Tomasz Róg

Płazów w Polsce przedrozbiorowej

Tomasz Róg, Dzieje Płazowa (1614 – 2014). Zarys monograficzny, Narol 2014, wyd. Urząd Miasta i Gminy Narol  / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu bez zezwolenia jest zabronione.

Starostwo lubaczowskie w I poł. XVII w. było jednym z najintratniejszych starostw województwa bełskiego. Składało się wówczas z 21 wsi i 3 miast: Lubaczowa, Potylicza i Płazowa[1].

Płazów, założony najpóźniej spośród wymienionych ośrodków miejskich, był najpoważniejszym kolonizacyjnym przedsięwzięciem wielkorządcy krakowskiego i starosty lubaczowskiego Jana Płazy z Mstyczowa herbu Topór[2]. Aby móc skuteczne kolonizować słabo zaludnione tereny i ożywić gospodarczo dobra królewskie starostwa lubaczowskiego zwrócił się on z prośbą do króla Zygmunta III Wazy o zezwolenie na założenie nowego miasta. Władca przychylił się do jego prośby i 22 kwietnia 1614 r. w Warszawie wydał przywilej lokacyjny zezwalający na założenie ośrodka miejskiego. W akcie tym napisano: „(…) powziąwszy wiadomość od Jana Płazy ze Mstyczowa, Wielkorządcy zamku krak[owskiego], lubaczows[kiego] i niepołomickiego S[taro]sty, o dogodnem miejscu do założenia miasta w S[taro]stwie lubaczewskiem, blisko wsi naszych Goraiecz i Zuków, tuż przy rzekach Lubella i Różaniec; zezwalamy na wzniesienie miasta, które chcemy, aby nosiło nazwę Płazowa. Zaleconą zaś mając w prowadzeniu podobnych zakładów zręczność Ryszarda Lewess, powierzamy mu lokacyę miasta, przeznaczając go zarazem na wójta tego miejsca. A że początek wszech rzeczy odnosić należy do chwały Przedwiecznego, chcemy: aby tamże czysta rzymsko katol[icka] wiara, wyznawaną była i plac na wzniesienie świątyni, z dostatecznem uposażeniem wyznaczony został. Przeznaczamy pod miasto 150 łanów, w gruntach uprawnych i mających być wykarczowanych; pozwalamy ścinać drzewa na budowle i domowe potrzeby. Życzyć należy: ażeby miasto murem i wałami opasane było, i służyło wrazie napadu nieprzyjaciela za schronienie, nie tylko dla okolicznej szlachty, lecz i dla miejscowych mieszkańców. Niewolno będzie żydom mieszkać, przebywać, handlować, schadzek miewać, chyba za wiedzą i zezwoleniem magistratu, i to na krótki czas. Przeznaczamy dochody z łaźni, ratusza, wagi, jatek i targowe na rzecz miasta; dozwalamy szynkować wino węgierskie, wołoskie, francuskie i małmazyą; warzyć piwo i miody, palenie zaś gorzałki, pozwalamy samym tylko obywatelom w obrębie murów mieszkającym. Dla tem rychlejszego wzrostu Płazowa, nadajemy osiadającym prawo magd[eburskie]; ma być zawsze 12 rajców i tyluż ławników; rajcy zaś wybierać będą corocznie 2 burmistrzów, z których każdy przez pół roku rządy ma sprawować; herb przez magistrat w pieczęci używany, wyobrażać ma ś[w]. Michała depcącego i włócznią przebijającego smoka. Ustanawiamy targi we środę i sobotę, jarmarki zaś: na nawrócenie ś[w]. Pawła i na ścięcie ś[w]. Jana; uwalniamy wieczyście mieszkańców od wszelkich robocizn i ciężarów, od dostarczania koni do podwód, od leż i stanowisk wojskowych; od ceł zaś lądowych i wodnych, mostowego i grobelnego w całem państwie na lat 20, jakotóż i od wszelkich podatków. Rękodzielnicy obcy, trudniący się wyrobami tkaniny wełnianej, jakoto: sukna, kobierców i much ajeru [rodzaj tkaniny o splocie płóciennym, wykonywanej z wełny czesankowej – wyj. T.R.], tudzież wyrobami ze lnu, konopi i t. p., mają być zwabiani, których takowym na 40 lat obdarzamy przywilejem: iż nigdzie w królestwie nie ma być wolno tego rodzaju przedmiotów, pod karą ich utraty wyrabiać, chyba tam, gdzie już podobne zakłady istnieją (…)”[3].

Władysław IV Waza, w czasie pobytu we Lwowie, zatwierdził 18 października 1634 r. lokację miasta i przedłużył mieszczanom okres zwolnienia od ceł i myta za przejazd przez most (mostowego) na 12 lat. Lokację Płazowa potwierdzili także inni władcy: Jan Kazimierz w 1665 r., Jan III Sobieski w 1682 r., August II Mocny w 1726 r. i August III Sas w 1736 r.[4].

Miasto powstało pośród lasów „na surowym korzeniu”, niedaleko świeżo zaludnionych wsi Żuków i Gorajec. Leżało na ważnym szlaku handlowym wiodącym z Zamościa do Jarosławia. Miało obsługiwać ten coraz bardziej uczęszczany trakt oraz skupiać produkcję rzemieślniczą i włókienniczą. Jako jedna z nielicznych wówczas osad miejskich na terenie starostwa lubaczowskiego – oprócz znaczącej roli gospodarczej i demograficznej – spełniała także istotną funkcję refugialną (schronieniową) podczas napadów wrogów, nie tylko wobec własnych mieszkańców, ale również szlachty i okolicznych chłopów[5].

Płazów – zwany niegdyś Lubellą (od nazwy miejscowej rzeczki) lub Błażowem – został lokowany na prawie magdeburskim. Pierwszym wójtem został mianowany Ryszard Lewesz. Urząd wójta był dziedziczny. Osoby go sprawujące pobierały dochody z młyna i folwarku oraz część opłat sądowych, użytkowały łany stanowiące fundusz wójtowski, płaciły podatki do skarbu Rzeczpospolitej. Wójt przewodniczył ławie sądowej we wszystkich sprawach cywilnych i karnych. Do jego boku zarząd miasta wybierał 12 ławników. Zarząd miasta spoczywał w rękach rady miejskiej, składającej się z 12 rajców, których co roku wybierali mieszkańcy Płazowa. Spośród rajców ojcowie miasta wyznaczali 2 burmistrzów. Każdy z nich sprawował władzę przez pół roku. Burmistrz jako głowa miasta zwoływał rajców i ławników na obrady oraz kierował nimi, wspólnie z radą miejską zarządzał dobrami i dochodami miasta, odpowiadał za jego obronę, zatwierdzał ustawy cechowe i uchwały miejskie. W 1614 r. burmistrzami z woli wójta byli Stanisław Niezabitowski i Hawryło Tyszowski, ale już w roku następnym zostali nimi przedstawiciele pospólstwa: Andrzej Piglic i Daniel Łosiowski[6]. Władze miejskie posiadały własną kancelarię (w 1620 r. pisarzem miejskim był Marcin Kuryłkowicz), w której posługiwały się pieczęcią z wyobrażeniem św. Michała Archanioła przebijającego kopią smoka. Na używanie pieczęci z tym wizerunkiem zezwalała lokacja wydana przez króla Zygmunta III Wazę. Wspomniany święty stał się także patronem Płazowa[7].

Na mocy wspomnianego przywileju w Płazowie obowiązywał zakaz osiedlania się Żydów. Mogli oni pojawiać się w nim i prowadzić handel tylko w dni jarmarczne, tj. w święta Nawrócenia św. Pawła (25 stycznia) i Męczeństwa św. Jana Chrzciciela (29 sierpnia). Zakaz ten był przestrzegany przez dość długi czas. Pierwsza wzmianka o osadnictwie żydowskim w mieście pochodzi dopiero z 1643 r. Żydzi zamieszkiwali wówczas w Płazowie 2 domy[8]; należeli do żydowskiej gminy wyznaniowej w Narolu[9].

