Krzysztof Woźny

„Tajemniczy” kopiec koło Werchraty

Gazeta Horyniecka nr 49 / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu bez zezwolenia jest zabronione.

W 2018 roku obchodzimy 100. lecie odzyskania niepodległości naszej Ojczyzny. Jak Polska długa i szeroka podejmuje się różnorakie akcje w celu godnego i jednocześnie efektownego uczczenia tej okrągłej rocznicy. Zupełnie więc naturalnym jest poszukiwanie w najbliższym otoczeniu symboli, śladów przeszłości, odniesień historycznych związanych z tym doniosłym wydarzeniem.

Gmina Horyniec-Zdrój pod tym względem wyróżnia się na tle gmin okolicznych. Na jej terenie znajdują się dwa szczególnej krasy pomniki zwieńczone orłem, postawione już w 1928 roku na X-lecie odzyskania niepodległości. Pierwszym z nich jest pomnik Wolności na cmentarzu w Horyńcu-Zdroju, dłuta Grzegorza Kuźniewicza, ufundowany dzięki staraniom Karola Sandera i Ludwika Wielkoszewskiego. Drugim pomnik Wolności w Nowym Bruśnie postawiony z inicjatywy Adama Krasnoida z ówczesnej organizacji „Strzelec” z Rudki. Obydwa pomniki zostały niedawno zrekonstruowane i odnowione w ramach prac konserwatorskich, podjętych dzięki staraniom Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Horynieckiej (Pomnik w Bruśnie w 2016 r.) i Gminy Horyniec-Zdrój we współpracy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Ziemi Horynieckiej i Fundacją Z i J. Karłowskich (Pomnik w Horyńcu w 2017 r.), przy udziale środków Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Obydwa obiekty stanowią wyróżniający się element na turystycznej mapie gminy i są podziwiane przez odwiedzających.

Bardzo ciekawym, ale jeszcze słabo poznanym obiektem znajdującym się na terenie gminy Horyniec-Zdrój, który mógłby pełnić nie tylko rolę symbolicznej pamiątki okresu odradzania się państwowości polskiej jest „tajemniczy” kopiec znajdujący się niedaleko Werchraty.

Kopiec.jpg
Kopiec koło Werchraty (fot. Krzysztof Woźny)

Można go „odnaleźć” na dwa sposoby. Najłatwiej przemieszczając się np. rowerem lub samochodem od strony Werchraty w kierunku Prusia. Można zatrzymać się na wysokości metalowego krzyża (znajdującego się po lewe stronie drogi) i skierować się w prawo do lasu. Po przejściu ok. 80 m. w kierunku południowym (prostopadle do drogi) obiekt jest już widoczny. Można też tam dotrzeć dłuższą trasą. W połowie drogi łączącej drogę wojewódzką ze stacją przeładunkową w Werchracie należy zejść w prawo na łąkę (dosyć podmokłą) i po przejściu skrajem lasu ok. 200 m. dotrzemy do celu.

Kopiec znajduje się na skraju łąki. Z daleka wygląda jak niewielki pagórek. Wzniesienie ma kształt mocno spłaszczonego stożka o wysokości ok. 5 m. w najwyższym punkcie. Kiedyś mógł być znacznie wyższy, lecz w wyniku działań erozyjnych deszczu i wiatru uległ częściowej destrukcji. Osoby mniej spostrzegawcze mogą go nie rozpoznać, traktując obiekt jako zwykły pagórek. Jednak wnikliwie analizując mapy i zdjęcia wykonane z odpowiedniej wysokości można wyraźnie dostrzec regularną podstawę kopca w kształcie koła, o średnicy ok. 25 m. Do niedawna pagór był zasłonięty przez sosnowe samosiejki, ale jesienią ub.r. wycięto zakrzaczenia.

Wśród osób zainteresowanych dziejami ziemi horynieckiej, kopiec ten jest określany mianem „kopca Piłsudskiego”. Dlaczego akurat Piłsudskiego? Na to pytanie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, gdyż obecna wiedza o tym miejscu opiera się wyłącznie na ustnych przekazach i jednej publikacji.

W odpowiedzi na pytanie o „kopiec Piłsudskiego”, jeden z najstarszych mieszkańców Werchraty Pan Władysław Lentowicz wspominał: „W 1939 roku miałem osiem lat. Pamiętam tylko bombardowanie stacji w Werchracie, gdy szedłem paść krowy. Werchrata wtedy była zamieszkana w większości przez Ukraińców. O polskich sprawach rzadko wtedy ktoś opowiadał. O kopcu Piłsudskiego słyszy się dopiero od niedawna”. (obydwie relacje z 30.12.2017 r.).

