. Stąd też w wielu językach słowo „Wołoch” („Vlach”, „Valach”) przyjęło się na określenie pasterza.

W okresie wczesnego średniowiecza rozpoczęła się wielka wędrówka ludności wołoskiej na północ, ku Karpatom. W tym czasie Wołosi rozwinęli swe struktury społeczne i państwowe oraz przyjęli chrześcijaństwo w obrządku wschodnim. Poprzekroczeniu Dunaju, zasiedlili tereny aż po linię Prutu i Dniestru. Stworzyli tu dwa księstwa, tzw. hospodarstwa: wołoskie na południu i mołdawskie na wschodzie. Współcześnie dały one podstawy istnienia Rumunii i Mołdawii.

W wyniku ekspansji Turków na Bałkanach ziemie zamieszkane przez Wołochów znalazły się pod zwierzchnictwem Imperium Osmańskiego. Fakt ten wpłynął na dalszą migrację ludności wołoskiej na północ. Bezpośrednio przez Siedmiogród oraz bezpośrednio z Mołdawii, osadnictwo wołoskie między XIV a XVI wiekiem objęło północną część ówczesnych Węgier i południowe tereny Polski, głównie województwa: ruskie, bełskie (z powiatem lubaczowskim) i krakowskie. Łącznie, tylko na obszarze Rusi Czerwonej, w ciągu XV i XVI wieku powstało ponad 300 nowych wsi opartych na żywiole wołoskim, a z czasem mieszanym, bowiem romańscy osadnicy szybko asymilowali się z miejscową polsko-ruską społecznością.

W pierwszej kolejności była to półnomadyczna ludność pasterska, która zajęła tereny górskie, dając podstawy do wykształcenia się grup górali polskich i ruskich. Z kolei osiedlająca się na terenach podgórskich i nizinnych ludność zaczęła prowadzić osiadły tryb życia, zajmując się rolnictwem, obok którego zawsze jednak ważną rolę spełniała hodowla owiec i bydła.

Stosunki gospodarcze i społeczne nowych osad określało specjalne prawo wołoskie, którego zasady zaczerpnięto z ustroju wsi z terenu Wołoszczyzny i Siedmiogrodu. Na czele wsi na prawie wołoskim stał „kniaź”, który posiadał największy areał ziemi, uprawnienia sądownicze, a także zwolniony był od opłat i danin z wyjątkiem obowiązku służby wojskowej. Nowi odsadnicy obejmowali w posiadanie ziemię na tzw. dworzyszczach, czyli obszarach po wykarczowanych lasach bez ściśle określonej powierzchni. Byli też objęci wieloletnią „wolnizną”, a później opłacali głównie czynsz od uprawianej ziemi oraz daninę od hodowanych zwierząt. Ważną formą gospodarki wołoskiej było bartnictwo i rzemiosło, w tym głównie zajęcia związane z pozyskiwaniem i obróbką drewna. W swych osadach, obok zabudowy mieszkalno-gospodarczej, stawiali cerkwie, karczmy, młyny i folusze.

Wszystkie te elementy gospodarki znane były także we wsiach objętych kolonizacją wołoską w okolicach Lubaczowa. Początki wołoskiego ruchu kolonizacyjnego na tym terenie widoczne są w źródłach dopiero w 3 ćwierci XV wieku, choć obecność Wołochów na Roztoczu została stwierdzona już na początku tego stulecia (Lubycza Kniazie, 1422 r.).

1.jpg
Mapa osadnictwa wołoskiego na terenie współczesnego powiatu lubaczowskiego (oprac. J. Mazur)

W 1465 roku „Paulo Valacko”, czyli Paweł Wołoch, lokował Łukawiec, być może także z udziałem osadników sprowadzonych zza Karpat. Szczytowy okres rozwoju kolonizacji wołoskiej w okolicach Lubaczowa nastąpił dopiero w XVI wieku. Wołosi o wyraźnie romańskim pochodzeniu zostali w tym czasie sprowadzeni głównie na teren dóbr królewskich, czyli starostwa lubaczowskiego. Pierwsze osady wołoskie powstały w pobliżu starszych wsi: Kobylnica Wołoska przy Kobylnicy Ruskiej oraz Gorajec przy Żukowie. Równocześnie w kilku innych miejscowościach o starszej genezie pojawiły się elementy prawa wołoskiego –  charakterystyczna struktura przestrzenna, czy formy gospodarowania. Kniaź występował w Baszni, Bruśnie, Lublińcu, Prusiu, Radrużu, Żukowie i Werchracie.

Osadnictwo wołoskie i wołosko-ruskie występowało więc w co najmniej dziesięciu wsiach obecnego powiatu lubaczowskiego. Najbardziej jednak czytelne do dnia dzisiejszego ślady wołoskie przetrwały na południowych krańcach starostwa lubaczowskiego, gdzie położone są Wielkie Oczy i Kobylnica Wołoska. Nazwa tej ostatniej miejscowości jednoznacznie wskazuje na wołoskie korzenie. Osada ta założona została przed 1507 rokiem przy starszej wsi, określanej z czasem – dla odróżnienia od nowej – Kobylnicą Ruską. W 1520 roku wzmiankowana była już jako „Kobylnica Wałaska” („Valachica”).

