Trasa cieszanowska (z przewodnika Ziemia lubaczowska)

Lubaczów – Bałaje – Antoniki – Załuże – rez. Jedlina – Chotylub – Dąbrówka – Gorajec – Nowe Sioło – Cieszanów – Niemstów – Stare Oleszyce – Oleszyce – Borchów – Lubaczów (ok. 72 km, wycieczki boczne ok. 10 km). Przebieg trasy na telefon i GPS (format GPX). Mapka – na końcu tej strony.

Naszym najbliższym celem jest wieś Załuże, położona w odległości ok. 5 km na północny – wschód od centrum Lubaczowa. Dotrzeć tam możemy w dwojaki sposób. Pierwszy, to trasa prowadząca cały czas szosą asfaltową: początkowo o dużym, a następnie umiarkowanym natężeniu ruchu, wiodąca głównie przez tereny zabudowane. Decydując się na ten wariant skręcamy w prawo z szosy prowadzącej na północ (do Cieszanowa i Bełżca), kilkaset metrów za mostem na Sołotwie. Po ok. 4 km dotrzemy do Załuża. Wariant drugi – polecany, to trasa prowadząca mniej ruchliwymi drogami, a na pewnych odcinkach drogami polnymi. Ten wariant został opisany poniżej.

Spod stacji PKP w Lubaczowie (GPS 50°09.926’; 23°07463’) wyruszamy ul. Kolejową w kierunku zachodnim (mając budynek stacyjny za sobą – w prawo), by po kilkudziesięciu metrach skręcić w prawo i minąć przejazd kolejowy. Ok. 400 m dalej, skręcamy (GPS 50°10.113’; 23°07.397’) w prawo, w boczną uliczkę (ul. Szopena, przechodząca w ul. Przemysłową) prowadzącą w kierunku wschodnim. Po chwili mijamy ostatnie zabudowania Lubaczowa. Z prawej towarzyszą nam tory linii kolejowej Jarosław – Bełżec. Dojeżdżamy do niewielkiej wsi Bałaje (135 mieszkańców), malowniczo rozciągniętej wzdłuż stromej krawędzi doliny Sołotwy. Po ok. 850 m licząc od krzyża w centrum Bałajów – droga skręca w prawo, w kierunku Antoników. W tym miejscu zjeżdżamy z asfaltowej szosy w leśną drogę w lewo (GPS 50°11.175’; 23°09.031’), leżącą na przedłużeniu naszego dotychczasowego, północno – zachodniego kierunku.

Jedziemy leśną drogą wzdłuż skarpy, mając dolinę Sołotwy po lewej, a następnie zjeżdżamy w dolinę (cały czas utrzymując dotychczasowy północno – zachodni kierunek) i po przebyciu ok. 500 m od miejsca opuszczenia drogi asfaltowej, docieramy do mostu (GPS 50°11.359’; 23°09.336’). Tu najpierw w prawo, a po ok. 100 m – w lewo, na północ, przez łąki, w stronę widocznych zabudowań (po drodze jeszcze jeden mostek). Ostatecznie docieramy do pierwszych domostw Załuża (5.2 km), tuż przy starym przydrożnym krzyżu bruśnieńskim (GPS 50°11.773’; 23°09.306’). Tu skręcamy w prawo i podążamy drogą asfaltową przez wieś.

Załuże

Wieś poświadczona źródłowo w 1475 roku, przed rokiem 1482 była w posiadaniu Mikołaja Mnicha z Wiszniowa, starosty bełskiego i lubaczowskiego. Jego spadkobiercy nadali osadę na uposażenie probostwa szpitalnego w Lubaczowie. W końcu XVI w. wieś należała do Wierzbickich. Po roku 1609 ponownie stanowiła beneficjum szpitala lubaczowskiego, a następnie własność biskupów przemyskich obrządku łacińskiego, z których bp Aleksander Antoni Fredro, między rokiem 1724 a 1734, włączył wieś na stałe do dochodów seminarium duchownego w Przemyślu. Do końca lat 30. XX w. osada wchodziła jednocześnie w skład klucza łukawieckiego dóbr biskupów przemyskich.

We wsi istniał folwark, w ciągu XIX w. funkcjonowały dwie karczmy i młyn. W 1921 roku we wsi żyło 1199 mieszkańców, w tym 1084 Polaków i 115 Ukraińców. Obecnie wieś liczy 794 mieszkańców.

Osada jest położona w dolinie potoku Świdnica, prawobrzeżnego dopływu Sołotwy. Zabudowania skupione są wzdłuż lokalnej drogi wiejskiej tworząc wieś o charakterze łańcuchówki, która złożona jest z kilku części i przysiółków: Czarna, Mielniki, Moczary, Podłuże, Smereczyna, Wygon. W centrum wsi niegdyś usytuowana była cerkiew, p.w. Opieki NMP, ostatnio kościół rzymskokatolicki oraz zabudowania niewielkiego folwarku z dworem.

Na skraju płaskowyżu opadającego w dolinę Świdnicy i Sołotwy, po południowej stronie drogi wiejskiej, w pobliżu skrzyżowania dróg w centrum wsi (GPS 50°11.960’; 23°10.400’) usytuowany był dawny zespół cerkiewny. Zajmował sztucznie nadsypaną terasę ze stromym zboczem od południa. 

