Marian Szymański

Ludzie uzdrowiska

Gazeta Horyniecka nr 45, 50, 51 i 52 / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu lub zdjęć bez zezwolenia jest zabronione.

Przedstawiam 4 teksty, z których pierwszy ma charakter wprowadzający i omawia odradzanie się uzdrowiska po II wojnie, natomiast kolejne – poświęcone są osobom zasłużonym dla lecznictwa uzdrowiskowego w Horyńcu: Władysławowi Wróblewskiemu, Edwardowi Krukowskiemu i Janowie Łuczyszynowi.

Tak zaczęło się odradzać horynieckie uzdrowisko

W czasie drugiej wojny światowej obiekty zdrojowe nie zostały zdewastowane. Już w październiku 1939 r. żołnierze radzieccy przeznaczyli łazienki na łaźnię i pralnię, a pozostałe na koszary. Przetrwały też niemiecką okupację. Ich powolna dewastacja rozpoczęła się pod koniec 1944 r. Zniszczono je dopiero w latach 1945 – 1946 podczas wzmożonej działalności UPA. Ocalała „Aleksandrówka”, dziś własność Mariana Dziechciarza, willa „Jasna”, siedziba poczty i urzędu gminy oraz budynek administracyjny przy bocznej drodze ulicy Zdrojowej, prowadzącej do źródła wody siarczkowej „Róża”

Pierwszymi kuracjuszami, jeszcze przed wybudowaniem zakładu przyrodoleczniczego (1962), byli – pamiętający skuteczność leczenia – przedwojenni nauczyciele. To dla nich, już w 1958 r. Związek Nauczycielstwa Polskiego w czasie wakacji zorganizował pierwszy turnus wczasów wypoczynkowo – leczniczych w budynku starej szkoły, w warunkach bardzo ubogich. Turnusy w latach (1958 – 1960) prowadziła kierowniczka szkoły Helena Łokczewska. Otrzymywała listy od nauczycieli – kuracjuszy z całej Polski, będących tu na leczeniu przed wojną. Pytali o stan bazy leczniczej, prosili o rezerwację kwater w domach prywatnych. Odpisywała na listy, zapraszała do szkoły, udostępniała izby lekcyjne na noclegi. Pobyt w budynku bez bieżącej wody i sanitariatów nie odstraszał. Ze względu na warunki, nie tylko mieszkaniowe, wczasy organizowano jedynie dla nauczycieli województwa rzeszowskiego. Wyżywienie dla nich przygotowywała restauracja Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, mieszcząca się wówczas w budynku byłej „Aleksandrówki”. Helena Łokczewska była więc pierwszym w Horyńcu organizatorem wczasów wypoczynkowo – leczniczych.

Z prawej Helena Łokczewska, obok Anna Tabaczek, intendent, sekretarz Powiatowego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lubaczowie, rok 1960
Z prawej Helena Łokczewska, obok Anna Tabaczek, intendent, sekretarz Powiatowego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lubaczowie, rok 1960

A oto zapisy kronikarskie, z których możemy się dowiedzieć, kto i w jakich warunkach wznawiał leczenie w horynieckim kurorcie:

Pod datą lipiec 1958  czytamy: „Szkoła Podstawowa w Horyńcu przygotowuje budynek do organizacji I turnusu leczniczego dla nauczycieli na czas wakacji 1958 r. Urządzana jest kuchnia, budowane sanitariaty, odnawiane i odświeżane sale lekcyjne, które będą służyć jako pokoje hotelowe, zakupiony zostaje sprzęt i wyposażenie. Prace zakończono w czerwcu, a w dniu 2 lipca 1958 r. obiekt był gotowy na przyjęcie pierwszych kuracjuszy-nauczycieli”. I dalej:

Rok 1958.  I turnus (3. 07. – 23. 07.) wczasów leczniczych. Uczestniczyły w nim 34 osoby z całego województwa rzeszowskiego. „Starostą turnusu został wybrany kol. Kaczorowski Jan z Jarosławia. Turnus prowadziła kierowniczka szkoły kol. Helena Łokczewska, a intendentem była kol. Anna Tabaczek. Turnus odwiedzili: Inspektor Szkolny z Lubaczowa kol. Dziedzic Jan, Prezes Zarządu Powiatowego ZNP w Lubaczowie i przedstawiciel Zarządu Okręgu ZNP w Rzeszowie”.