Lokacja w początkowym okresie swego istnienia miała w przeważającym stopniu charakter agrarny. Znacznie ponad 50 proc. mieszkańców utrzymywało się wyłącznie z rolnictwa[10]. Mieszczanie płazowscy wywodzili się spośród elementu napływowego, który przybył do miasta skuszony dwudziestoletnim okresem tzw. wolnizny, tzn. zwolnienia od podatków i innych powinności, potwierdzonym w przywileju lokacyjnym. Część przybyła z innych miast (m.in. z Niemirowa, Potylicza, Tyszowiec, Turobina, Zamościa), a pozostali z pobliskich wsi. Wśród tych drugich znalazło się kilka rodzin chłopskich z Żukowa, które otrzymały pozwolenie na osiedlenie się w Płazowie. Pewna grupa mieszczan wywodziła się ze zbiegłych chłopów. Przed 1627 r. ze wsi należących do kasztelana sanockiego Marcina Stadnickiego uciekło do Płazowa 14 rodzin chłopskich[11]. Z regestru poboru szosu (podatku miejskiego płaconego od domów i działalności rzemieślniczej) z 1618 r. wynika, że struktura społeczna miasta przedstawiała się następująco: 563 osoby zajmujące się rolnictwem (79,7 proc.), 66 rzemieślników (9,4 proc.), 26 osób trudniących się handlem (3,7 proc.), 51 osób łącznie ze stanu szlacheckiego i duchownego (7,2 proc.), co razem stanowiło 706 osób. W 1630 r. było 662 mieszkańców Płazowa płacących podatki[12]. Ochroną lasów królewskich i zwierzyny w okolicach Płazowa zajmowała się straż leśna wzmiankowana w przywileju królewskim dla tego miasta z 1619 r.[13]

Rzemiosło, po rolnictwie, było głównym zajęciem mieszczan płazowskich. Niektórzy rzemieślnicy skupieni byli w cechach, ale brak źródeł nie pozwala na szczegółowe określenie jakich rzemiosł to dotyczyło. Swój cech posiadali z pewnością szewcy; należał do niego także garbarz. Świadczy o tym informacja z 1619 r., w której ówczesny burmistrz miasta szlachcic Stanisław Niezabitowski oskarżył kilkunastu szewców z cechu płazowskiego, że pustoszą las, zdzierając potrzebną do garbowania skór korę z drzew. By zapobiec niszczeniu lasów królewskich, opat sądecki Jan Jordan – autor projektu statutu miejskiego Płazowa – proponował, by szewcy mogli pozyskiwać jedynie korę z drzew leżących lub ściętych do celów budowlanych. Nieprzestrzeganie zakazu grozić miało karą finansową w wysokości 10 grzywien[14].

Dzięki zachowanym rejestrom poborowym z lat 1618 – 1650 znamy część imion, rzadziej nazwisk, rzemieślników płazowskich. Niektórzy z nich, jak zajmujący się wyrobem i obróbką przedmiotów z cyny konwisarz Jędrzej Piglic, pełnili ważne urzędy w mieście. Wspomniany rzemieślnik zajmował w latach 1619 – 1621 stanowisko ławnika i burmistrza[15]. Rzemiosła metalowe reprezentowali ponadto: ołowiarze Daniło i Andrzej (wzmiankowani w 1621 r.), ślusarze Jan Rajca (1619 – 1620) i Marcin (1621) oraz nieznani bliżej kowale[16]. Wśród rzemieślników branży budowlano – ceramicznej odnotowano szklarza Jana (1619), cieślów: Hryćka (1619 – 1620), Miśka (1649) i Tymka (1649) oraz nieznanych kopaczy (robotników wydobywających glinę). Murarze pochodzący spoza miasta zostali zatrudnieni w 1621 r. przez wójta Ryszarda Lewesza przy budowie browaru [17].

Duże kompleksy leśne wokół Płazowa sprzyjały rozwojowi rzemiosł drzewnych i przemysłu leśnego. W grupie przedstawicieli tej branży występowali: bednarze (1628), stolarze (1649), stelmachowie (1623), tokarze (1649), gonciarze (1619), producenci naczyń drewnianych (1619)[18]. W okresie wzmożonego budownictwa potrzebny był na miejscu wyrób materiałów służących do budowy domów, w tym gontów i tarcicy. Burmistrz Stanisław Niezabitowski w 1619 r. oskarżył mieszczan, że mimo zakazu wyrabiają materiały budowlane oraz naczynia drewniane i wywożą je na sprzedaż. Procederem tym trudnili się głównie komornicy wywodzący się z byłych chłopów. Groźby kierowane pod ich adresem nie skutkowały. Opat sądecki Jan Jordan, projektując w 1619 r. statut Płazowa, przewidział surowe kary dla tego „(…) kto by gontów, tarcic, drzewa do cudzych jurysdykcyi (…) sprzedawał albo wydawał”[19].

Przywilej królewski dla mieszczan płazowskich zezwalał im na wykarczowanie 50 łanów w lasach znajdujących się w pobliżu Gorajca. Należy przypuszczać, że karpinę z tak znacznego wyrębu przeznaczono na palenie smoły. Z przekazów źródłowych wiadomo, że w 1621 r. w Płazowie mieszkał smolarz Fedko. Z popiołu pochodzącego ze spalania drewna i węgla drzewnego wytwarzano potaż, służący m.in. do produkcji mydła. Innymi podstawowymi materiałami do wyrobu mydła były łój i popiół. W 1619 r. mieszczanie oskarżyli burmistrza Stanisława Niezabitowskiego o wypalanie popiołów w lasach królewskich. Ten odpierał zarzuty i twierdził, że kazał zebrać popiół z ognisk wznieconych przez mieszczan i zabezpieczyć dla mydlarzy, których wójt Ryszard Lewesz starał się sprowadzić do miasta[20]. W Płazowie funkcjonowała mydlarnia czyli potażarnia, o czym świadczy zachowany dokument z 1641 r., w którym król Władysław IV Waza transumował (utrzymał w mocy) przywilej na mydlarnię nadany Andrzejowi Krzyżanowskiemu przez starostę lubaczowskiego Jerzego Ossolińskiego[21].

Spośród nielicznych przedstawicieli rzemiosł włókienniczych w Płazowie odnotowano sukiennika Jędrzeja (1619). W branży spożywczej pracowali: piekarze (wzmiankowani w źródłach w 1618 r.), piwowarzy, słodownicy, gorzelnicy. Rzeźnictwem zajmował się niejaki Wojciech. W mieście istniały młyny zbożowe, które wybudował wójt Ryszard Lewesz. W 1621 r. jeden z tych młynów na rzece Różaniec zagarnął podstarości lubaczowski Hieronim Badowski. W 1624 r. arendarzami młynów, dzierżawionych wcześniej przez Lewesza, byli: Wasyl Cieszkowski, Paweł Lubliński i szlachcic Łukasz Chodorowski[22].

W swoim czasie w Płazowie doszło do ostrych sporów o prawo produkowania i sprzedaży alkoholu. Wójt Ryszard Lewesz wybudował własny browar i słodownię, zakazując mieszczanom warzenia piwa i wyrabiania słodu. Jeden z mieszkańców, Lazur Śmieciuch, wbrew zakazowi rozpoczął w 1619 r. budowę browaru. Wójt nie dopuścił do wybudowania zakładu, przeganiając pracujących przy nim rzemieślników. W projekcie statutu miejskiego – autorstwa opata sądeckiego Jana Jordana, przychylnego Leweszowi – znalazł się zapis mówiący o tym, aby „(…) słodownie po domach w mieście nie były pod winą trzydziestu grzywien, także i browary (…). Aby mieszczanie słodów nie brali obcych, póki młyńskie słody są, pod utraceniem ich (…) gorzałków i piwa aby nie brali u obcych pod utraceniem tegoż”[23].