Liczba i czas powstania pierwszych świątyń pozostaje nieznany. Ostatnia cerkiew drewniana została wzniesiona w roku 1700 za staraniem parafian. Ok. 1861 roku wnętrze nawy łącznie z kopułą ozdobiono polichromią wykonaną przez malarza Wołodymyra Manastyrskiego. Przed rokiem 1890 cerkiew została częściowo pokryta blachą. Podczas działań wojennych w roku 1915 została nieznacznie uszkodzona. W latach 20. XX w. w opinii mieszkańców i władz duchownych była już zbyt stara i za mała na potrzeby wiernych, ponadto znajdowała się w „lichym stanie”, stąd też stwierdzono, iż zachodzi potrzeba budowy nowej cerkwi. Staraniem parocha dachnowskiego, ks. Mirosława Jerzego Czerkawskiego, zawiązał się komitet budowy, w skład którego weszli również mieszkańcy wsi: Wasyl Milan i Iwan Jaremkewicz. W 1936 roku inż. arch. Jarosław Fartuch ze Spółdzielni Robót Inżynieryjnych we Lwowie, Oddział w Stanisławowie, wykonał projekt drewnianej cerkwi, przyjęty przez komitet i zatwierdzony przez władze duchowne. Świątynia miała być zbudowana z drewna, na planie krzyża greckiego z kopułą na przecięciu ramion. Plany wzniesienia nowej cerkwi nie zostały jednak zrealizowane (oryginalna dokumentacja z odpowiednimi adnotacjami urzędowymi, pierwotnie przechowywana była na probostwie greckokatolickim w Dachnowie; po ostatniej wojnie wraz z innymi aktami znalazła się w składzie archiwum lubaczowskiej parafii rzymskokatolickiej). Po 1945 roku świątynia służyła początkowo jako kaplica, a od roku 1979 spełniała rolę kościoła parafialnego obrządku rzymskokatolickiego. W 1964 została zaliczona do drugiej grupy zabytków. W wyniku pożaru, który wybuchł 30 maja 1984 roku, cerkiew wraz z wyposażeniem uległa całkowitemu spaleniu.

Cerkiew była drewniana, wzniesiona w konstrukcji zrębowej, trójdzielna: wszystkie trzy pomieszczenia zbliżone do kwadratów, z nich nawa szersza i wyższa, prezbiterium mniejsze, babiniec zbliżony szerokością i wysokością do nawy. Wewnątrz nawy znajdowała się polichromia, ze scenami malowanymi na płótnie i przyklejonymi na ściany („Ukrzyżowanie”, „Zdjęcie z Krzyża”, „Modlitwa w Ogrojcu”, „Trzech Hierarchów”, „Św. Barbara”, Św. Jerzy”, „Złożenie do grobu”, „Ostatnia Wieczerza”, „Matka Boska z Dzieciątkiem”). 

W pobliżu rozgałęzienia dróg w centrum Załuża (GPS 50°11.961’; 23°10.400’) znajduje się cmentarz, na którym warto obejrzeć nagrobek Wawrentija Szpyta z 1873 roku, z interesującą płaskorzeźbą przedstawiająca kobietę z wężami przy piersiach. Cmentarz zlokalizowany jest przy drodze wiejskiej, ok. 200 m na północny – zachód od rozgałęzienia dróg.

P1010029.jpg
Cmentarz w Załużu (fot. Paweł Rydzewski)

Na rozwidleniu dróg jedziemy prosto, przez część Załuża zwaną Wygon i po 2.3 km docieramy do kolejnego rozwidlenia (GPS 50°11.945’; 23°12.268’). W tym miejscu od głównej drogi wiejskiej odbiega niemal prostopadle, na północ, w kierunku lasu – węższa droga utwardzona. 

Wycieczka boczna do ruin kolejowej wieży ciśnień (2.4 km)

Zanim skręcimy w kierunku lasu, miłośnikom kolejnictwa warto zwrócić uwagę na pobliską wodociągową wieżę ciśnień (GPS 50°11.583’; 23°12.418’), w Baszni Dolnej, oddaloną o niecałe 700 m w linii prostej. Wieża jest widoczna ponad wierzchołkami drzew, w kierunku południowo – wschodnim. Obiekt pochodzi z końca XIX w. i jest uwzględniony w katalogu zabytków architektury i budownictwa w Polsce. Na stacji PKP Basznia Dolna jeszcze w latach 80. zatrzymywały się na kilkuminutowy postój w celu uzupełnienia zapasu wody, kursujące na linii Przeworsk – Bełżec parowozy. Kilka lat po wycofaniu z użycia tych sympatycznych maszyn, pociągi obsługiwane przez lokomotywy spalinowe wciąż miały w Baszni Dolnej dłuższy postój. Turystom pragnącym z bliska zobaczyć ten zabytek kolejnictwa, proponujemy przejazd ok. 630 m w dotychczasowym kierunku i skręt w drogę prowadzącą w prawo. Po pokonaniu ok. 530 m – znów skręt w prawo – w bezpośrednie sąsiedztwo wieży. Obiekt jest niestety bardzo zdewastowany.

P5111283.jpg
Kolejowa wieża ciśnień w Baszni Dolnej (fot. Paweł Rydzewski)

Na wspomnianym już rozwidleniu dróg skręcamy w lewo, w stronę oddalonego o ok. 400 m lasu, zwanego „Wielkim Lasem”. Na jego skraju – stary krzyż kamienny. Wkrótce po wjeździe do lasu docieramy do południowego krańca rezerwatu „Jedlina”. 

„Jedlina” jest rezerwatem leśnym częściowym, chroniącym fragment starodrzewu jodłowego. Rezerwat o powierzchni 66,97 ha został utworzony 25 stycznia 1995 roku. Jest to wyjątkowy obiekt na Płaskowyżu Tarnogrodzkim, ponieważ jodła osiąga tu granicę swojego zasięgu i drzewostanów, w których dominuje jest niewiele. Z rzadko spotykanych lub chronionych roślin występujących na terenie rezerwatu, można wymienić: wawrzynek wilczełyko, barwinek pospolity, bluszcz pospolity, soplówkę jodłową, szmaciaka gałęzistego i widłaka jałowcowatego. Czynnikiem bardzo groźnym dla trwałości substancji przyrodniczej rezerwatu są szkody powodowane przez silne wiatry. Wichura jaka miała miejsce w 1975 roku (a więc wiele lat przed powstaniem rezerwatu) niemal doszczętnie powaliła drzewostan na powierzchni ok. 20 ha. Późniejsze wiatrołomy miały miejsce w roku 1980 i 1999. Szkody na mniejszą skalę odnotowuje się niemal corocznie.

Droga, którą jedziemy przecina rezerwat południkowo. Po obydwu jej stronach, w północnej części obecnego rezerwatu, istniały ongiś stawy, po których zachowały się widoczne z drogi groble. W centrum rezerwatu znajduje się wzniesienie, o wysokości 244 m n.p.m, przecięte przez drogę. Jest to najwyższy punkt całego Wielkiego Lasu. 