Rok 1958. II turnus (26. 07. – 15. 08.) wczasów leczniczych. Uczestniczyły w nim 33 osoby z całego województwa rzeszowskiego. „Starostą został wybrany kol. Kluz Józef z Rzeszowa. Turnus prowadziła kierowniczka szkoły Helena Łokczewska, a zaopatrzenie kol. Anna. Tabaczek. Kuracjuszy odwiedzili: Przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Lubaczowie p. Diaczyszyn Jan (wielokrotnie), Inspektor Szkolny  z Lubaczowa kol. Kotowski, Prezes Zarządu Powiatowego ZNP w Lubaczowie oraz Prezes Zarządu Okręgu ZNP w Rzeszowie. Miłą niespodzianką był przyjazd redaktora Gniewka z Polskiego Radia Rzeszów. Interesowało go codzienne życie kuracjuszy, przeprowadzał wywiady. Całość materiału była ujęta później w audycji, w której Horyniec nazwano: „ten biedny niedoinwestowany i zniszczony kurort”.

Nauczyciele - kuracjusze przed łazienkami, trzeci od prawej siedzi dyr Julian Michałowski., druga od prawej naucz. SP w Horyńcu Maria Jelinek., 1962.jpg
Nauczyciele – kuracjusze przed łazienkami, trzeci od prawej siedzi dyr Julian Michałowski., druga od prawej nauczycielka SP w Horyńcu Maria Jelinek, rok 1962

Rok 1959. IV turnus (27. 07. – 16. 08.) wczasów leczniczych. Uczestniczyły w nim 33 osoby z całego województwa rzeszowskiego. „Starostą turnusu została wybrana kol. Władysława Wierzbicka z Niska, wicestarostami: kol. Zofia Czerniak z Jarosławia i kol. Włodzimierz Kozłowicz z Jarosławia. Turnus prowadziła kierowniczka szkoły kol. Helena Łokczewska, a intendenturę kol. Tabaczek Anna. Uczestnicy turnusu zapisali w kronice: „jak pijaka ciągnie do karczmy tak nauczyciela z Okręgu Rzeszowskiego do Horyńca…musimy zwrócić uwagę na pewne zmiany i ulepszenia w stosunku do roku poprzedniego: a więc są kołdry na łóżkach, własne żelazko elektryczne, przed szkołą powiększyła się liczba ławek… droga do łazienek wzbogaciła się o skromny chodnik… uruchomione zostało Kino Zdrój. Do turnusu, za zgodą jego uczestników, dołączył pan inż. Juliusz Ross penetrujący powiat lubaczowski w związku z katalogowaniem zabytków sztuki, w tym również w Horyńcu”.

Pobyt Juliusza Rossa w Horyńcu, delegowanego przez Centralny Zarząd Muzeum i Ochrony Zabytków oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Rzeszowie, zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ dzięki niemu, w katalogu znalazły się m.in. pałac Ponińskich i teatr dworski. Wpis ten stanowił podstawę do podjęcia decyzji ich odbudowy.

Rok 1961.  V turnus (24. 07. – 14. 08). Uczestniczyło w nim 36 osób z całego województwa rzeszowskiego. „Kierownictwo turnusu Zarząd Okręgu ZNP w Rzeszowie zlecił kol. Batorowi Kazimierzowi z Ulanowa. Lekarzem opiekującym się grupą był Władysław Wróblewski (kierownik Spółdzielni Zdrowia w Horyńcu, lekarz naczelny uzdrowiska). Wyżywienie jak zawsze zapewniła restauracja GS w Horyńcu”.

Pod koniec lat 50. lecznictwo uzdrowiskowe  reaktywował  Zarząd Główny Centrali Rolniczych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” i w porozumieniu z władzami powiatu lubaczowskiego wybudował w 1962 r. tymczasowy zakład przyrodoleczniczy. Od tego czasu zabiegi dla kuracjuszy były wykonywane w normalnych warunkach, w okresie letnim od maja do października.