Przez prawie pół wieku obydwie wsie zachowały ścisły związek, choć funkcjonowały na odmiennych zasadach prawnych. Kobylnica Wołoska jeszcze co najmniej do końca XVI wieku zachowała elementy prawa wołoskiego. W 1565 roku wśród zamożnych kmieci „mających ról i łąk bez słusznego pomiaru wiele”, znajdował się „Dimid” – miejscowy kniaź. Kmiecie oficjalnie gospodarowali na ponad dziesięciu łanach, z których płacili doroczny czynsz i daniny w naturze.

Żywioł wołosko-ruski, przybył na teren wsi z południa. Świadczą o tym występujące w okolicach spolszczone nazwiska mieszkańców: Jacyk – Jacko, Stanicki – Stanko, Wasik – Waśko, Senyk – Senko. W sąsiednim Budzyniu na zakarpacki rodowód osadników wskazują nazwiska: Boćko – Baczko i Olech – Olach. Z tradycji pasterskiej, która stopniowo przerodziła się w agrarną, zachowało się do dziś popularne nazwisko Baran, wiążące się jednoznacznie z dawną czynnością zawodową. Określenie baran (czes. beran, rum. berbec) nie jest pochodzenia słowiańskiego, a przywędrowało w okresie na długo przed Wołochami wraz z koczowniczymi ludami z terenów dawnej Persji. W tradycji polskiej, szczególnie w czasach pańszczyźnianych, kiedy to narastał opór chłopów przed nadmiernym wyzyskiem, słowo to nabrało negatywnego znaczenia („uparty jak baran”). Natomiast np. u tureckich Kurdów posiada ono do dziś cechy pozytywne, oznacza odważnego przewodnika stada owiec, który bronił je przed niebezpieczeństwem. Warto przy tym nadmienić, że w księdze chrztów kobylnickiej parafii unickiej nazwisko Baran pojawia się pod rokiem 1749.

W 1565 roku w Kobylnicy Wołoskiej mieszkało 26, a w 1570 roku 39 gospodarzy. W tym czasie mieszkańcy należeli już do miejscowej parafii obrządku wschodniego z cerkwią noszącą wezwanie św. Dymitra. Kult tego świętego, którego głównym ośrodkiem są do chwili obecnej greckie Saloniki, szczególnie popularny był wśród Wołochów.

2.jpg
Cerkiew p.w. św. Dymitra w Kobylnicy Wołoskiej z 1666 r., rys. J. Janczura, 2005r .

Ze świątynią tą związana jest lokalna tradycja, która mówi o kupcu wołoskim pędzącym woły na zachód. Kupiec ów w okolicach późniejszej wsi miał zatrzymać swe stado na krótki popas. Tutaj zaskoczyła go nagła burza i ogromna ulewa. W cudowny sposób zdołał jednak uratować się przed powstałą powodzią, chroniąc swe stado na wyniosłym wzgórzu. W podzięce za uratowanie życia i mienia, na szczycie wzgórza wzniósł cerkiew, którą okoliczna ludność nazwała „wołoską”. Świątynia ta istniała na wspomnianym wzgórzu do połowy XVII wieku. W 1666 roku wzniesiona została kolejna cerkiew drewniana, która uległa pożarowi w 1922 roku. Obecnie na jej miejscu stoi okazała, murowana budowla.

Miejscowe podanie o kupcu wołoskim zajmującym się handlem wołami może posiadać realne odbicie w wydarzeniach historycznych. Wiadomo bowiem, że przez ziemię lubaczowską przechodziły szlaki przepędu wołów, które w okresie nowożytnym w dużych stadach gnano ze wschodu na zachód. Handlem wołami zajmowali właściciele położonego obok Kobylnicy Wołoskiej majątku w Wielkich Oczach. Co ciekawe, w 1 połowie XVII wieku Wielkie Oczy – w wyniku zbiegu wydarzeń historycznych – należały do Wołochów, a dokładniej jedengo z najznakomitszych rodów wołoskich – Mohyłów.

Była to można rodzina piastująca na przełomie XVI i XVII wieku rolę hospodarów (książąt, wojewodów) wołoskich i mołdawskich. Mohyłowie zadomowili się na terenie Rzeczypospolitej od czasu, gdy wybitny przedstawiciel tego rodu – Jeremiasz Mohyła, związał się politycznie z Janem Zamoyskim i wszedł w koligacje rodzinne z polskimi możnowładcami (m. in. z Wiśniowieckimi, Potockimi, Koreckimi). Jedną z miejscowości, która stała się ośrodkiem dóbr należących do Mohyłów były właśnie Wielkie Oczy. Od1621 roku rządzili tu synowie Szymona Mohyły, brata Jeremiasza: Piotr, późniejszy prawosławny metropolita kijowski; następnie w 1635 roku osiadł tu jego starszy brat Mojżesz hospodar mołdawski, usunięty z tronu przez Turków, a w końcu majątek przejęła ich krewna Anna z Mohyłów Potocka – żona Stanisława Rewery Potockiego hetmana wielkiego koronnego.