Założyciel Płazowa, Jan Płaza, zadbał, by mieszkańcy wyznania rzymskokatolickiego mieli na miejscu świątynię. W tym celu, niedługo po lokacji miasta, wybudował w nim kaplicę, przy której osadził dominikanów. Jednak zakonnicy, prawdopodobnie z powodu braku uposażenia szybko opuścili świątynię. W tej sytuacji biskup chełmski Jerzy Zamojski pozwolił na obsługiwanie kaplicy przez przygodnych księży diecezjalnych i zakonnych. Od 1615 r., na prośbę parafian, opiekę nad kaplicą sprawował proboszcz sąsiedniej parafii w Narolu, ks. Sebastian Kozubski. Po jego śmierci został – zgodnie z dekretem królewskim – instytuowany (wprowadzony na urząd) ks. Błażej Zieliński, proboszcz parafii w Lipsku. Instytucji kanonicznej proboszcza dokonał 12 czerwca 1630 r. wikariusz generalny biskupa chełmskiego, Jan Sasin. Datę tę można uznać za początek nowej parafii. W 1638 r. proboszcz płazowski został zobowiązany przez wizytatora parafii do wyproszenia u ówczesnego starosty lubaczowskiego Jerzego Ossolińskiego wybudowania nowej świątyni oraz rozpoczęcia – za pośrednictwem tego magnata – starań u króla o uposażenie parafii. Dotychczas głównym źródłem dochodów parafii było, zamiast należnej dziesięciny z gruntów i domów, świadczenie pieniężne w wysokości 200 złotych polskich rocznie (w czterech kwartalnych ratach), które zadeklarowali parafianie w oświadczeniu spisanym na zamku lubaczowskim. Ponadto proboszcz miał otrzymywać 6 groszy rocznie od każdej rodziny posiadającej ziemię i 3 grosze rocznie od bezrolnych. Użytkował także dwa łany ziemi (po jednym w Płazowie i Krupcu). Posiadał dwa ogrody, w tym jeden znajdujący się przy plebanii[24].

Starania proboszcza przyniosły rezultaty. Około 1639 r. starosta lubaczowski Jerzy Ossoliński[25]ufundował w mieście drewniany kościół pw. św. Trójcy i Michała Archanioła. Formalnego uposażenia parafii płazowskiej, na prośbę Jerzego Ossolińskiego, dokonał kolator i patron kościoła w Płazowie król Władysław IV Waza aktem wydanym 16 grudnia 1639 r. w Warszawie[26]. Treść aktu fundacyjnego znana jest dzięki uwierzytelnionemu odpisowi, sporządzonemu dla ówczesnego proboszcza płazowskiego ks. Grzegorza Dolińskiego 5 marca 1727 r. w kancelarii króla Augusta II Mocnego[27]. Napisano w nim: „(…) na wyżywienie Wielebnemu Błażeiowi Zielińskiemu teraznieyszego tego kościoła, i wszystkim na onczas będącym Plebanom, y następcom od Mieszczan tego miasta Błazowa (…) Dziesięciny snopowey Dwieście Zł N. 200 co rocznie (…) na Święto Narodzenia Chrystusa Pana, temuż kościołowi z pozwoleniem całego pospólstwa daiemy i daruiemy, potem dwa łany Pola ieden (…) we wsi Krupiec (…), drugi zaś z nowego y surowego korzenia iako go naznaczono, wykorzenić y wyczyścić pozwalamy (…), na którym to Łanie wolno będzie Plebanowi, Jegoż następcom poddanych stawiać i osadzać tymże; oprócz dziesięciny snopowey wszystkiego ziarna i nasienia, tak zimowego iak y wiośnianego zasiewów z łanów przedmiejskich które teraz są i napotem orać będą daiemy i pozwalamy; względem zaś Sakramentów chcemy, aby poddani nasi Królewskiej Religii to iest wsi Krupiec, Brusno, Goraiec y Zukow którzy nie są żadnemi kościołowi parafialnemu przyłączone i zapisane, temuż kościołowi Płazowskiemu będą podlegli i zapisani y ieszcze miasto dziesięciny snopowey, z każdey ćwierci roli, to iest miarę żyta Bełskiey miary, na Święto Ś[więtego] Michała Archanioła, w m[iesią]cu wrześniu temuż Plebanowi co rok zapłacić i oddać powinni bedą, a na ostatek Sadzawkę w miejscu sposobnem wykopać i naprawić na Gruncie Błazowskim temuż Plebanowi pozwalamy, ogród i pastwiska, które teraz osiada (…), daniny zapisuiemy wiecznemi (…)”[28].

Z powyższego dokumentu jasno wynika, że proboszcz płazowski miał otrzymywać od mieszkańców miasta, zamiast dziesięciny snopowej, 200 złotych (florenów) rocznie na Boże Narodzenie. Król potwierdził prawo do użytkowania dwóch łanów ziemi. Na łanie płazowskim proboszcz mógł osadzać poddanych. Monarcha zatwierdził także wieczyste posiadanie przez kolejnych proboszczów płazowskich dotychczas użytkowanych ogrodów i pastwisk oraz zezwolił na założenie stawu rybnego na miejscowego gruntach. Dodatkowym elementem uposażenia była dziesięcina snopowa, oddawana z łanów należących do starostwa lubaczowskiego. Do parafii przydzielone zostały wsie: Krupiec, Brusno (późniejsze Brusno Stare i Nowe), Gorajec i Żuków, które dotychczas nie należały do żadnej parafii. Wszyscy parafianie zamieszkali w tych miejscowościach mieli oddawać proboszczowi w święto Michała Archanioła, obchodzone 29 września, dziesięcinę w postaci jednej miary żyta zwanej bełską[29]. Parafia rzymskokatolicka w Płazowie należała do dekanatu potylickiego w diecezji chełmskiej[30].

Parochia (parafia) obrządku greckokatolickiego (unickiego) powstała w Płazowie prawdopodobnie wkrótce po lokacji miasta. Należała do dekanatu lubaczowskiego w eparchii (diecezji) przemyskiej. Pierwszą drewnianą cerkiew wzniesiono na niewielkim wzgórzu, na północ od zachowanej do dziś dnia murowanej cerkwi. Jej istnienie zostało poświadczone w źródłach co najmniej od 1621 r. W 1619 r. popem w Płazowie był niejaki Ostap, zwolennik pospólstwa w sporze mieszczan z wójtem, który z tego powodu stracił część uposażenia. W 1691 r. starosta lubaczowski Józef Karol Lubomirski erygował na nowo parochię płazowską, której do „dawniejszych gruntów” dodał na uposażenie drugą ćwierć ziemi. Parafia początkowo obejmowała miasto wraz z niewielkimi osadami, a od II połowy XVII w. także wieś Rudę Różaniecką. Na początku XVIII w. obszar parochii płazowskiej powiększył się o Hutę Różaniecką, gdzie w połowie tego stulecia powstała samodzielna parochia[31].

W Płazowie od początku powstania tego miasta, ścierały się interesy mieszkańców z interesami osadźcy – wójta Ryszarda Lewesza, który chciał wykorzystać władzę do szybkiego wzbogacenia się i nie respektował przywilejów mieszczan zawartych w akcie lokacyjnym (zmuszał ich do różnych prac m.in. do szarwarku, do mielenia zboża w swoich młynach, do kupowania piwa po zawyżonych cenach itd.). Na opornych nasyłał swoich ludzi i karał sadzaniem w kunie (metalowej obręczy zamykanej na szyi). W 1618 r. doszło do otwartego konfliktu między zwaśnionymi stronami. Powodem wystąpienia mieszkańców było wyznaczenie przez Lewesza na stanowisko burmistrza posłusznego mu Stanisława Niezabitowskiego. Mieszczanie z konwisarzem Jędrzejem Piglicem, Grzegorzem Boguszewiczem, szewcem Prokopem i szklarzem Janem na czele „(…) rozruch w mieście uczyniwszy i schadzki swoje z armatą we dnie i w nocy strzelając (…) przeciwko (…) burmistrzowi i przeciwko urzędowi miejskiemu pobuntowali się i imieniem wszystkiej gromady posłuszeństwo wypowiedzieli”. Według zeznań burmistrza Niezabitowskiego „buntownicy” grozili spaleniem dworu oraz śmiercią wójtowi i jego rodzinie[32].