Wkrótce, już poza granicami rezerwatu, docieramy do skrzyżowania (GPS 50°13.354’; 23°13.208’) utwardzonych dróg leśnych: w lewo do Nowego Sioła, w prawo do Podemszczyzny. 

Skręcamy w prawo, na wschód, aby po ok. 100 m dotrzeć do początku ścieżki przyrodniczej Jedlina, która wprowadza do rezerwatu Jedlina. Została ona utworzona w 2007 w ramach programu edukacji leśnej. Jej długość wynosi 4 km, czas pokonania – ok. 2 godz.. Wskazane (a niekiedy – w latach mokrych – wymagane) jest założenie butów „terenowych”. Na trasie ścieżki utworzono 10 przystanków przedstawiających różne zagadnienia przyrodnicze. Na początku trasy znajduje się sala edukacyjna wyposażona w pomoce dydaktyczne oraz kolekcja krzewów rodzimych. Poszczególne przystanki są zatytułowane: 1-sosna zwyczajna; 2-dąb szypułkowy; 3-leśny stawek; 4-martwe drewno; 5-mrowisko; 6-drzewo mateczne; 7-jodła pospolita; 8-grzyby chronione; 9-ptaki; 10-cele i formy ochrony przyrody. 

Turyści, którzy nie planują pokonania ścieżki, znajdą w jej punkcie startowym bardzo dobre warunki do odpoczynku przed wyruszeniem w dalszą drogę.

P9090845.jpg
Na ścieżce dydaktycznej w rez. Jedlina (fot. Paweł Rydzewski)

Opuszczając punkt startowy ścieżki przyrodniczej, skręcamy w w lewo, na utwardzoną drogę, wracamy do skrzyżowania dróg leśnych – i tu skręcamy w prawo, na północ. Dalej jedziemy prosto, by po ok. 1 km dotrzeć do końca drogi utwardzonej. Tu skręcamy w poprzeczną, leśną drogę w lewo, a po ok. 200 m – w prawo. Jedziemy drogą równoległą do dużego stawu, będącego częścią całego kompleksu stawów ciągnących się ze wschodu na zachód. Po przekroczeniu rzeczki Brusienki wjeżdżamy w pierwsze zabudowania Chotylubia, a wkrótce potem docieramy do głównej drogi wiejskiej prowadzącej z Cieszanowa do Brusna (14 km) i skręcamy w prawo.

Chotylub

Wieś w początkowym okresie znana także pod nazwą „Chocilub”, założona została na gruntach Nowego Sioła, ok. roku 1565. Pierwotnie należała częściowo do włości Magierów, po roku 1579 stanowiła własność Stanisława Cieszanowskiego, starosty samborskiego. W następnych latach zmieniała właścicieli, by w roku 1674 z woli Aleksandra Stanisława Bełżyckiego, wojewody podolskiego, przejść na uposażenie klasztoru dominikanów w Cieszanowie. Po kasacie konwentu cieszanowskiego w końcu XVIII w., znów stała się własnością prywatną.

chotylub.jpg
Zespół dworsko – parkowy w Chotylubiu na mapie katastralnej z 1854 r.

Miejscowość położona jest na prawym brzegu Brusienki, rozciągnięta wzdłuż drogi łączącej Cieszanów z Nowym Brusnem. Wieś zabudowana w typie łańcuchówki, niegdyś z kilkoma przysiółkami, przylegającymi: Diaki, Hrymaki, Łukawiec, Oseredok, Paluchy. W centrum wsi usytuowana dawna cerkiew, p.w. Opieki NMP. Dawniej we wschodniej części wsi istniał dwór (z pierwszej połowy XIX w.), z ogrodem i folwarkiem (obecnie były PGR), a w zachodniej – folwark Babczyn (obecnie leśniczówka), przy którym zachowane są pozostałości założenia ogrodowego.

Niegdyś w Chotylubiu funkcjonowały: młyn, karczma, folwarki w tym jeden z mleczarnią, intensywnie rozwijała się gospodarka stawowa. W 1921 roku we wsi mieszkało 1312 osób.

DSC01441.jpg
Staw w Chotylubiu (fot. Paweł Rydzewski)

Poruszamy się po nowej, asfaltowej drodze wiejskiej, w kierunku północno – wschodnim i po ok. 2 km docieramy do miejsca, w którym w lewo odbiega (GPS 50°14.441’; 23°14.035’) kolejna droga asfaltowa do Dąbrówki – naszego następnego etapu. Niemniej warto spędzić jeszcze trochę czasu w Chotylubiu, gdyż jest to miejscowość obfitująca w interesujące turystów obiekty. Przede wszystkim – drewniana cerkiew, którą bez trudu odnajdziemy jadąc ok. 450 m w dotychczasowym kierunku, główną drogą wiejską.

P3291104.jpg
Cerkiew w Chotylubiu (fot. Paweł Rydzewski)

Dawny zespół cerkiewny usytuowany jest wśród zabudowań, tuż przy drodze, na szczycie krawędzi wysoczyzny, opadającej w dolinę potoku. Pierwotna i obecnie istniejąca cerkiew położone są na tym samym miejscu, w centrum placu cerkiewnego, orientowane. Dzwonnice zlokalizowane były na południowy – wschód od świątyni, przy czym wcześniejsza z nich położona była niegdyś w narożu ogrodzenia, na linii skośnej, a obecna, murowana, na linii prostopadłej do dłuższej osi cerkwi.