herb.jpg
Herb Mohyłów rodu hospodarów mołdawskich i wołoskich, właścicieli Wielkich Oczu (źródło: domena publiczna)

Z handlu wołami czerpał korzyści przede wszystkim Mojżesz Mohyła, czyli po rumuńsku Moise Movila (1596 – ok. 1664). Na podstawie badań znakomitego historyka Rusi Czerwonej – Maurycego Horna wiadomo, że w 1635 roku odbył się proces sądowy wytoczony właśnie przeciw Mojżeszowi Mohyle przez Olbrachta Krukowskiego, właściciela Rzęsny Ruskiej i Polskiej koło Jaworowa. Przedmiotem rozprawy były zniszczenia wyrządzone w uprawach rolnych na terenie wspomnianych wsi przez należące do Mohyły stado wołów liczące 250 sztuk. W czasie „transportu” dużego stada, zapewne na handel do Radymna bądź do Jarosławia, nie zawsze dało się ustrzec przed szkodami wyrządzonymi przez zwierzęta.

Nasuwa się tu jednak wniosek, że Mojżesz Mohyła musiał bardzo dobrze znać szlaki przepędu wołów, na których występowały dobre warunki dla popasu licznego stada. Istniejące w okolicach Kobylnicy Wołoskiej i Wielkich Oczu rozległe łąki i nieużytki oraz pustki leżące odłogiem po najazdach tatarskich, były dobrym źródłem karmy, zaś liczne cieki wodne (w tym potok Łazanka w Kobylnicy Wołoskiej), zabezpieczały dostęp do wody, choć mogły też grozić wylewami. Nie można więc wykluczyć, iż do takiej niebezpiecznej sytuacji doszło w Kobylnicy Wołoskiej. Szczęśliwe ocalenie mogło też skutkować ufundowaniem przez Mojżesza Mohyłę tamtejszej cerkwi, choć nie ma na to bezpośrednich dowodów.

Niezależnie od tych przypuszczeń tradycje wołoskie związane z rodem Mohyłów najlepiej widoczne są w zabytkach istniejących na terenie Wielkich Oczu: dworze i cerkwi. Relikty pierwotnego dworu Mohyłów kryją się zapewne w murach obecnego budynku, wzniesionego w końcu XVII wieku. Również cerkiew wielkoocka, postawiona w 1925 roku, istnieje na miejscu świątyni ufundowanej 1654 roku przez szczególnie nas interesującego Mojżesza Mohyłę. Nosi ona tytuł św. Mikołaja, patrona kupców i pasterzy. Jej fundator zmarł bezpotomnie około 1664 roku. Spoczywa prawdopodobnie w podziemiach Cerkwi Wołoskiej we Lwowie razem z innymi przedstawicielami rodu Mohyłów, którzy byli patronami tej wyjątkowej świątyni, perły architektury lwowskiej. W skarbcu tej świątyni przechowywane były, należące do Mojżesza Mohyły, skrzynie z dokumentami i kosztownościami.

W dwóch sąsiadujących ze sobą miejscowościach – Kobylnicy Wołoskiej i Wielkich Oczach, w zadziwiający sposób spotkały się więc dwie formy osadnictwa wołoskiego, zarówno tego wiejskiego, opartego na gospodarce hodowlanej, jak i szlacheckiego, a nawet możnowładczego. Związani z tym ostatnim nurtem Mohyłowie wielkooccy zapisali się w dziejach Polski. Należeli bowiem do najbliższej rodziny króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, którego babką ze strony ojca – słynnego księcia Jeremiego, była Raina Mohylanka, kuzynka Piotra i Mojżesza Mohyłów z Wielkich Oczu.

3.jpg
Dwór w Wielkich Oczach z XVII/XVIII w., rys. J. Burek, 2004 r.

Odkrywanie tych i innych faktów związanych z obecności Wołochów w okolicach Lubaczowa jest więc niezwykle interesującym zagadnieniem. Mając na względzie potrzebę popularyzacji tego zagadnienia Muzeum Kresów w Lubaczowie zorganizowało wystawę pt.: „Wołosi na ziemi lubaczowskiej”. Została ona otwarta 7 października 2018 r. w odnowionym budynku sklepu przy Zespole Cerkiewnym w Radrużu. Ekspozycja ta jest elementem międzynarodowego projektu „Szlak kultury wołoskiej”, który na terenie Polski realizowany jest przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Promocji Podkarpacia „Pro Carpathia” w Rzeszowie, przy wsparciu Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wystawa czynna będzie do początku przyszłego roku. Wszystkich zainteresowanych osadnictwem wołoskim w okolicach Lubaczowa zapraszamy więc do Radruża. Tu też dotarli Wołosi i pozostawili swoje ślady.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.