W czerwcu 1619 r., na wniosek starościny lubaczowskiej Barbary Płaziny, król Zygmunt III Waza wyznaczył mediatora w osobie opata sądeckiego Jana Jordana, który miał zażegnać konflikt. Ten sporządził korzystny dla wójta projekt statutu Płazowa pt. „Pisanie o porządku potrzebnym w mieście”. Projekt ów przewidywał m.in., że gruntami miejskimi będzie mógł rozporządzać jedynie osadźca. Podobnie wszystkie operacje finansowe miasta miał kontrolować wójt. Statut zabraniał także gromadzenia się mieszczan bez jego zgody (nawet w celu omówienia spraw miejskich). Przywódcy pospólstwa wystąpili przeciw proponowanemu statutowi, gdyż łamał on dane im w akcie lokacyjnym przywileje i wprowadzał nowe obowiązki (m.in. w postaci odrabiania szarwarków). Uradzili, żeby w tej sprawie wysłać do starościny lubaczowskiej dwóch delegatów z supliką (pisemną skargą). Skarga owa musiała być potwierdzona pieczęcią miejską, a tej strzegł – trzymając w zamkniętej skrzynce – burmistrz Niezabitowski i nie chciał buntownikom udostępnić. Mieszczanie odebrali mu ją siłą, a wkrótce pozbawili go także stanowiska. Miesiąc po tym wydarzeniu, w niewyjaśnionych okolicznościach, były burmistrz został zraniony. Za sprawców tego napadu uznano popa Ostapa i kilku mieszczan. W sierpniu 1619 r. mieszkańcy miasta oskarżyli wójta w sądzie grodzkim o zmuszanie ich do mielenia zboża w jego młynie, o konfiskatę bydła, o zabranie pola cerkiewnego i ogrodów przeciwnym mu mieszkańcom. Ze skargą na niego wysłali swych przedstawicieli do Warszawy. Delegacja otrzymała od króla glejt zabezpieczający mieszczan na 8 miesięcy. Wójt nie decydował już o mianowaniu i odwoływaniu urzędników. Należało to do pospólstwa i jego przedstawicieli. Płazów podzielił się na dwa wrogie sobie obozy. Lewesz z pomocą zbrojnych sług próbował rozprawić się ze zbuntowanymi mieszczanami, którzy stawili mu jednak zdecydowany opór. W odwecie m.in. spalili wójtowi niewielki dwór, który wybudował w lesie jako schronienie na wypadek najazdu tatarskiego[33].

Wybory, które odbyły się pod koniec 1619 r., zakończyły się zwycięstwem pospólstwa. Przedstawiciele zbuntowanych mieszczan, w osobach Jędrzeja Piglica i Daniela Łosiowskiego, zostali burmistrzami. Również rajcy i ławnicy wywodzili się z tej grupy. Na początku 1620 r. wójt wznowił stare metody zarządzania miastem. Mieszczanie złożyli na niego kolejną skargę w Bełzie. W celu jej rozpatrzenia przybyła do Płazowa komisja królewska. Zatwierdziła ona wybór na stanowisko burmistrza Daniela Łosiowskiego i zmusiła Lewesza do wydania mieszczanom przywileju lokacyjnego, trzymanego przez niego w ukryciu. Po wyjeździe komisji konflikt w mieście powstał na nowo. Wójt rozpoczął kolejne represje wobec swych przeciwników, których więził, rozkazywał sługom bić i zmuszał do robót pańszczyźnianych. Płazowianie zwrócili się o pomoc zbrojną do podstarościego lubaczowskiego Hieronima Badowskiego, który był wrogiem Lewesza. Przy jego pomocy zorganizowali – na początku 1621 r. – najazd na dwór osadźcy. Uczestniczyło w nim łącznie ok. 300 mieszczan i sług Badowskiego. W wyniku najazdu zostały zajęte i częściowo zdemolowane, a na koniec skonfiskowane na rzecz starostwa młyny należące do Lewesza. Wójt zwrócił się do króla ze skargą na podstarościego i „buntowników”. Za obietnicę zorganizowania prochowni w Płazowie, która miała produkować proch na wojnę z Turcją, Lewesz uzyskał przychylność władcy. W liście z 11 lutego 1621 r. polecił on starościnie lubaczowskiej, żeby zwróciła wójtowi skonfiskowane młyny i zabronił ataków na niego[34].

Przybyła na miejsce kolejna komisja królewska rozstrzygnęła ostatecznie konflikt na korzyść mieszczan. W 1622 r. miał miejsce drugi najazd Hieronima Badowskiego i mieszczan płazowskich na dwór Lewesza, a w 1630 r. folwark wójta zdemolował Zygmunt Płaza. Od tej pory osadźca stopniowo tracił swe wpływy w mieście, a przed 1637 r. został pozbawiony stanowiska. Przejście zarządu miasta z rąk wójta w ręce administracji starościńskiej nie poprawiło położenia mieszczan płazowskich. W 1640 r. skarżyli się oni na dzierżawcę starostwa lubaczowskiego, Jana Łęckiego, że pobiera przez zbyt wysokie podatki, zakazuje korzystania z lasów królewskich, rani ich i przymusza do robót, których nie przewiduje lokacja[35].

Rozwój Płazowa hamowały liczne klęski elementarne, które trapiły miasto. W 1622 r. mieszkańców dotknęła prawdopodobnie epidemia chorób zakaźnych („morowe powietrze”). Świadczyć może o tym pośrednio uniwersał królewski z 6 kwietnia 1623 r. do oficerów i towarzyszy wojsk kwarcianych, aby na miejsce stacji (kwaterowania) nie wybierali Płazowa „(…) dla zubożenia poddanych (…) do którego przez rozmaite plagi Boże przyszli”[36]. Do zubożenia ludności przyczyniały się rekwizycje wojskowe, których Płazów doświadczył m.in. w 1622 i 1630 r., a także przypadkowe pożary, jak choćby ten z 1635 r.[37]. Na podstawie rekognicji (badania strat i zniszczeń) przeprowadzonej wśród mieszczan płazowskich w 1635 r. wiadomo, że z powodu pożarów, rekwizycji wojskowych, epidemii chorób zakaźnych, w mieście było 27 opustoszałych domów „(…) przez popalenie i pogorzenie przypadkowe (…), przez powietrze i wielkie uciążenie żołnierskie”[38].

Kolejne klęski spadły na miasto podczas powstania Bohdana Chmielnickiego w 1648 r. Po zwycięstwach nad wojskami koronnymi w bitwach pod Żółtymi Wodami (29 kwietnia – 16 maja 1648 r.), Korsuniem (26 maja 1648 r.) i Piławcami (23 – 25 września 1648 r.), połączone siły kozacko – tatarskie ruszyły na Lwów. Po prawie trzytygodniowym oblężeniu miasta, które zostało zwinięte w zamian za wysoki okup, armia Chmielnickiego skierowała się na Zamość. Po drodze od głównych sił odłączały się luźne watahy Kozaków i oddziały tatarskie poszukujące jasyru. Do Kozaków przyłączały się zwykle grupy miejscowej ludności ruskiej. 31 października 1648 r. pod Florianowem (obecnie Narol) zjawił się duży oddział kozacko – tatarski, który wsparły bandy chłopskie liczące ok. 2 tys. ludzi. Napastnicy przystąpili do oblężenia miasta i 2 listopada je zdobyli. Obrońców na czele z właścicielem Samuelem Łaszczem – w sposób okrutny wymordowali, a zabudowę w ponad 80 proc. zniszczyli. Jeszcze gorszy los spotkał graniczące z Florianowem Lipsko, zdobyte także 2 listopada. Straty wśród mieszkańców według naocznego świadka sięgnęły trzech tys., a zniszczonych budynków było 92 proc. Niechlubną rolę w zagładzie Lipska odegrała część mieszczan płazowskich, którzy, po odejściu wojsk kozacko – tatarskich, wraz z okolicznymi chłopami (m.in. z Werchraty, Brusna, Krupca) splądrowali miasto[39]. O udział w tej i innych grabieżach oraz wystąpieniach przeciwko szlachcie oskarżono w 1649 r. 60 mieszkańców Płazowa, z czego 16 proc. stanowili rzemieślnicy. W grupie tej znaleźli się m.in. piwowar Iwan Krupa, tokarz Iwan i stolarz Milian[40]. Obecność części płazowian w szeregach wojsk Chmielnickiego nie uchroniła miasta od zniszczeń i strat w ludziach. Tatarzy zburzyli w nim bowiem 40 domów, w tym 8 w rynku i 32 na ulicach. Ubytek ten wyniósł 44,4 proc. ich stanu w 1630 r. Najazd tatarski na miasto spowodował, że „(…) ludzie jedni wyścinani, drudzy pomarli, a ostatek nieprzyjaciel w niewolę pobrał”[41].