Pierwsza cerkiew istniała zapewne pod koniec XVI w., druga została wzniesiona przez gromadę wiejską na miejscu poprzedniej ok. roku 1693. W 1888 roku została rozebrana i sprzedana na materiał (który miał zakupić nieznany bliżej chłop z pobliskiej Podemszczyzny). W tym samym roku, z inicjatywy parocha ks. Piotra Gissowskiego herbu Nowina, zbudowano obecnie istniejącą cerkiew. Nowa świątynia utrzymywana była w dobrym stanie, przed 1914 roku została ubezpieczona w Towarzystwie „Dniestr”. W 1946 roku uchroniono ją przed spaleniem: według relacji mieszkańców wsi, podczas jednej z akcji przeciw oddziałom UPA, żołnierze rozniecili ogień na środku cerkwi i tylko interwencja lokalnych milicjantów uratowała budowlę. Dawną cerkiew wkrótce przejęto na kaplicę obrządku rzymskokatolickiego. Na przełomie lat 60. i 70. wykonano podmurówkę, wymieniono stolarkę okienną, zakonserwowano blachę na połaciach dachowych oraz urządzono salkę katechetyczną w prezbiterium. W 1981 roku na miejscu wcześniejszego dobudowano większy przedsionek oraz przy zakrystii wzniesiono wysoki komin systemu grzewczego. W 1964 roku obiekt zaliczono do trzeciej grupy, a w roku 1987 wpisano go do rejestru zabytków.

Obecna świątynia drewniana jest konstrukcji zrębowej na podmurówce z kamienia częściowo obrobionego (wapień), trójdzielna: prezbiterium, nawa, babiniec na rzucie kwadratów, z nich nawa znacznie szersza, prezbiterium węższe, babiniec węższy, równy wysokością nawie. Przy nim od zachodu niższy, prostokątny przedsionek. 

W kościele p.w. św. Jadwigi Królowej Polski w Chotylubiu znajduje się ołtarz główny z II połowy XVIII w. Ołtarz pochodzi z kościoła karmelitów we Lwowie. Znajdował się przez dłuższy czas w dawnej cerkwi w Kowalówce, skąd w 2000 roku, decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, został przeniesiony do Chotylubia. Zniszczony i zdekompletowany, w 2001 roku został poddany pełnej konserwacji.

Wycieczka boczna do starego cmentarza w Chotylubiu (2.2 km)

Kolejnym wartym obejrzenia obiektem jest stary cmentarz. Poruszając się w dotychczasowym kierunku, wkrótce dotrzemy do rozwidlenia dróg przy stawach. Droga główna skręca tu pod kątem 90°w prawo, a po kilkuset metrach – w lewo. Na drugim zakręcie, wśród drzew po lewej, znajdujemy cmentarz z licznymi krzyżami bruśnieńskimi oraz charakterystycznymi obeliskami – nagrobkami rodziny Zarzyckich, dawnych właścicieli wsi.

P4070038.jpg
Nagrobki Zarzyckich na cmentarzu w Chotylubiu (fot. Paweł Rydzewski)

Wracamy do skrzyżowania głównej drogi wiejskiej z drogą prowadzącą do Dąbrówki i po skręcie w prawo jedziemy na północ. Po drodze mijamy bunkier linii Mołotowa (z lewej), odległy o ok. 200 m (GPS 50°15.251’; 23°13.871’). 

P4070033.jpg
Bunkier w Chotylubiu (fot. Paweł Rydzewski)

Dąbrówka (18.2 km) to wieś stosunkowo nowa i niewielka. Założona została w 1937 roku. Była wówczas przysiółkiem Gorajca. Wcześniej tereny zajmowane dziś przez wieś należały do Hugona barona Wattmanna Maelcamp de Beaulieu z Rudy Różanieckiej. Przed II wojną światową baron został zobowiązany do parcelacji tych gruntów na rzecz mieszkańców Kolbuszowej. Stało się jednak inaczej: z Kolbuszowej przyjechało tylko kilka rodzin, a pozostałe przybyły z Huty Różanieckiej i Rudy Różanieckiej. W czasie II wojny Dąbrówka znalazła się po radzieckiej stronie granicy. Kolonistów jako kułaków (przeznaczone dla nich przez barona działki były znaczne) wywieziono na Syberię, gdzie wielu zmarło. Pozostali wrócili dopiero w połowie lat 40. XX w. 

Do wsi wjeżdżamy tuż obok kapliczki po prawej, a następnie skręcamy w lewo, w główną drogę wiejską. Po niecałym kilometrze jesteśmy na zachodnim krańcu wsi. Tu dwie kapliczki, po prawej i po lewej stronie drogi. Za kapliczką po prawej, skręcamy (GPS 50°15.522’; 23°13.150’) w polną drogę prowadzącą na północ. Po ok. 800 m, po skosie dojeżdżamy do drogi poprzecznej. Tu skręcamy nieznacznie w lewo i po ok. 500 m docieramy do zabudowań Gorajca i poprzecznej drogi prowadzącej wzdłuż wsi (18.2 km).

Gorajec

Pierwotne nazwy Gorajca to Nahorajec i Horajec. Osada została założona ok. 1564 roku na gruntach wsi Żuków, prawdopodobnie przez Jana Tarnowskiego, hetmana wielkiego koronnego, ówczesnego starostę lubaczowskiego. Początkowo tworzyła jedną gromadę z Żukowem, używając prawa wołoskiego, a od 1569 ruskiego. Kwestia wyznaczenia ścisłej daty lokacji i osoby założyciela nie jest do końca rozstrzygnięta. Początkowo Gorajec, jako część pobliskiego Żukowa, podlegał kniaziowi żukowskiemu. Po zmianie prawa na ruskie, osada zaczęła się stopniowo usamodzielniać pod względem administracyjnym i gospodarczym. W tym czasie próbowano osadzić w pobliżu drugą wieś, ale wobec konfliktów granicznych z sąsiednią osadą szlachecką Nowym Siołem, musiano poprzestać na utrzymaniu i rozwoju Gorajca.

W XVI-XVIII w. Gorajec był wsią królewską w starostwie lubaczowskim, a następnie pozostawał w składzie dóbr kameralnych. Po sprzedaży w roku 1821 znalazł się w posiadaniu baronów Brunickich. Od początku XX w. stanowił własność Wattmannów. Ostatnim właścicielem był Hugo baron Wattmann Maelcamp de Beaulieu. 

Rozwój osady był pomyślny w XVII w., wówczas we wsi był młyn, stawy hodowlane, na początku XVIII w. pracowali tu liczni gonciarze. W roku 1921 Gorajec liczył 994 mieszkańców.