Rok 1962. VIII turnus (28. 07. – 18. 08.)  wczasów leczniczych. Uczestniczyły w nim 33 osoby z całego województwa rzeszowskiego. A oto kilku opinii wczasowiczów: „z malutkiej kolejowej stacyjki kierujemy kroki ku szkole… Nie dostrzegamy żadnych zmian… ta sama wyboista droga, ten sam ciemny i straszny tunel… Jak w latach ubiegłych nieotynkowany i brudny budynek GS… sypialnie w klasach czyste i odmalowane, na łóżkach śnieżna pościel z poduszką (dotychczas poduszek nie było)… udajemy się do łazienek leczniczych i doznajemy miłego rozczarowania – nowe łazienki, a na nich napis WITAMY DROGICH KURACJUSZY.

– Dyrektor Uzdrowiska Pan Julian Michałowski wita przybyłych na leczenie nauczycieli, wewnątrz oczom nie wierzymy, nowoczesne łazienki, biura, poczekalnia, holl z pijalnią, kwiaty, gabinet lekarza, w skrzydle kabiny z porcelanowymi wannami, obsługa grzeczna i uprzejma”.

Lekarzem opiekującym się grupą był Władysław Wróblewski, a życie kulturalno – oświatowe organizował Władysław Tabaczek, nauczyciel tutejszej szkoły.  Wyżywienie jak zawsze zapewniła restauracja GS w Horyńcu”.

Trybuna Ludu z dnia 21 sierpnia 1962 r. napisała: „obecnie są tego rodzaju plany, by w Horyńcu zlokalizować kolejną szkołę – pomnik Tysiąclecia, przystosowując jej socjalne zaplecze do potrzeb stałego ośrodka kuracyjno – wczasowego dla nauczycieli województwa rzeszowskiego”

Front zakładu  przyrodoleczniczego, 1962 .jpg
Front zakładu przyrodoleczniczego, rok 1962

I tak się stało. Plany budowy „kolejnej szkoły” zrodziły się jeszcze w latach 1958 – 1960, kiedy funkcję kierownika tej placówki i wczasów nauczycielskich pełniła wspomniana już wyżej Helena Łokczewska, ceniona przez wszystkie ówczesne władze jako organizatorka życia społeczno-kulturalnego we wszystkich środowiskach, w których pracowała. Wynikiem tych wspólnych starań było oddanie do użytku 10. 12. 1967 r. szkoły z 12 klasami, 3 pracowniami, salą gimnastyczną wyposażoną we wszystkie środki dydaktyczne i sprzęt sportowy zgodnie z programem nauczania klas I–VIII, świetlicą z pełnym zapleczem kuchenno-socjalnym. Był to drugi na tym poziomie [wysokim?]budynek oświatowy, wybudowany po wojnie w powiecie po Szkole nr 2. w Lubaczowie (1961). W latach 1968 – !980 na czas wakacji zamieniał się w Sezonowy Dom Wczasów Wypoczynkowo – Leczniczych dla nauczycieli z całej Polski, w 3 turnusach, po 100 osób.

Wczasy prowadzili kolejni dyrektorzy: Wiesław Opaliński 1968 – 1970, Marian Szymański 1971 – 1975, Józef Złonkiewicz 1976 – 1980. Drugą grupą zawodową, która zorganizowała w Horyńcu leczenie dla swoich pracowników 31 sierpnia 1963 r., była Ogólnokrajowa Spółdzielnia Turystyczna „Gromada”. Tak zaczęło się odradzać Uzdrowisko Horyniec.

Władysław Wróblewski

Pan doktor Władysław Wróblewski urodził się w 1925 r. w Baszni Dolnej. Jego ojciec był naczelnikiem poczty. W 1938 r. ukończył w Horyńcu klasę VII, gdyż w jego rodzinnej wsi istniała w tamtym czasie jedynie szkoła sześcioklasowa. Dziś jest najstarszym absolwentem horynieckiej podstawówki. W 1955 r., jako absolwent studiów medycznych we Wrocławiu, z nakazem pracy przyjechał do szpitala w Stalowej Woli i tam uzyskał specjalizację chirurga. W 1961 r. podjął pracę w Spółdzielni Zdrowia w Horyńcu, która mieściła się w powojennej leśniczówce. Był inicjatorem budowy nowego obiektu leczniczego, dziś funkcjonuje w nim horyniecki ośrodek zdrowia.