Z kolei mieszkaniec Prusia Pan Piotr Hubacz[1] tak zapamiętał przekazywaną historię kopca: „Tam było takie duże pastwisko. Pasałem na nim krowy ze starszymi mieszkańcami z Prusia i Werchraty. Pytałem co to jest? Jaki jest powód, że jest taki pagórek tutaj? Nie chcieli o tym mówić, kręcili….a to, to…, a to tamto…. Opowiadali, że przed wojną spotykała się tam młodzież z całej okolicy i robiła sobie takie różne mitingi. A potem pojawiło się wojsko w Werchracie z przyczyn politycznych. To już inna historia. Niektórzy wspominali coś o wojsku, które tam ćwiczyło. Mówili, że z tego pagórka dowódca miał wydawać rozkazy, ale nie mówili, że to byli strzelcy Piłsudskiego. To mi powiedział taki stary dziadek- Ukrainiec. Cały pułk tu kwaterował. Tak, bo tu takie rozruchy były -Ukraińcy domagali się swego. I dali tu wojsko ze Lwowa. Ci Strzelcy ten kopiec zbudowali. Takie podwyższenie, wzniesienie… Dlaczego ten kopiec budowali? Na pamiątkę, że tu byli. To było w latach dwudziestych, gdzieś tak… Zbudowali też drogę od cerkwi w Werchracie w stronę Prusia, aż do drewnianego krzyża[2], a może nawet dalej. Drogę zbudowali ręcznie z tłuczonego drobnego kamienia. Potem byli Niemcy i Ukraińcy i żadnej wzmianki o kopcu nie było. Ta droga była bardzo równa i przetrwała II wojnę światową w bardzo dobrym stanie. Gdy budowano stację przeładunkową, to położono tylko na nią asfalt. A kopiec był kiedyś troszkę wyższy. Jak orali pastwisko to go rozorali i się obniżył. Dosypałem tam kilka kubików ziemi. Ktoś tak powiedział, że to kopiec Piłsudskiego i tak zostało”.

Lokalizacja kopca na OpenStreetMap.jpg
Lokalizacja kopca (oprac. Paweł Rydzewski)

Informacja pisemna o kopcu w kontekście Piłsudskiego pojawiła się (bodajże po raz pierwszy) w wydanej w 2010 r. w publikacji „Werchrata – perła Roztocza”.[3] Autorzy na podstawie relacji gen. bryg. Lesława Dudka przedstawiają, że kopiec ku czci Józefa Piłsudskiego „powstał w 1927 r. i był pokłosiem stacjonowania w Werchracie pułku pod dowództwem pułkownika Dudka” (ojca gen. Lesława Dudka). Wojsko miało przybyć do Werchraty w odpowiedzi na konflikt w sprawie języka nauczania dzieci. Według autorów książki, usypany kopiec „był miejscem licznych uroczystości patriotycznych, na które przybywali Polacy z okolicznych miejscowości. Po drugiej wojnie światowej organizowano tu obozy harcerskie”.

Z kolei na stronie internetowej związanej z geocachingiem można znaleźć też taką informację o kopcu: „Obiekt ten był od początku XX wieku tematem licznych domysłów i teorii naukowych. Według badań archeologicznych, przeprowadzonych przez studentów, archeologów z lubelskiego UMCS, dowodzili, że jest to kurhan tatarski. Jednak prawda historyczna tego kopca jest inna. W 1927 r, przyjechała do Werchraty kompania żołnierzy z Jednostki Wojskowej z Jarosławia. Przyczyną przyjazdu wojska do Werchraty, był konflikt między ludnością ukraińską i polską, który się nasilił w momencie podjęcia decyzji o nauce w języku polskim w miejscowej szkole. Dla zdecydowanej większości mieszkańców wsi język polski był językiem obcym, a stacjonujące wojsko jedynym gwarantem bezpieczeństwa tutejszej ludności. Żołnierze stacjonowali w Werchracie przez 3 miesiące, w trakcie pobytu usypali na cześć marszałka Piłsudskiego kopiec, gdzie do 1939 roku odbywały się uroczystości narodowe. Tradycja ta została zaniechana w czasach PRL. Obecnie kopiec w wyniku działania warunków atmosferycznych, zmniejszył swoją kubaturę i częściowo jest porośnięty młodymi sosenkami”.[4]

Autorzy powyższych informacji nie podają żadnych oficjalnych źródeł wojskowych, toteż trudno z całą pewnością ustalić fakty. Aby rozwiać liczne wątpliwości, w ślad za sugestią, iż studenci UMCS w Lublinie w przeszłości prowadzili badania archeologiczne, redaktor naczelny „Gazety Horynieckiej” Pan Paweł Rydzewski zwrócił się do UMCS o potwierdzenie prowadzenia badań archeologicznych przy obiekcie zwanym „Kopcem Piłsudskiego” w Werchracie. Dyrektor Instytutu Archeologii UMCS Pan dr hab. Piotr Łuczkiewicz, prof. UMCS odpowiedział, że Instytut (ani wcześniej Katedra Archeologii UMCS) nie prowadził żadnych badań wykopaliskowych w miejscowości Werchrata w ostatnich latach.