Wieś rozłożona jest na stoku piaszczystego, szerokiego wzniesienia, ujętego od północy i południa niewielkimi strumieniami – Łówczą i Gnojnikiem, płynącymi przez bagniste doliny. Osada położona jest wśród lasów, na skrzyżowaniu lokalnych dróg, łączących Żuków z Chotylubiem i Nowym Brusnem oraz Łówczę z Nowym Siołem. Wieś początkowo o układzie łańcuchówki, z kilkoma przysiółkami: Kaczory, Mielniki, Folwark (które podzieliły los całej wsi). 

W Gorajcu skręcamy w lewo, a następnie po przebyciu ok. 900 m. docieramy do zabytkowego zespołu cerkiewnego (GPS 50°16.133’; 23°12.276’).

Dawny zespół cerkiewny zajmuje cypel, którego zbocze stromo opada w dolinę przepływającego obok potoku Gnojnik. Nasyp od tej strony prawdopodobnie sztucznie uformowany. Obecnie istniejąca świątynia została wzniesiona zapewne ok. roku 1586 lub 1660. Według tradycji miała być przeniesiona z Żukowa, gdyż wygląd tamtejszej budowli nie znalazł uznania wśród mieszkańców, stąd przeniesiono ją do sąsiedniej osady, a we własnej wzniesiono nową, „ładniejszą” świątynię.

Po przebudowie z roku 1816, kolejny remont budowli zainicjował w 1835 paroch ks. Onufry Kotowicz, aktywnie wspierany przez Jakuba barona Brunickiego, właściciela wsi (postawa taka mogła być spowodowana szczególną religijnością Brunickiego, który miał doświadczyć nawet objawienia Matki Bożej; na miejscu tego cudownego zdarzenia jego potomkowie ufundowali kaplicę, istniejącą do dziś). Wzniesiono wówczas nowy babiniec oraz „wielki” chór w nawie. Między rokiem 1841 a 1845 wszystkie trzy kopuły – począwszy od prezbiterium i babińca a skończywszy na nawie – pokryto drobnymi kawałkami blachy żelaznej, zastępując wcześniej występujące poszycie gontowe.

W latach 1867-1868 ściany wewnątrz, łącznie z kopułami nawy i prezbiterium, wypełniono polichromią. W 1903 roku znacznie przekształcono bryłę cerkwi, między innymi rozszerzając ją o dwa boczne ramiona, które dostawiono do starej nawy. Okres drugiej wojny cerkiew przetrwała w dobrej kondycji, choć w tym czasie istniało podejrzenie, że w jej wnętrzu ukryto broń, a znacznie później spodziewano się znaleźć pod jego podłogą bunkier UPA.

Na początku lat 60. XX w. zaistniała potrzeba przeprowadzenia znacznego remontu, a przede wszystkim wymiany pokrycia, którego nieszczelność spowodowała powstanie znacznych zacieków i rozwój szkodników drewna. W latach 60. wykonano pierwsze prace zabezpieczające, zaś w latach 70. parafianie rozpoczęli gromadzenie materiału na prace remontowe, ale w 1978 i 1979 nie uzyskano zgody urzędu konserwatorskiego na ich przeprowadzenie. W związku z tym dokonano jedynie prowizorycznego zabezpieczenia przekrycia babińca, oraz zapewne już w latach 80,. pokryto blachą kopułę nad prezbiterium. Po zaliczeniu w 1964 roku cerkwi do drugiej grupy budowli zabytkowych, w 1986 roku wpisano ją do rejestru zabytków. Gruntowne odnowienie świątyni rozpoczęto w roku 1992 z funduszy państwowych. Po demontażu ikonostasu, 5 lipca 1993 roku, odsłonięto na wschodniej ścianie nawy nieznaną wcześniej siedemnastowieczną polichromię. Odkrycie to zmieniło plany renowacji zabytku w kierunku zrekonstruowania pierwotnego wyglądu.

Do roku 1996 przeprowadzono zasadnicze prace związane z odtworzeniem pierwotnej bryły świątyni wykonując podmurówkę, wymieniając zniszczone belki zrębu oraz uzupełniając po demontażu naw bocznych, ściany boczne świątyni. Zdemontowano i przewieziono do pracowni konserwatorskiej Fundacji Św. Włodzimierza w Krakowie cenny ikonostas, a odkryta polichromia na ścianie ikonostasowej została zabezpieczona. 

W drugiej połowie lat 90. prace były kilkakrotnie przerywane wskutek braku środków finansowych. Ostatecznie, w 2000 roku Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął, w ramach remontu zastępczego, działania zmierzające do jak najszybszego całkowitego zakończenia prac. Wykonano wzmocnienie konstrukcji nakrycia nawy, dokończono montaż kopuły nad sanktuarium, pokryto dachy gontem, odtworzono soboty, położono nową podłogę we wnętrzu, ułożono z kamienia opaskę wokół cerkwi, wykonano kamienne schody do trzech wejść. Pełne zakończenie prac budowlanych nastąpiło w 2002 roku. 

Jedziemy dalej główną drogą wiejską, aż do rozwidlenia dróg, obok przydrożnego krzyża. Tu skręcamy w lewo, opuszczamy Gorajec i przecinamy dolinę Gnojnika, kierując się na południe. 

Po wyjeździe z Gorajca wspinamy się na płaską, rozległą wierzchowinę. Poruszamy się wąską drogą asfaltową, niemal pozbawioną ruchu pojazdów mechanicznych, w terenie oddalonym od większych osad, wśród pól i przydrożnych zadrzewień. Mijamy niewielkie zabudowania byłego PGR Gorajec, tuż obok skrzyżowania dróg, na którym wybieramy drogę biegnącą na wprost, w obniżenie będące doliną niewielkiego potoku Buszcza, z niewielkim stawem po lewej. Po ok. 2 km od skrzyżowania przy byłym PGR – zakręt (GPS 50°15.176’; 23°10.107’). Nasza trasa biegnie cały czas drogą utwardzoną, lecz warto zwrócić uwagę na drogę polną, która dochodzi w tym miejscu z prawej. Turystów interesujących się historią II wojny, warto zachęcić do krótkiej wycieczki bocznej, której celem jest wał ziemny – pozostałość linii demarkacyjnej, „granicy” rozdzielającej terytoria będące pod okupacją niemiecką i radziecką. Dobrze rozpoznawalny w terenie wał przecina polna droga w odległości ok. 600 m od zakrętu, chociaż obiekt widoczny jest już wcześniej.