Pierwszą wzmiankę o jego pracy w horynieckim kurorcie odnajdujemy w kronice wczasów wypoczynkowo – leczniczych prowadzonej przez kierowniczkę szkoły Helenę Łokczewską: „Rok 1961. V turnus (24. 07. do 14. – 08.). Uczestniczyło w nim 36 osób z całego województwa rzeszowskiego. Kierownictwo turnusu Zarząd Okręgu ZNP w Rzeszowie zlecił kol. Kazimierzowi Batorowi z Ulanowa. Lekarzem opiekującym się grupą był Władysław Wróblewski”

Pan dr Wroblewski z synami Lukaszem i Rafałem.jpg
Władysław Wróblewski z synami Łukaszem i Rafałem

W 1969 r. Minister Zdrowia powołał doktora Wróblewskiego na stanowisko Naczelnego Lekarza Uzdrowiska. Bez jego zgody nie można było rozpocząć budowy żadnego obiektu, który mogłyby mieć negatywny wpływ na rozwój zdroju. Wkrótce okazało się, iż dzięki temu nie doszło do melioracji rzeki Świdnica i tym samym likwidacji 16 ha złóż borowiny w Podemszczyźnie oraz lokalizacji składowisk odpadów toksycznych w historycznych dziś bunkrach Linii Mołotowa, na terenach przyległych do Podemszczyzny, Brusna i Dziewięcierza. Należało wykazać się wielką determinacją, by przeciwstawić się zamierzeniom ówczesnych władz, których realizacja skutecznie zablokowałaby rozwój Horyńca jako miejscowości uzdrowiskowej.

Powolanie na funkcję dyrektora.jpg
Powołanie dra Wróblewskiego na funkcję dyrektora

W latach 60. i 70. odbudowa uzdrowiska był ogromnym wyzwaniem, ponieważ w czasie wojny zostało ono zniszczone. Ówczesne władze wojewódzkie traktowały gminę Horyniec wyłącznie jako tereny rolnicze, zakładały – zgodnie z poleceniem centrali – państwowe gospodarstwa rolne (PGR); a zagospodarować należało ponad 50 % ziemi, która pozostała w wyniku wysiedlenia ludności ukraińskiej i reformy rolnej.

Doktor Wróblewski, już jako prezes wspomnianej wyżej spółdzielni zdrowia, zaangażował się w budowę zakładu przyrodoleczniczego, na bazie którego powołano w 1962 r. Spółdzielcze Uzdrowisko w Horyńcu – Zdroju. Podlegało ono Centralnej Radzie Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Warszawie i zostało przekazane pod zarząd Uzdrowisk Polskich w Warszawie, a następnie weszło jako oddział w skład Przedsiębiorstwa Państwowego Rymanów Zdrój. Jego dyrektorem został Julian Michałowski.

Z datą powołania (1975 r.) województwa przemyskiego, nastąpiło wyraźne zainteresowanie władz wojewódzkich Horyńcem. Sporządzono podstawowe dokumenty: plan zagospodarowania, statut, infrastrukturę miejscowości – w oparciu o wcześniej zawarte porozumienie między Wojewodą Przemyskim i Ministrem Zdrowia. Zobowiązywało ono obie strony do realizacji konkretnych zadań. Całość dokumentacji była sporządzana przy udziale Pana Wróblewskiego, jako lekarza naczelnego uzdrowiska. Doktor Wróblewski w czasie swojej pracy sprawował także mandat radnego wojewódzkiego, był członkiem Komisji Zdrowia Wojewódzkiej Rady Narodowej (1978 – 1984) i radnym gminnym (1973 – 1978). Już w 1976 r. Horyniec otrzymał statut uzdrowiska, a od 1998 r. nosi oficjalną nazwę Horyniec – Zdrój. W październiku 1977 r., m. in. z inicjatywy doktora powołano Społeczny Komitet Budowy Sanatorium „Rolnik” w Horyńcu, dzięki któremu powstał pierwszy w Polsce Chłopski Dom Zdrowia, obecnie nowoczesne Centrum Rehabilitacji KRUS. Pierwszego stycznia 1978 r. zostało utworzone w Horyńcu samodzielne Przedsiębiorstwo Państwowe Uzdrowisko Horyniec – Zdrój. Dyrektorem mianowano Pana Władysława Wróblewskiego. Wcześniej od 1. 08. 1977 r. doktor Wróblewski był pełnomocnikiem do spraw organizacji PPU w Horyńcu.