Podczas potopu szwedzkiego król Szwecji Karol X Gustaw na czele 18-tysięcznej armii w pierwszych dniach marca 1656 r. wyruszył spod obleganego Zamościa do Jarosławia. Trasa przemarszu wojsk szwedzkich wiodła m.in. przez Tomaszów Lubelski, Narol, Płazów, Cieszanów, Oleszyce. Był to okres wiosennych roztopów. Wybrany przez króla trakt był piaszczysty, a przez to o tej porze roku dogodny do przeprowadzenia armat i taboru. Władca zamierzał z Jarosławia rzeką San przetransportować cięższy ekwipunek i chorych żołnierzy do Sandomierza, a sam na czele wojska planował zająć Jarosław, Przemyśl i ruszyć na Kraków. Podczas marszu oddziały szwedzkie były nękane podjazdami przez wojska hetmana Stefana Czarnieckiego, a pojedynczy żołnierze – maruderzy zabijani przez okolicznych chłopów. 5 marca Szwedzi zatrzymali się na nocleg w Płazowie. Według Adama Łazara krótki pobyt wojsk szwedzkich w mieście spowodował znaczne zubożenie miejscowej ludności[42].

Płazów znalazł się krótko na kartach historii także w trakcie zwycięskiej wyprawy hetmana Jana Sobieskiego na czambuły tatarskie. Wojska koronne dotarły 6 października 1672 r. pod Narol. Posuwający się w straży przedniej wojsk polskich porucznik Krzysztof Łasko zauważył w pobliżu płonącego miasta nieprzyjaciół. Były to dwa silne zagony tatarskie z czambułu, którym dowodził Dżiambet – Girej – Sołtan. Łasko na czele swego oddziału uderzył na nie, rozbił je całkowicie i wyparł w kierunku rzeki Tanwi, gdzie większość Tatarów zginęła w walce lub utonęła w wezbranej po deszczach wodzie. Od całkowitego pogromu oddziały tatarskie ocalił zapadający zmrok. Rycerstwo polskie zebrało porzucony przez napastników jasyr w liczbie od 2 do 4 tys. osób, w tym wiele dzieci. Po krótkim odpoczynku, po północy nastąpił wymarsz wojska polskiego w stronę Cieszanowa i Lubaczowa – „na łuny płonących miejscowości”. Pochód odbywał się drogą Płazów – Żuków – Cieszanów. Przed kolumną główną wojsk posuwała się straż przednia w postaci chorągwi kozackiej oboźnego Samuela Leszczyńskiego (ok. 60 ludzi), dowodzona przez porucznika Romana Linkowicza. O świcie, 7 października oddział ten dotarł do płonącego Cieszanowa, gdzie natknął się na plądrujących Tatarów w sile torhaku (drużyny). Tatarzy zostali rozbici; do niewoli wzięto kilku jeńców. Zeznali oni, że główny obóz tatarski (tzw. kosz) założono pod Niemirowem. Hetman postanowił znienacka zaatakować przeciwnika. Wydobyta od jeńców ważna informacja o lokalizacji ich obozu spowodowała zmianę kierunku marszu wojsk koronnych. Siły polskie znajdujące się jeszcze pod Płazowem oraz te, które dotarły pod Cieszanów, skręciły na południowy wschód. Posuwając się przez Łówczę i Brusno, zmierzały do Horyńca. Zastosowany przez Jana Sobieskiego manewr oskrzydlający spowodował rozbicie dużych sił tatarskich w bitwie pod Niemirowem (7 – 8 października 1672 r.) i uwolnienie licznego jasyru[43].

Z powodu epidemii chorób zakaźnych, pożarów, przemarszów i najazdów obcych wojsk oraz rekwizycji wojskowych, które dotknęły płazowian w ciągu niemal całego XVII w., nastąpił upadek miasta. W inwentarzu starostwa lubaczowskiego z 1706 r. napisano: „Teraz to miasteczko wniwecz zrujnowane przez żołnierzy i podatki ciężkie w którym tylko kilka domów (…)”. W 1710 r. odnotowano w Płazowie wiele placów „pustych i gołych”. W samym tylko rynku było ich 30. Właścicielami tych placów byli, m.in.: Kobuszewski, Borkowski, Rokitnicki, Basznianin, Zieliński, Kuryło, Zając oraz Żydzi Niemiec i Żeka. Przy ul. Jarosławskiej mieszkał ówczesny burmistrz Mikołaj Horoszko[44]. W ciągu kolejnych kilkunastu lat miasto stopniowo odbudowywało się ze zniszczeń. W 1720 r. było w nim 65 domów zamieszkanych, a w 1729 r. liczba ta zwiększyła się do 72. W okresie tym w Płazowie wybudowano nowy ratusz a także duży browar, ulokowany za miastem[45].

Znaczne pogorszenie sytuacji gospodarczej miasta spowodowało upadek miejscowego rzemiosła. Przez długi okres nie było w Płazowie rzeźnika. Pojawił się około 1712 r., ale już dwa lata później „(…) poszedł precz i do tego czasu żadnego nie masz”. W 1720 r. odnotowano dwóch przedstawicieli tego rzemiosła: Herśka Milanowicza i Ićka Abramowicza, którzy także niebawem opuścili miasto. Niektórzy rzemieślnicy, jak wyrabiający drewniane niecki Wojciech Stolarzów oraz łubarz [także łubiarz: rzemieślnik, który wykonywał dla sitarzy drewniane obręcze do sit – wyj. T.R.] Moskal, w poszukiwaniu lepszych warunków pracy i niższego czynszu przenieśli się na Podole. Jeżeli chodzi o kołodziejów źródła wymieniają w 1716 r. Wasyla Hartewicza, a w 1718 r. – Juśka Krupę. W dokumentach z 1764 r. wspomniano o trzech kołodziejach: Michale Borsuku, Onyszku Łazowcu, Tymku Łazowcu. Warsztat stolarski prowadził Jan Mroczkowski[46]. Dość powszechnym zajęciem wśród mieszczan płazowskich było bartnictwo. W 1764 r. dań miodową płaciło 18 miejscowych bartników[47].

Co najmniej od początku XVIII w. istniała w Płazowie hodowla pstrąga zwana pstrążnicą. Prawdopodobnie prowadzono ją w dwóch niedużych stawach przepływowych, zasilanych wodą z rzeki lub potoku. Warunki do hodowli były bardzo dobre, gdyż okolice obfitowały w źródła krystalicznie czystej i dobrze natlenionej wody[48].

Za Płazowem na rzece Różaniec stały dwa młyny, każdy posiadający po jednym kole wodnym. Pierwszy z nich należał do rodziny Grochów, a drugi – Żuków. Młynarzem był także Iwan Kuryj, ale młyn przejął po nim Iwan Groch. Przy młynie Grocha był także folusz (maszyna do obróbki sukna) i stępa (urządzenie do obłuskiwania i kruszenia ziarna na kaszę). Z usług młynarzy korzystali nie tylko mieszczanie płazowscy, ale także mieszkańcy Rudy Różanieckiej. Rodziny Żuków i Kuryjów, w ramach powinności, zobowiązane były m.in. do reperowania pstrągarni oraz transportu odłowionych pstrągów[49]. Wspomniane rodziny młynarskie dały początek późniejszym przysiółkom i osadom: Grochom, Kuryjom, Żukom[50].