Do wyjaśnienia pochodzenia kopca nie przyczyniła się też informacja o dowódcy pułku, którym miał być ojciec gen. bryg. Lesława Dudka (imię nieustalone). W przeanalizowanych dotychczas źródłach dotyczących tego okresu nie udało się odnaleźć informacji o dowódcy pułku o nazwisku Dudek.

Biorąc pod uwagę okoliczności historyczne, ale także zniekształcenia zebranych przekazów i wspomnień wynikające z upływu czasu można jednak założyć, że faktycznie, w 1927 r. w Werchracie stacjonował pułk wojskowy. Analizując użyte w relacjach określenia i nazwy, ale też lokalizację najbliższych garnizonów wojskowych można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że był to 39. pułk piechoty Strzelców Lwowskich z Jarosławia (który posiadał też batalion w pobliskim Lubaczowie). Pułk utworzony został spośród listopadowych obrońców Lwowa 1918 roku i uczestników walk o granice 1919 roku oraz wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. W okresie od 5 V 1927 – 22 XII 1934 na pewno tym pułkiem dowodził płk dypl. Zygmunt Durski. Być może obecność pułku w Werchracie powiązana była, bądź odbywała się w ramach ćwiczeń letnich, organizowanych na szczeblu dywizyjnym w wyznaczonych rejonach.

Należy też wziąć pod uwagę wersję, że kopiec został usypany przez żołnierzy (bądź rozpoczęto jego usypywanie w 1927 r.) dla uczczenia X-lecia odzyskania niepodległości (podobnie jak wspomniane na wstępie pomniki w Horyńcu i Bruśnie).

Sypanie kopców-  jako pamiątek ważnych wydarzeń historycznych lub w celu pośmiertnego upamiętnienia zasłużonych osób i oddania im szczególnej czci, praktykowane było na świecie i w Polsce od najdawniejszych czasów. Na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej usypywano je jako szczególne miejsca pamięci, które miały przyciągać uwagę i służyć zachowaniu tej pamięci dla przyszłych pokoleń. Udział społeczeństwa w ich sypaniu urastał do rangi patriotycznego obowiązku. Szacuje się, że w Polsce znajduje się około 300 kopców, z których największym (35 m) jest krakowski kopiec Piłsudskiego zwany Mogiłą, usypany w 1937 roku. I tu szykuje się mała sensacja. W sytuacji, gdy uzyskamy potwierdzenie, że kopiec w Werchracie został jednak usypany na cześć Józefa Piłsudskiego, będzie to prawdopodobnie najstarszy w Polsce kopiec poświęcony Marszałkowi!!!.

Niezależnie od przyszłych ustaleń, niejako przy okazji „okrągłej rocznicy” warto dołożyć wszelkich starań, aby spopularyzować ten „tajemniczy” kopiec i odpowiednio go wyeksponować. Obiekt wymaga przede wszystkim zabezpieczenia przed dalszą degradacją, oznakowania i wyznaczenia lepszego dostępu np. od strony drogi wojewódzkiej. Odnowiony kopiec stanowiłby godne miejsce na zorganizowanie uroczystości dla upamiętnienia odzyskania niepodległości. Oficjalne nadanie nazwy czy może nawet ustawienie pamiątkowej tablicy dopełniłoby całości starań, jako przejaw postawy patriotycznej społeczności lokalnej i władz samorządowych, a zarazem troski o zachowanie dziedzictwa historycznego tego miejsca dla przyszłych pokoleń. Z kolei dla turystów byłaby to kolejna ciekawa atrakcja historyczna gminy Horyniec-Zdrój.

Tab.1: Cechy obiektu

Właściciel: Gmina Horyniec-Zdrój
Obręb ewidencyjny: Werchrata
Nr ewidencyjny działki: 359
Współrzędne: 50014`56.53 / 23029`55.73
Kształt: kopiec na planie koła
Średnica: 25 m
Wysokość: ok. 5 m

[1] Pan Piotr Hubacz z Prusia, pierwszy upamiętnił ofiary nalotu we Wrześnu 1939 r w Werchracie; miejsce po domu sióstr Albertynek; miejsce oraz miejsce na wzgórzu Monastyr, w którym św. Brat Albert Chmielowski zbudował pierwszą pustelnię stawiając metalowe krzyże.

[2] Obecnie w miejscu zniszczonego drewnianego krzyża stoi krzyż metalowy, wykonany przez Piotra Hubacza.

[3]G. Chmielowiec, S. Wis, M. Wiśniewski, Werchrata perła Roztocza, Lubaczów 2010.

[4]https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=34903 (dostęp 2.03.2018 r.)

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.