W Spoldzielni Zdrowia w Horyncu (1962).jpg
W Spółdzielni Zdrowia w Horyńcu – 1962 r.

Jego pasją było i jest myślistwo. Zapraszał do Horyńca tzw. „czynniki rządowe” m. in. Ministra Zdrowia, prof. Mariana Śliwińskiego (1972 – 1980) i Naczelnego Dyrektora Zjednoczenia „Uzdrowiska Polskie” dr. Czesława Peteckiego. Prywatne znajomości ułatwiały mu dojście do osób, które decydowały o przydziale pieniędzy na realizację działań związanych z uzdrowiskiem.

Z Panem doktorem Władysławem Wróblewskim (z racji mojej pracy w Urzędzie Gminy w Horyńcu, w latach (1975 – 1984), miałem okazję uczestniczyć w licznych naradach i spotkaniach z przedstawicielami władz wojewódzkich i centralnych. Byłem pełen uznania dla jego szerokiej wiedzy o właściwościach przyrodoleczniczych uzdrowiska i historii zdroju. W rozmowach zawsze podkreślał, że postanowił zostać lekarzem po to, by leczyć schorzenia ciężko pracujących rolników. Ten cel osiągnął.

Synowie Państwa Władysława i Zdzisławy Wróblewskich – Łukasz i Rafał podtrzymali rodzinną tradycję – wybrali zawód lekarza.

Dziś Pan Wróblewski mieszka w Rzeszowie, ale kontaktów z Horyńcem nie zerwał. Do tej pory mam aktualny angaż ministra zdrowia. Zostałem pełnomocnikiem ds. rozbudowy Horyńca i nikt mnie z tej funkcji nie odwołał. Dostaję 200 zł. raz w miesiącu i zwrot kosztów podróży– mówi o sobie.

Pan Doktor Władysław Wróblewski posiada wiele odznaczeń – m. in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Edward Krukowski

Pochodził z Radymna. Po ukończeniu Akademii Medycznej kierował Gminnym Ośrodkiem Zdrowia w Cieszanowie. Marian Ważny, przyjaciel z lat młodości powiedział o nim: Swoją pracę wykonywał z pasją i oddaniem. W jego postawie nie było dystansu ani wyniosłości wobec pacjentów, umiał też rozmawiać i słuchać ludzi.  Autorytet i uznanie, które zdobył w Cieszanowie i sąsiednich miejscowościach zdecydowały, że powołano go na dyrektora Sanatorium „Metalowiec” (obecnie „Bajka”) w Horyńcu. Ponad 30 -letnie zarządzanie tym przedsiębiorstwem przypadło na bardzo trudne, burzliwe lata: czasy PRL, reglamentacji towarów, kiedy brakowało wszystkiego: pieniędzy na utrzymanie obiektu, artykułów spożywczych, węgla, paliwa, czasy ustrojowej transformacji, czasy III Rzeczypospolitej, w której zaczynały obowiązywać nowe zasady funkcjonowania państwa. Należało rozwiązywać nie tylko bieżące problemy bytowe, ale przede wszystkim zapewnić kuracjuszom opiekę lekarską.