Dalej poruszamy się cały czas drogą utwardzoną i docieramy do zabudowań byłego PGR Nowe Sioło. Kilkaset metrów za ostrym zakrętem w prawo – skrzyżowanie dróg. Jadąc prosto dojechalibyśmy do Cieszanowa, lecz zanim to nastąpi warto zrobić wycieczkę boczną do pobliskiego, widocznego już za pasem łąk – Nowego Sioła.

Na skrzyżowaniu – skręt w lewo. Po prawej – pozostałości dawnych ogrodów krajobrazowych, na przedpolu bastionowych fortyfikacji ziemnych, zapewne z XVII w. Z najstarszego układu przestrzennego, obok fortyfikacji, zachowany jest fragment piwnic oraz parter XVIII–wiecznego pałacu (GPS 50°14.340’; 23°09.180’), gruntownie przebudowanego po spaleniu w 1945 roku. Ze starego założenia fortyfikacyjnego wywodzą się dzisiejsze stawy gospodarcze, które rozplanowano w miejscu dawnych bagien i rozlewisk. Najcenniejsze kompozycje roślinne dawnego ogrodu, zostały zniszczone podczas pożaru oraz remontu pałacu, kiedy to zasypano część fortyfikacji i zniwelowano teren w jego najbliższym sąsiedztwie. Zachowały się nasadzenia sosny wejmutki, rośnie tu również surmia, kasztanowiec czerwony, orzech czarny i szary, kilka odmian lip.

Jedziemy cały czas prosto, na najbliższym skrzyżowaniu ignorując drogę odbiegającą w lewo, w stronę Chotylubia i wjeżdżamy na groblę przecinającą stawy. Następnie wspinamy się na niewielkie wzniesienia jednocześnie wjeżdżając w zabudowania Nowego Sioła (25.6 km).

Nowe Sioło

Wieś pojawia się w źródłach w roku 1435 wśród nadań księcia bełskiego Kazimierza II dla Mikołaja Mnicha z Wiszniowa, marszałka dworu, późniejszego kanclerza oraz starosty lubaczowskiego i bełskiego. W późniejszych latach wieś wielokrotnie zmieniała właścicieli, wśród których byli między innymi Magierowie, Bełżeccy, Cieszanowscy, Lipscy, Jabłonowscy i Zamojscy. Na początku XX w. przeszła na własność Gnoińskich.

Na gruntach Nowego Sioła w XVI w. założono miasto Cieszanów oraz wsie Chotylub i Wolę Nowosielecką. W XIX w. czynne były tu dwie karczmy, a przy folwarku działała gorzelnia i browar. Na początku XX w. funkcjonowały także tartak i młyn wodny. W 1921 roku we wsi mieszkały 2409 osoby.

Po dotarciu do głównej drogi wiejskiej – skręcamy w lewo i po ok. 650 m znajdujemy się na wysokości dawnej cerkwi (wjazd 100 m dalej) p.w. Proroka Eliasza (murowana, 1907 rok), obecnie kościoła rzymskokatolickiego p.w. Wniebowzięcia NMP.

P4070047.jpg
Cerkiew w Nowym Siole (fot. Paweł Rydzewski)

Dawny zespół cerkiewny zajmował miejsce po północnej stronie plebańskiej działki siedliskowej, ulokowany na wysokim brzegu doliny Brusienki. Pierwotne cerkwie były drewniane, orientowane, a dzwonnice usytuowane na zachód od świątyni, na jej osi.

Jedna z pierwszych cerkwi wzmiankowana była w 1531, kolejna miała być według miejscowej tradycji zakupiona przez gromadę w Wielkich Oczach. W notatce z wizytacji odbytej w 1761 roku czytamy, że „ta cerkiew która teraz jest gromada kupiła gotowe w Wielkich Oczach”.

W pierwszej ćwierci XIX w. dokonano niezbędnych napraw za sprawą przede wszystkim ówczesnego parocha ks. Grzegorza Lityńskiego, który jak zauważono, „co może reperuje i nie zaniedbuje pomniejszych reparacji”. Przed rokiem 1907 drewniana cerkiew została rozebrana, a na jej miejscu zbudowano według projektu architekta Teodora Mielniczuka, obecnie istniejącą, murowaną cerkiew, na wyposażenie której Gnoińscy sprowadzili w 1911 roku cały zestaw obrazów z Monachium, które wypełniły ikonostas rzeźbiony w Żółkwi. Po 1946 roku cerkiew została przejęta na kościół rzymskokatolicki, a na przełomie lat 80. i 90. gruntownie odnowiona.

Po obejrzeniu dawnej cerkwi, zawracamy i podążamy główną drogą wiejską na północny – zachód, niemal cały czas przez wieś. Po ok. 2,5 km dojeżdżamy do głównej drogi z Jarosławia i Lubaczowa do Bełżca i Tarnogrodu, gdzie skręcamy w prawo i po zaledwie 300 m wjeżdżamy do Cieszanowa (29.1 km).