Próbą gospodarczego ożywienia zniszczonego terenu było założenie w 1713 r. przez ówczesnego starostę lubaczowskiego Adama Mikołaja Sieniawskiego w lasach na północ od Płazowa i Rudy Różanieckiej, w pobliżu dzisiejszej Huty Różanieckiej, huty szkła o nazwie Huta Prosta Płazowska, określanej także jako Huta Płazowska lub Huta Lubliniecka. Zasadniczym obiektem w tym zakładzie była drewniana szopa do robienia szkła z pięcioma piecami hutniczymi. W 1729 r. przy hucie znajdowało się osiedle osadników, liczące 25 domów. Produkowano w niej szkło taflowe (głównie okienne) i naczyniowe (flasze, butelki, banie, kieliszki, szklanice) ze szkła przezroczystego i zielonego. Stanowiła ona zaplecze dla powstałej w 1717 r., z inicjatywy Sieniawskiego, huty kryształowej – położonej na południowy wschód od Płazowa. W latach 1713 – 1726 dzierżawcą huty szklanej i sąsiadującej z nią Rudy Różanieckiej był Łukasz Borowski, który w latach 20. XVIII w. dzierżawił także browar w Płazowie. Za arendę (dzierżawę) roczną huty w 1718 r. zapłacił on hetmanowi Adamowi Mikołajowi Sieniawskiemu 700 zł, a dwa lata później – 800 zł. W zakładzie tym jako jedyny tokarz pracował niejaki Jan z Płazowa. Huta Płazowska działała prawdopodobnie do lat 50. XVIII w. Na początku lat 90. XVIII w. wznowiła produkcję szklaną już pod nazwą Huta Różaniecka[51].

Biskup chełmski Krzysztof Jan Szembek, wizytując 22 czerwca 1717 r. parafię płazowską, stwierdził znaczne zmniejszenie jej dochodów. Sytuacja ta wiązała się z ogólnym upadkiem gospodarczym miasta spowodowanym różnymi klęskami oraz napadami Tatarów i Kozaków. Proboszcz płazowski zamiast dziesięciny snopowej otrzymywał tylko 100 złotych (florenów) zamiast 200. Parafianie z Płazowa uchylali się od płacenia księdzu ustalonej kwoty od poszczególnych domów. Na domiar złego 23 czerwca 1717 r. spłonął drewniany kościół. W tym samym roku z fundacji starosty lubaczowskiego Adama Mikołaja Sieniawskiego wybudowano w Płazowie drugą drewnianą świątynię. W 1742 r., w czasie wizytacji biskupa chełmskiego Józefa Eustachego Szembeka, okazało się, że nie tylko mieszczanie płazowscy nie wywiązywali się ze swoich powinności wobec proboszcza, ale podobnie czynili także mieszkańcy wsi przynależnych do parafii[52].

Mimo upadku miasta parafia rzymskokatolicka w Płazowie w II poł. XVII w. powiększyła swe terytorium o miejscowości Huta Bruśnieńska (późniejsza Huta Stara), Lubliniec (później Lubliniec Stary i Lubliniec Nowy) i Ruda Różaniecka, co potwierdza protokół wizytacyjny biskupa chełmskiego Krzysztofa Żegockiego z 1671 r. W I poł. XVIII w. w skład parafii weszły jeszcze: Rudka Brusieńska (późniejsza Rudka), Huta Borowa (późniejsza Huta Różaniecka), Kosobudy. Około poł. XVIII w. liczyła ona szacunkowo 700 wiernych (osób dorosłych). Głównym powodem dużego rozrostu terytorialnego parafii był fakt, że jako jedyna w okolicy fundacja królewska była pod patronatem kolejnych władców[53].

Miejscowa parafia obrządku unickiego otrzymała 1 kwietnia 1717 r., od ówczesnego starosty lubaczowskiego Adama Mikołaja Sieniawskiego[54], potwierdzenie uposażenia. Przywilej ten zatwierdziła także w 1736 r. starościna lubaczowska, Ewa Szembowska. W tym okresie rada miejska powiększyła grunty cerkiewne o 6 zagonów (ok. 8 – 9 ha). Parafia obsługiwana była aż przez trzech popów z rodziny Stertyńskich, co było wówczas rzadkością. W 1728 r. grekokatolicy wznieśli w Płazowie kolejną drewnianą cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (Uspennia Preswiatoji Bohorodyci), gdyż jej poprzedniczka znajdowała się prawdopodobnie w bardzo złym stanie technicznym. Parochem w mieście był wówczas ks. Michał Stertyński. Świątynię ufundowali mieszczanie płazowscy oraz młynarska rodzina Katarzyny i Iwana Grochów. Jej budowniczym był przypuszczalnie prowizor (administrator) miejscowego bractwa cerkiewnego, cieśla Stefan Siematiewski (lub Semynowycz). Cerkiew posiadała konstrukcję zrębową. Wybudowano ją z ciosanego drewna w układzie trójdzielnym: babiniec (prostokątny z kaplicą na piętrze), nawa (obszerna zbliżona do kwadratu), prezbiterium (niewielkie zamknięte trójbocznie). Przy prezbiterium znajdowała się, dobudowana w okresie późniejszym, zakrystia. Trzy główne pomieszczenia nakryte były ośmiobocznymi kopułami zwieńczonymi latarniami. Cały dach pokryty był gontami. Wewnątrz cerkwi położona została podłoga i namalowana polichromia. Obok świątyni, w 1728 r., wzniesiono drewnianą dzwonnicę o konstrukcji słupowej, z podwalinami na luźno ułożonych kamieniach. W 1758 r. została przebudowana kopuła nad prezbiterium. Co najmniej od 1737 r. przy płazowskiej cerkwi istniało bractwo, które z czasem przyjęło wezwanie Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny[55].

W poł. XVIII w. wśród wiernych Kościoła greckokatolickiego w Płazowie doszło do głośnych w okolicy przypadków zmiany obrządku na łaciński. Związane to było z tzw. kradzieżą dusz w obrębie Kościoła katolickiego, czyli praktyką pozyskiwania unitów dla obrządku łacińskiego (rzymskiego). Zbulwersowani tym miejscowi grekokatolicy poszli do kurii eparchialnej w Przemyślu na skargę. 19 czerwca 1752 r. tamtejszy unicki biskup Onufry Szumlański wyznaczył komisarza do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie w osobie dziekana lubaczowskiego ks. Jakuba Turczynowskiego, który wziął sobie do pomocy parocha żukowskiego ks. Jędrzeja Lebedowicza. Proboszczowie wkrótce udali się do Płazowa, gdzie 30 września 1752 r. odbyło się w przesłuchanie świadków, po czym akta sprawy (zwanej inkwizycją płazowską), odesłano biskupowi Szumlańskiemu. Wśród świadków znaleźli się mieszkańcy Płazowa (m.in. burmistrz Gabriel Krupa) i okolicznych wsi. Oskarżonymi w procesie o nielegalną zmianę obrządku byli mieszczanie płazowscy: małżeństwo Stefan i Maria Tarnowscy z synem Józefem, Teodozja Szajdecka, Jan Fechowicz, Anna Siekierowa. Akt oskarżenia rozszerzono niebawem na kilku mieszkańców Huty Różanieckiej. Z zeznań świadków wynikało, że czymś zupełnie normalnym dla ówcześnie żyjących była zmiana (nawet kilkakrotna) obrządku lub wyznania, co według nich powodowało także zmianę narodowości. Stąd zmieniając obrządek albo konwersję na inne, można było przestać być Rusinem (Ukraińcem), Polakiem czy Żydem. Warto przy tym odnotować stanowisko władz kościoła rzymskokatolickiego, które nie chciały wchodzić w konflikt z kościołem unickim i przeciwne były praktykom zmiany obrządku (konwersji). Jeden ze świadków w procesie, Jan Warywoda, zeznał, że w 1742 r. biskup chełmski Józef Eustachy Szembek – podczas wizytacji płazowskiej parafii rzymskokatolickiej – „(…) kazał wszystkim Polakom, którzy Rusinami [wcześniej] byli, aby się nazad wrócili do obrządków ruskich” Uznano, że inspiratorem konwersji w Płazowie był proboszcz miejscowej parafii rzymskokatolickiej ks. Walenty Jędrzejowski, przez którego „(…) wiele Rusi Polakami zostali”[56].