Mimo licznych obowiązków dyrektora udzielał pomocy mieszkańcom Horyńca i sąsiednich wsi. Przyjeżdżali do niego również pacjenci z gminy cieszanowskiej. Udzielał pacjentom pomocy lekarskiej nie tylko w swoim gabinecie, mieszczącym się w sanatorium, ale i w domu. Stanowił swojego rodzaju jednoosobowe pogotowie ratunkowe. Sprawy bieżące nie przysłoniły mu potrzeby patrzenia w przyszłość. Przewidział, że wkrótce zostanie zlikwidowany stary zakład przyrodoleczniczy w Parku Zdrojowym. Postanowił zbudować nowy zakład obok sanatorium. Mimo licznych przeszkód, zrealizował swój plan. Powstała baza lecznicza połączona z hotelową. Przedsięwzięcie okazało się prorocze, zapobiegło likwidacji sanatorium. Dziś nikt sobie nie wyobraża dowozu kuracjuszy do zakładu przyrodoleczniczego w Dzielnicy Uzdrowiskowej. Wdzięczni kuracjusze są do dziś promotorami skuteczności leczenia w sanatorium „Bajka” i walorów przyrodoleczniczych Horyńca.

Przed wejsciem do sanatorium.jpg
Przed wejściem do sanatorium (dr Krukowski w środku)

Interesował się środowiskiem, w którym mieszkał. Pełnił funkcję przewodniczącego Rady Gminy w latach 1984 -1988 i 1988 – 1990. Dbał o szkoły wypożyczając bezpłatnie autokary na wycieczki do Krakowa, Zakopanego, Warszawy i innych miast w Polsce. Był jednym z najważniejszych sponsorów Biesiady Teatralnej, wspierał finansowo, udostępniał pokoje na noclegi biesiadnikom.

Do końca życia pozostał wierny ideałom z lat młodości. Służba społeczna, ratowanie i niesienie ulgi ludziom – to jego credo. Był i pozostał lekarzem wykonującym swój zawód z powołania. To optymistyczne, że w czasach prywaty, wzrostu egoizmu, korupcji są jeszcze ludzie, w tym także lekarze, którzy swój zawód traktują jako posłannictwo. Warto żywić nadzieję, że Edward Krukowski znajdzie licznych naśladowców – napisał Marian Ważny.

Edward Krukowski zmarł 27 czerwca 2003 roku i spoczywa na rzeszowskim cmentarzu. Wójt Gminy Edward Rogala podziękował mu nad trumną słowami: Ponad 30 – letni okres pracy w Horyńcu jest zaznaczony Twoją obecnością na każdym odcinku życia społecznego i gospodarczego. Przez długie lata kierowane przez Ciebie sanatorium wspierało szkoły finansowo, sportowo, transportem autokarowym. Wsparcie otrzymywał też klub sportowy, organizowane imprezy kulturalne i inwestycje.

Sanatorium Uzdrowiskowe „Bajka” (dawny „Metalowiec”) w Horyńcu – Zdroju to dzieło 30 – letniej, trudnej, pełnej poświęcenia pracy dyrektora i lekarza w jednej osobie – Edwarda Krukowskiego. Tak napisałem, bowiem z racji mojej pracy w urzędzie gminy i szkole byłem czynnym obserwatorem jego wszystkich ważniejszych przedsięwzięć, związanych z rozwojem sanatorium i zarazem uzdrowiska. Sanatorium dysponuje dziś nowoczesną bazą zabiegową, połączoną z hotelową, mieści się w odrestaurowanym pałacu książąt Ponińskich, otoczonym 9 hektarowym parkiem z dwoma stawami – stwarza doskonałe warunki wypoczynku i rehabilitacji.

Jan Łuczyszyn

Urodził się w 1947 roku w Lubaczowie, w 1968 roku ukończył Studium Nauczycielskie w Koszalinie. Od września 1968 roku do października 1969 roku pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Horyńcu – Zdroju. Od 1969 roku do roku 1979 był kierownikiem administracyjnym Sanatorium Związku Zawodowego Metalowców. Od  1979 roku do roku 2010 pracował w Przedsiębiorstwie Państwowym „Uzdrowisko Horyniec”; kolejno: w latach 1979 – 1986 jako zastępca dyrektora do spraw ekonomicznych, a latach 1986 – 1999 dyrektor. Od 1999 roku do roku 2010 pełnił funkcję Prezesa Spółki „Uzdrowisko Horyniec” Sp. o.o. w Horyńcu – Zdroju. Jest absolwentem Wydziału Prawa UMCS w Lublinie.

