Paweł Rydzewski

Dawna tajna rampa kolejowa w Kapliszach

Gazeta Horyniecka nr 41 / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu lub zdjęć bez zezwolenia jest zabronione.

W pobliżu Horyńca – Zdroju, w lesie zwanym Kaplisze znajdowała się tajna wojskowa rampa kolejowa, zbudowana w latach 50. XX w. Miała służyć przeładunkowi towarów – z transportów polskich na radzieckie szerokie tory. Jeszcze w połowie lat 80. XX w. rampa znajdowała się w znakomitym stanie, była oświetlona i patrolowana. Pod koniec lat 90. XX w. rampa była już opuszczona: tory porósł młodnik, znaczna część infrastruktury została zdemontowana. 

Jeden z torów prowadzących do rampy, fot. Paweł Rydzewski

Do rampy prowadziły dwa tory, z których każdy pokonywał dolinę Gliniańca. Do dziś zachowały się wysokie nasypy, jeden z mostów oraz przyczółki drugiego. W lesie można jeszcze znaleźć resztki podkładów kolejowych. 

W obiegu znajdują się różne wersje tego, co krył do niedawna las w Kapliszach. Wikipedia podaje, że była tam wojskowa stacja przeładunkowa, zbudowana w latach 50. XX w., uruchomiona w 1974, lecz przez cały czas istnienia obiektu żaden pociąg po „szerokim torze” nań jednak nie wjechał. Od strony polskiej wjeżdżały sporadycznie pociągi techniczne, a na początku lat 90. tor od Baszni służył jako miejsce chwilowego postoju składów towarowych. Obok terminu „Kaplisze” funkcjonuje też nazwa „Czerwinki”. 

Rampa w latach 90., fot. Paweł Rydzewski

P. Wład w książce „Województwo przemyskie. Zarys geograficzny” (wydanej w 1996 roku) pisze, że „od rampy w Czerwinkach (koło Baszni) do Werchraty biegnie wzdłuż torów normalnej szerokości nieczynny tor szeroki o długości 24 km, wybudowany w latach pięćdziesiątych przez Związek Radziecki” (s. 161).

Krążą też mniej lub bardziej sensacyjne wersje ustne, np. jakoby w pobliżu tajnej rampy znajdowały się onegdaj duże, dobrze ukryte magazyny wojskowe.

Spis inwentarza, ze zbiorów Pawła Rydzewskiego

Aby wyjaśnić te zagadnienia, postanowiłem zasięgnąć opinii chyba najbardziej kompetentnej w tej materii osoby – Pana Jana Rawskiego, który był zawiadowcą stacji PKP w Baszni od 1975 roku – i z tego tytułu podlegała mu też stacja przeładunkowa w Kapliszach. Poniżej – krótki zapis rozmowy, którą przeprowadziłem z Janem Rawskim. 

Szeroki tor kolejowy biegł z Rawy – Ruskiej przez Werchratę i Horyniec do Baszni – z odgałęzieniem w kierunku Kapliszy. Na każdej stacji (Werchrata, Dziewięcierz, Horyniec, Basznia) znajdowała się rampa o długości 850 m (w Werchracie – dłuższa). Linia była budowana w latach 1953-55 XX w. przez młodzież z hufców pracy (junaków), którzy kwaterowali w Horyńcu. Wykonawcą było Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych z Krakowa. Wojsko nie uczestniczyło w budowie, tylko przejęło stan  gotowy. Na wszystkich stacjach znajdowały się 5. pokojowe budynki administracyjne, które do dziś zachowały się w Werchracie i Horyńcu – Zdroju (budynek na prawo od poczekalni – w kierunku Baszni). 

Dawny most kolejowy, fot. Paweł Rydzewski

Zdaniem Jana Rawskiego od czasu wybudowania rampy i położenia szerokiego toru, nie było tam żadnego ruchu kolejowego, z wyjątkiem jazd kontrolnych. Zresztą do 1974 roku takiego ruchu być nie mogło, gdyż nie było połączenia kolejowego z (dawnym) ZSRR. Po torze odbywały się jazdy próbne. Przez 20 lat rampa nie była więc wykorzystywana, ale była utrzymywana (np. zatrudnieni byli stróże). Na rampie nigdy nie było składu wojskowego, a jedynie dwa razy w roku odbywały się kontrole. 

Gdy chodzi o konstrukcję, to rampa składała się z 3 torów szerokich i 3 torów normalnych, o długości 860 m. Dojazd był od strony Wólki Horynieckiej. Od 1989 roku stopniowo następowała dewastacja obiektu, powołana została komisja likwidacyjna. Z czasem, gdy doszło do rozbiórki infrastruktury kolejowej, most koło Malców został zdemontowany przy pomocy dźwigów i miał być wykorzystywany, ale ktoś go zakupił. Dalsze losy mostu nie są znane. Natomiast tory były systematycznie rozkradane. Teren, na którym znajdowała się rampa, stanowi własność Lasów Państwowych.

W przeszłości różne były pomysły na wykorzystanie nieczynnej już rampy. W czasie, gdy działała jeszcze kopalnia siarki w Baszni, planowano wybudowanie rurociągu, którym byłaby transportowana siarka z Baszni do Kapliszy i tam miały być napełniane nią wagony. Inny pomysł natomiast doczekał się realizacji – w 5. pokojowym budynku stacyjnym przy rampie, wynajmowanym od PKP, organizowano dawniej kolonie dla dzieci.  

(c) Gazeta Horyniecka

Kopiowanie i udostępnianie publiczne tekstu oraz zdjęć bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.