Cieszanów

Na zakręcie po prawej – pomnik króla Jana III Sobieskiego, postawiony w 1883 roku, w dwusetną rocznicę odsieczy wiedeńskiej oraz na pamiątkę rozgromienia w okolicach Cieszanowa zagonu tatarskiego. Fakt ten jest powszechnie znany, jednak mało znane są szczegóły tej operacji woskowej. W jednym z nielicznych opracowań na ten temat, powstałym jeszcze przed II wojną, autorstwa kapitana Hugo Zielińskiego, czytamy, że w dniu 7 października 1672 roku, pod Narolem odpoczywało wojsko do północy, tzn. około 4-5 godzin, po czym po wysłaniu podjazdów nastąpił wymarsz w stronę Cieszanowa i Lubaczowa „na łuny płonących miejscowości”. Marsz odbywał się po drodze Płazów – Żuków – Cieszanów, przy czym przed kolumną główną sił komunika, posuwała się straż przednia, pod dowództwem porucznika Linkowicza, na czele chorągwi kozackiej Oboźnego Koronnego (około 60 koni). O świcie porucznik Linkowicz, dochodząc do płonącego Cieszanowa, wpadł na mały torhak (niewielka drużyna wojsk tatarskich), który rozgromił, biorąc paru jeńców. Jeńcy ci badani natychmiast przez Hetmana, złożyli bardzo ważne zeznania. Okazało się, że na miejsce postoju głównego kosza został wyznaczony Niemirów, do którego wiodły szlaki wszystkich zagonów tegoż czambułu, posuwających się od Tarnogrodu. Była to bardzo cenna wiadomość, gdyż możliwość napadu na kosz główny pozwalała żywić nadzieję, że zostaną rozbite od razu wszystkie zagony w tymże koszu zebrane. Hetman zdecydował się natychmiast iść prosto na Niemirów celem dopadnięcia i rozbicia czambułu. 

W stronę płonącego Lubaczowa został wysłany silny podjazd pod dowództwem rotmistrza Łazińskiego (około 50 koni) i następnie drugi w składzie chorągwi Strażnika Wojskowego, Zbrożka (około 60 koni). Zadaniem tych chorągwi było przecięcie w okolicy Lubaczowa szlaku na Niemirów, rozbicie napotkanych tam zagonów i dołączenie na polu walki pod Niemirowem. Było to jedno ze skrzydeł, mających działać w samej akcji głównej. Poza tym wysłanie tegoż podjazdu było spowodowane troską Hetmana, by inne czambuły, znajdujące się poza koszem, niepostrzeżenie pod bokiem nie wymknęły się, uprowadzając jasyroku Kierunek na Lubaczów został wybrany ze względu na tamtejszy szlak i pożar miasteczka, co wskazywałoby na obecność w tamtej stronie zagonów tatarskich. W rzeczywistości podjazd ten dochodząc do Lubaczowa, natknął się na powracające zagony, które po ciężkiej walce rozbił. Hetman, znając dokładnie okolice, prawdopodobnie poszedł bezdrożami, unikając traktu, prowadzącego z Cieszanowa przez Załuże na Niemirów, a to z myślą zaskoczenia nieprzyjaciela. 

W okolicach Brusna natrafił oddział na opuszczone koczowisko tatarskie, gdzie znaleziono mnóstwo porzuconego jasyru i bydła, świadczącego o popłochu u Tatarów, którzy już widocznie otrzymali wiadomości o nadciąganiu Hetmana. Spiesząc się więc, około Horyńca wyminięto niepostrzeżenie odwody tatarskie (straż tylną, osłaniającą prowadzących na przedzie jasyr) i w okolicy Radruża komunik zdołał wyjść na bok głównej kolumny tatarskiej, będącej w marszu w stronę Niemirowa. Plan hetmański przedstawiał się następująco. Wykorzystując lasy, wysłanym wprzód oddziałem porucznika Linkowicza, wzmocnionego ochotnikiem, odciąć Tatarom drogę na Niemirów, zaś od tyłu uderzyć główną siłą i w ten sposób rozbić nieprzyjaciela. Plan ten został wykonany całkowicie. 

Od Niemirowa uderzył na Tatarów porucznik Linkowicz, posiadając około 300 ludzi tj. własną chorągiew w sile 90 ludzi i około 200 do 250 ochotników, zaś z tyłu początkowo kilkaset ochotnika z Łastowieckim, niosącym buńczuk hetmański na czele. Zajął nieprzyjaciela harcami, po czym uderzyły idące w posiłku pułki Strażnika i Chorążego Koronnych. W bitwie i pogoni wzięły udział również i podjazdy, wysłane poprzednio na Lubaczów. Parę razy bitwa odnawiała się w miarę przybywania czambułów, ściągających w stronę miejsca wyznaczonego na kosz) zakończona zaś została w okolicach Lubaczowa, w stronę którego uciekała największa ilość Tatarów. Pogoń sama rozpadła się również na szereg niniejszych potyczek z napotkanymi zagonami. Odniesione zwycięstwo było bardzo znaczne, samego jasyru odbito do kilkunastu tysięcy, jako że nieprzyjaciel w swych zagonach napadał na wioski zupełnie ubezpieczone swym położeniem w głębi wielkich lasów, gdzie się go ludność nie spodziewała. Jeńców wzięto kilkudziesięciu, między innymi jednego ze znacznych murzów. Sam Dżiambet-Girej-Sołtan zdołał umknąć w kilkadziesiąt koni.

Po obejrzeniu pomnika wjeżdżamy do centrum Cieszanowa. We wschodniej części miasta, na piaszczystym cyplu, u podnóża którego przepływa Brusienka a do niedawna rozciągały się mokradła, znajdowała się osada. Odkryto tu 18 jam, z których część z pewnością stanowiła pozostałości chat. Miały one przeciętnie rozmiary 3 x 6 m, zarysy w przybliżeniu czworokątne i wyraźne ślady palenisk. W obrębie jam występowały ułamki prażnic i ceramiki oraz fragmenty kości zwierzęcych. Z odkrytych zabytków wyróżnić należy dwa kościane szydła, żelazne nożyce i dwa żelazne noże. W obrębie osady znaleziono także bryły żużlu, co świadczy o dokonywanym tam wytopie żelaza z rud darniowych, dość powszechnym we wczesnym średniowieczu. Osada ta była zamieszkiwana w X i XI w. Kolejną osadę wczesnośredniowieczną odkryto na zachodnim krańcu miasta, na piaszczystej wydmie, przy drodze do Niemstowa. W wypaleniskach dwóch jam znajdowały się znaczne ilości węgli drzewnych, ułamki ceramiki i jeden żelazny nóż. Na podstawie ceramiki wiek osady ustalono na XIII stulecie.