W 1978 roku nowoczesne 165 łóżkowe sanatorium „Rolnik”, wybudowane przez Wojewódzki Związek Kółek Rolniczych w Przemyślu, decyzją Ministra Zdrowia zostało przekazane samodzielnemu Przedsiębiorstwu Państwowemu „Uzdrowisko Horyniec”. Powstał „Plan Rozwoju Horyńca”, w którym Wojewoda Przemyski i Minister Zdrowia zobowiązali się zrealizować dalsze plany rozbudowy zdroju.

W 1986 roku – po odejściu na emeryturę doktora Władysława Wróblewskiego, na stanowisko dyrektora PP „Uzdrowisko Horyniec”, decyzją Ministra Zdrowia został powołany Jan Łuczyszyn. To właśnie przed nim zostało postawione zadanie zagospodarowania dzielnicy uzdrowiskowej. Już w latach 1985 -1987 przedsiębiorstwo przyjęło dla swoich potrzeb, w drodze wymiany od Nadleśnictwa Lubaczów, 4 obiekty i zaadaptowało je na pawilony: „Jawor I”, „Jawor II” i „Modrzew” oraz budynek administracyjny. W 1989 r., mając wcześniej opracowaną dokumentację, dyrekcja zdecydowała o budowie nowego zakładu przyrodoleczniczego.

Kiedy w 1993 roku Wojewódzki Związek Kółek Rolniczych przekazał sanatorium „Rolnik” Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, okazało się, że zaplanowana powierzchnia zabiegowa w budowanym zakładzie przyrodoleczniczym jest zbyt duża. Zdecydowano więc o zamianie jej na obiekt sanatoryjny, w wyniku czego powstał „Dom Zdrojowy” dysponujący 95 łóżkami, wyposażonymi w węzły sanitarne w systemie wanna – łóżko. Stworzona została nowoczesna baza zabiegowa, świadcząca usługi dla własnych kuracjuszy i 250 pensjonariuszy rozbudowanego Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS. Tym samym zlikwidowano stary zakład przyrodoleczniczy w Parku Zdrojowym. W 1994 r. oddano do użytku kotłownię zasilającą nie tylko obiekty „Uzdrowiska Horyniec”, ale też Centrum Rehabilitacji Rolników Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. W 1995 roku rozpoczęto produkcję naturalnej wody mineralnej „Hetmańska”. Niewielką rozlewnię zlokalizowano w zaadaptowanych podziemiach budowanego zakładu przyrodoleczniczego. W następnych latach rozszerzono produkcję o napoje o smaku pomarańczowym i cytrynowym oraz uruchomiono linię rozlewniczą o wydajności 4000 butelek PET 1,5 l dziennie.

Aktem Komercjalizacji z dnia 21. 02. 1999 r. Minister Skarbu Państwa przekształcił PP „Uzdrowisko Horyniec” w Spółkę z o.o. Prezesem został Jan Łuczyszyn – pełnił tę funkcję do 1. 07. 2010 roku. W tym czasie Spółka „Uzdrowisko Horyniec” prowadziła leczenie stacjonarne w następujących obiektach: „Dom Zdrojowy” – 95 łóżek w pokojach posiadających węzły sanitarne (obiekt przystosowany dla osób niepełnosprawnych), „Jawor” I i II w 43 pokojach posiadających węzły sanitarne, „Modrzew” – 17 łóżek posiadających pełne węzły sanitarne.

Środki finansowe na budowę Przedsiębiorstwa pochodziły z Ministerstwa Zdrowia. Jan Łuczyszyn wspomina: Finansowanie budowy obiektu pod nazwą Przedsiębiorstwo Państwowe „Uzdrowisko Horyniec” przez wiele lat zapewniał Vadim Karpiński, DyrektorDepartamentu Inwestycji w Ministerstwie Zdrowia, wcześniej Dyrektor Techniczny Zjednoczenia „Uzdrowiska Polskie”.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne tekstu oraz zdjęć bez pisemnej zgody wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.