[1]Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, t. 5, Warszawa 1884, s. 371 – 372; A. Łazar, Zarys monograficzny Płazowa do 1944 roku, Rzeszów 1982, s. 22 (praca magisterska, kopia w zbiorach autora) [dalej: A. Łazar, Zarys monograficzny…];idem, Historia Płazowa 1614 – 1939, „Rocznik Lubaczowski” 1985, t. 3, s. 25 [dalej: A. Łazar, Historia Płazowa…].

[2]Jan Płaza z Mstyczowa – wielkorządca krakowski, koniuszy przemyski, łowczy krakowski – na mocy konsensu (zezwolenia królewskiego) z 24 VIII 1591 r. przejął starostwo lubaczowskie z rąk swego ojca, Jana. Zmarł 1 III 1615 r. w Niepołomicach; pochowany w katedrze na Wawelu. Urzędnicy województwa bełskiego i ziemi chełmskiej XIV – XVIII wieku. Spisy, oprac. H. Gmiterek, R. Szczygieł, Kórnik 1992, s. 139 [dalej: Urzędnicy województwa bełskiego…].

[3]M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym, t. 3, wyd. II popr. i uzup., Warszawa 1886, s. 372 – 373.

[4]Ibidem, s. 373; Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. B. Chlebowski, W. Walewski, t. 8, Warszawa 1887, s. 281 – 282. [dalej: Słownik geograficzny Królestwa…, t. 8].

[5]A. Janeczek, Osadnictwo pogranicza polsko – ruskiego. Województwo bełskie od schyłku XIV do początku XVII w., Wrocław – Warszawa – Kraków 1991, s. 264, 282; J. Buraczyński, Roztocze. Dzieje osadnictwa, Lublin 2008, s. 206.

[6]M. Baliński, T. Lipiński, op. cit.,s. 372 – 373; Słownik geograficzny Królestwa…, t. 8, s. 281 – 282; A. Łazar, Zarys monograficzny…, s.23 – 25;idem, Historia Płazowa…, s. 26 – 27; A. Janeczek, op. cit., s. 158.

[7]M. Baliński, T. Lipiński, op. cit.,s. 373; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 27.

[8]M. Baliński, T. Lipiński, op. cit.,s. 372; A. Janeczek, op. cit., s. 295; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 27; M. Horn, Żydzi na Rusi Czerwonej w XVI i pierwszej połowie XVII w., Warszawa 1975, s. 38 (przyp. 106), s. 69, s. 205 (przyp. 12), s. 295; Miasto i gmina Narol, red. S. Mendelowski, wyd. 2, Krosno 2007, s. 66.

[9]J. Michalewicz, Żydowskie okręgi metrykalne i żydowskie gminy wyznaniowe w Galicji doby autonomicznej, Kraków 1995, s. 115.

[10]A. Janeczek, op. cit., s. 287; M. Horn, Rzemiosło miejskie województwa bełskiego w pierwszej połowie XVII wieku, Wrocław – Warszawa – Kraków 1966, s. 175 [dalej: M. Horn, Rzemiosło miejskie…].

[11]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan starostwa lubaczowskiego w pierwszej połowie XVII w., „Małopolskie Studia Historyczne”, R. 4, z. 2, Kraków 1961, s. 36 – 37 [dalej: M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…]; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 27, 52 (przyp. 19).

[12]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…, s. 32; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 27 – 28.

[13]Z. Kubrak, Pod znakiem Św. Huberta, Lubaczów 2003, s. 16.

[14]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 95 (przyp. 378), 98, 108, 261; idem, Zaburzenia wśród mieszczan…, s. 32 – 33;A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 31.

[15]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 44.

[16]A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 31; M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 42 (przyp. 38), 48 – 49.

[17]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 52, 56 (przyp. 130), 54 (przyp. 116), 62.

[18]Ibidem, s. 63, 65, 67 (przyp. 214), 68 (przyp. 217), 70, 72 – 73.

[19]Ibidem, s. 70.

[20]Z. Kubrak, Smolarstwo w Puszczy Solskiej w okresie gospodarki folwarczno – pańszczyźnianej (XVI – XIX w.), „Rocznik Przemyski” 1986, t. 24 – 25, s. 184 – 185; idem,Palenie popiołów i wyrób potażu w Puszczy Solskiej od połowy XVI do początku XIX wieku, „Res Historica”, t. 23, Lublin 2006, s. 40 [dalej: Z. Kubrak, Palenie popiołów i wyrób potażu…] ; M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 74 – 75, 80.

[21]Dokument ten pierwotnie przechowywany był w wraz z innymi dokumentami w skrzyni na chórze cerkwi w Płazowie. Po II wojnie światowej trafił do Archiwum Państwowego w Przemyślu. J. Mazur, Materiały do dziejów Płazowa i okolic, Lubaczów 2011, s. 13- 14 (mps, kopia w zbiorach autora) [dalej: J. Mazur, Materiały do dziejów…] ; Co kryje Przemyskie Archiwum Państwowe. Katalog wystawy, Przemyśl 2011, s. 35.

[22]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 85, 94, 109 (przyp. 473), 112, 116, 119 (przyp. 533), 132 (przyp. 618), 137.

[23]Ibidem, s. 125, 130.

[24]E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej na terenie archidiecezji z siedzibą w Lubaczowie, Lublin 1969, s. 73 – 75 (praca magisterska, kopia w zbiorach autora) [dalej: E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej…]; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 38.

[25]Jerzy Ossoliński (ur. 1595) – podskarbi nadworny koronny (od 1633), wojewoda sandomierski (od. 1636), podkanclerzy koronny (od 1639), kanclerz wielki koronny (od 1643), starosta lubaczowski (nominowany na to stanowisko 6 IX 1637 r., po śmierci Barbary Płaziny), pucki, derpski, bydgoski, adzielski, rycki, bohusławski, brodnicki. Zmarł 9 VIII 1650 r.; pochowany w kościele kolegiackim w Klimontowie. Urzędnicy województwa bełskiego…, s. 139 – 140.

[26]E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej…, s. 75; Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, t. 1, Warszawa 1880, s. 246 [dalej: Słownik geograficzny Królestwa…, t. 1]; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 38; A. Janeczek, op. cit., s. 42, 55.

[27]E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej…, s. 75.

[28]Archiwum Parafii w Płazowie [dalej: APar Płazów], Akta różne, Erekcya kościoła Płazowskiego przekopiowana z Łacińskiego na Polskie słowo w słowo, b.d., s. 1 (mps).

[29]E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej…, s. 75 – 76; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 38.

[30]S. Litak, Struktura terytorialna kościoła łacińskiego w Polsce w 1772 roku, Lublin 1980, s. 309; Z. Budzyński, Ludność pogranicza polsko – ruskiego w drugiej połowie XVIII wieku. Stan. Rozmieszczenie. Struktura wyznaniowa i etniczna, t. 1, Przemyśl – Rzeszów 1993, s. 343.

[31]J. Mazur, Cerkwie drewniane w okolicach Lubaczowa. Katalog, cz. 3, Lubaczów 1997, s. 143 – 144 (mps, kopia w zbiorach autora) [dalej: J. Mazur, Cerkwie drewniane w okolicach…]; idem, Zarys dziejów i organizacji Kościoła Wschodniego w okolicach Lubaczowa do 1772 roku, „Rocznik Lubaczowski” 2011, t. 17 – 18, s. 33, 35 – 37, 44 (przyp. 130), 58 [dalej: J. Mazur, Zarys dziejów i organizacji…]; Zabytkowa architektura cerkiewna ziemi lubaczowskiej, red. K. Stępien, M. Frant, M. Małecki, Lubaczów 2012, s. 107 [dalej: Zabytkowa architektura cerkiewna…];Urzędnicy województwa bełskiego…, s. 140.

[32]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…, s.37;idem, Lubaczów i ziemia lubaczowska do połowy XVII w. (ze szczególnym uwzględnieniem dziejów pierwszej połowy XVII w.), „Rocznik Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej”, t. 1, Lubaczów 1967, s. 31 [dalej: M. Horn, Lubaczów i ziemia lubaczowska…].

[33]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…, s. 40 – 41, idem, Lubaczów i ziemia lubaczowska…, s. 31 – 32; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 28 – 29.

[34]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…, s. 41 – 44; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 29 – 30.

[35]M. Horn, Zaburzenia wśród mieszczan…, s. 44 – 45; idem, Lubaczów i ziemia lubaczowska…, s. 33.

[36]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 31 (przyp. 154); A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 36; J. Bazak, Klęski elementarne i zniszczenia wojenne w dziejach „ziemi lubaczowskiej” w XVII wieku, „Rocznik Lubaczowski”, t. 13 – 14, Lubaczów – Łańcut 2008, s. 28.

[37]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 34 – 35; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 36.

[38]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 268.

[39]H. Gmiterek, Lipsko w okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej (1613 – 1772), „Przemyskie Zapiski Historyczne” 1993, t. 8 – 9, s. 62 – 63; H. Gmiterek, Z. Kubrak, Lipsko 1613 – 2013. Szkice z dziejów osady, Lipsko 2013, s. 22 – 23; W. Budzynowśkyj, Chmielnyczczyna w Hałyczyni, Winnipeg 1917, s. 44 – 45; S.F. Gajerski, Zarys dziejów Narola, Przemyśl 1986, s. 5 – 6; D. Wojnarowski, Losy miast ziemi lubaczowskiej na trasie pochodu wojsk Bohdana Chmielnickiego w roku 1648, „Rocznik Lubaczowski” 1996, t. 6, s. 34 – 38; E. Janas, Narol na mapie polskich dziejów wojskowych XVII wieku, „Rocznik Lubaczowski” 1994, t. 5, s. 39 – 41; J. Bazak, op. cit., s. 31 – 34.

[40]M. Horn, Rzemiosło miejskie…, s. 65 (przyp. 205), 68 (przyp. 217), 127 (przyp. 584), 173.

[41]Ibidem, s. 22 (przyp. 91), 23 (przyp. 94); A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 36.

[42]L. Kubala, Wojna szwecka w roku 1655 i 1656, Lwów 1914, s. 281 – 282; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 36; idem, Królewskie miasto Płazów, „Pogranicze” 1993, nr 35, s. 5.

[43]H. Zieliński, Wyprawa Sobieskiego na czambuły tatarskie, „Przegląd Historyczno – Wojskowy”, R. 2, t. 2, z. 1, Warszawa 1930, s. 16 – 20; Na szlakach dziedzictwa Jana III Sobieskiego. Gmina Lubaczów i Gmina Niemirów oraz okolice (pogranicze polsko – ukraińskie), red. J. Mazur, G. Szafran, Lubaczów 2011, s. 40 – 42.

[44]A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 37.

[45]Ibidem, s. 37 – 38.

[46]Ibidem, s. 33 – 34.

[47]Z. Kubrak, Rozwój gospodarki leśnej i przemysłu a przemiany krajobrazu kulturowego w starostwie lubaczowskim na styku Puszczy Solskiej i Roztocza (XV – XVIII w.)[w:] Roztocze. Problemy ochrony środowiska przyrodniczego i dziedzictwa kulturowego na pograniczu polsko – ukraińskim, red. A. Jarosz, A. Michałowski, t. 2, Lubaczów 2001, s. 197 – 198 [dalej: Z. Kubrak, Rozwój gospodarki leśnej…].

[48]A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 34.

[49]Ibidem, s. 34 – 35.

[50]Przynależność administracyjna Grochów, Kuryjów i Żuków nie jest do końca jasna. W latach 80. i 90. XIX w. Grochy określane były jako przysiółek Huty Różanieckiej, zaś Kuryje i Żuki jako grupy domów (osady) koło Huty Różanieckiej. Na początku XX w. Grochy i Kuryje zaliczano do przysiółków Huty Różanieckiej, a Żuki jako przysiółek Rudy Różanieckiej. Według danych z początku XX w. dotyczących parafii greckokatolickiej w Płazowie wszystkie ww. miejscowości należały do Rudy Różanieckiej. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, t. 2, Warszawa 1881, s. 815; Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, t. 4, Warszawa 1883, s. 941; Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. B. Chlebowski, t. 14, Warszawa 1895, s. 841; Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami z oznaczeniem: Starostw, Sądów powiatowych, Urzędów pocztowych i telegraficznych, wraz z odległością tychże w kilometrach od dotyczących miejscowości, Spisu ludności wedle obliczenia z r. 1900, Właścicieli posiadłości dóbr tabularnych, Zestawienie Sądów obwodowych i Prokuratoryi państwa z przynależnymi Sądami powiatowymi, Wykaz Dyrekcyj okręgu skarbowego i Spisu posterunków Żandarmeryi w Galicyi i Bukowinie i Wojsk. komend uzupełniających, w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytorialnych kraju, oprac. J. Bigo, Lwów 1904, s. 52, 90, 215; Szematysm wsjeho klyra greko-katoliczieskoho eparchij sojedynenych peremyskoj, samborskoj i sianockoj na rok wod rożd. Chr. 1905, Peremyszl 1904, s. 218 [dalej: Szematysm wsjeho klyra…].

[51]A.J. Kasprzak, Starostwo lubaczowskie. Rys historyczno – gospodarczy[w:] Szkła z Huty Kryształowej w starostwie lubaczowskim, 1717/1718 – koniec XVIII wieku, red. A.J. Kasprzak, Warszawa 2005, s. 34 – 35; Z. Kubrak, Palenie popiołów i wyrób potażu…, s. 41; idem, Rozwój gospodarki leśnej…, s. 200 – 201; B. Szelegejd, Materiały z okresu 1717 – 1729 do dziejów hut szklanych pod Lubaczowem, należących do rodu Sieniawskich (część 2), „Studia Wilanowskie”, t. 14, Warszawa 2003, s. 91 – 92, 100, 102, 142.

[52]E. Szczerbiński, ks., Rozwój sieci parafialnej…, s. 76 – 77; A. Łazar, Historia Płazowa…, s. 43; J. Mazur, Materiały do dziejów…, s. 15 (przyp. 112).

[53]Ibidem, s. 77 – 79.

[54]Adam Mikołaj Sieniawski (ur. 1666) – wojewoda bełski (1692 – 1710), kasztelan krakowski (1710), hetman polny (1702 – 1706), hetman wielki koronny (od 1706), starosta lwowski (od 1684), rohatyński, stryjski, piaseczyński. 5 III 1710 r. nominowany na starostę lubaczowskiego. Zmarł 18 II 1726 r.; pochowany 29 VII 1726 r. w Brzeżanach. Urzędnicy województwa bełskiego…, s. 73, 140.

[55]J. Mazur, Cerkwie drewniane w okolicach…, s. 143 – 148; idem, Zarys dziejów i organizacji…, s. 41; idem,Wybrane rzemiosła drzewne w okolicach Lubaczowa, „Cieszanowskie Zeszyty Regionalne” 2009, z. 2, s. 19 – 20; B. Lorens, Bractwa cerkiewne w eparchii przemyskiej w XVII – XVIII wieku, Rzeszów 2005, s. 314; T. Spiss, Wykaz drewnianych kościołów i cerkwi w Galicyi, Lwów 1912, s. 11; Kresowe dziedzictwo. Architektura drewniana ziemi lubaczowskiej, red. S.P. Makara, B. Woch, Lubaczów 2006, s. 9; O.W. Iwanusiw, Cerkwa w rujini. Zahybel ukrajinśkych cerkow peremyśkoji eparchiji, St. Catharines 1987, s. 278 (tu błędna informacja, że pierwszą cerkiew w Płazowie wybudowano w 1728 r.).

[56]Z. Budzyński, op. cit., s. 343 – 345, 410 – 411; J. Mazur, Zarys dziejów i organizacji…, s. 51 – 52.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy, właściciela praw autorskich do fotografii oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.