DSC01828.jpg
Park w Cieszanowie, w głębi kościół (fot. Paweł Rydzewski)

Lokacja miejska przeprowadzona została w roku 1590 na gruntach Nowego Sioła, na podstawie dyplomu króla Zygmunta III Wazy, wydanego na prośbę Stanisława Cieszanowskiego. Nowy ośrodek miejski nie powstał na surowym korzeniu, ale jego lokacja prawdopodobnie poprzedzona była istnieniem osady targowej, która przypuszczalnie rozwinęła się na bazie jarmarków odbywanych na święto Proroka Eliasza w Nowym Siole.

W XVII w. staraniem Aleksandra Stanisława Bełżeckiego uzyskano szereg przywilejów: na ufortyfikowanie miasta, wolności i jarmarki. Wystawiono także osobny dokument dla Żydów.

Cieszanów był centrum klucza dóbr w posiadaniu początkowo Stanisława Cieszanowskiego, starosty samborskiego, który podzielił majątek między synów: Hieronima, Abrahama i Jakuba. W późniejszych latach, podobnie jak pobliskie Nowe Sioło, również Cieszanów często zmieniał właścicieli. Należał między innymi do: Wierzbickich, Lipskich, Bełżeckich, Jabłonowskich i Zamojskich. Od początku XX w. majątek należał do Jana Gnoińskiego, a następnie do jego syna Adama.

W XVII w. miejscowość trapiona była rekwizycjami żołnierskimi, ograbiona przez lisowczyków, zniszczona przez wojska kozacko-tatarskie, wyniszczona podczas przemarszu oddziałów szwedzkich i spalona przez Tatarów. Cieszanów stanowił zaplecze dla powstania styczniowego w 1863 roku. Doznał zniszczeń podczas I wojny oraz był spalony przez UPA w 1944 roku.

Rozwój miasta nastąpił w XVII oraz w XIX w. Wówczas był to ważny ośrodek rzemieślniczo – handlowy i administracyjny. Od XVII w. działali w Cieszanowie liczni szewcy i tkacze skupieni w organizacjach cechowych, obdarzeni przywilejami, wydanymi przez właścicieli miasta. W tym czasie pracowali także kowale, bednarze, słodownicy, piekarze. Funkcjonowały: młyn, browar oraz od 1593 roku papiernia. W XVIII w. założono cegielnię, a na początku XX w. czynne były także tartak i gorzelnia. W wyniku reformy administracyjnej (rok 1867) Cieszanów obrany został na siedzibę władz powiatu, na którego terenie znajdowało się 1 miasto (Lubaczów), 5 miasteczek (Cieszanów, Lipsko, Narol, Oleszyce, Płazów), oraz 62 gminy wiejskie i 64 obszary dworskie. Wśród ogółu mieszkańców, których w 1921 roku w Cieszanowie było 2282, Polacy stanowili 1511, Żydzi 525, Ukraińcy 246.

Miasto położone jest na prawym brzegu Brusieńki, dopływu Wirowej, przy trakcie wiodącym z Jarosławia do Tomaszowa Lubelskiego, od którego odchodzą lokalne drogi biegnące do Nowego Brusna, Starego Dzikowa i Tarnogrodu przez Stary Lubliniec. W centrum czworoboczny rynek z ulicami wybiegającymi z naroży. W pierzei rynku usytuowany jest kościół p.w. św. Wojciecha, murowany, pochodzący z roku 1800, rozbudowany w roku 1899.

cieszanow kosciol.jpg
Kościół w Cieszanowie (fot. Tomasz Róg)

Już w 1613 roku, staraniem Cieszanowskich, powstał w mieście kościół filialny, podlegający parafii w Lubaczowie. Aleksander Stanisław Bełżecki sprowadził w roku 1674 dominikanów, którym powierzył pracę duszpasterską w okolicznych wsiach. Oficjalnie parafia cieszanowska została erygowana w 1748 roku przez bp. W. H. Sierakowskiego. 

W centrum miasta, ale położona nieco w głębi – znajduje się dawna murowana synagoga, wzniesiona w 1889 roku, obecnie w stanie ruiny. Na zachód od rynku położona jest dawna cerkiew p.w. św. Jerzego, obecnie nieużytkowana. 

Dawny zespół cerkiewny usytuowany był niegdyś w północno – zachodniej części miasta, prawdopodobnie poza jego umocnieniami, na niewielkim wyniesieniu opadającym w dolinę Brusienki, zajętym obecnie przez cmentarz komunalny. Obecny, murowany zespół cerkiewny, zlokalizowany jest nieco bliżej centrum, na zachód od rynku, w dawnym ogrodzie parafialnym.

Początki parochii obrządku wschodniego nie są znane. Istniała zapewne już w okresie założenia miasta lecz dokumenty świadczące o jej powstaniu zaginęły podczas licznych wojen i pożarów. W okresie nowożytnym przy świątyni funkcjonowało bractwo cerkiewne. 

Pierwsza znana cerkiew w Cieszanowie istniała w połowie XVII w. i przetrwała do połowy XVIII w., kiedy to uległa spaleniu. Kolejną świątynię „parochowie postanowili swoim sumptem” około roku 1761, przy czym mieli żal, że „dwór tylko zł sto dał na to”. Jednak i ta świątynia nie zdołała przetrwać kolejnego pożaru w roku 1800. Ostatnia cerkiew drewniana została zbudowana w roku 1804, już jednak w połowie tego stulecia rozpoczęto gromadzenie funduszy na murowaną świątynię, którą zaczęto wznosić w końcu w., a skończono i poświęcono w 1900 roku. Ofiary na nową cerkiew wspomógł sporym datkiem sam „Impierator Ferdinand Dobrotliwyj”. We wnętrzu cerkwi możemy podziwiać polichromię autorstwa Grzegorza Kuźniewicza – wybitnego rzeźbiarza pochodzącego z Chmieli koło Starego Brusna. Jeden z apostołów ma twarz Kuźniewicza, inny – metropolity Szeptyckiego. Cerkiew, która do niedawna była w stanie bliskim ruiny, jest obecnie odrestaurowana. 

cerkiew w cieszanowie.jpg
Cerkiew w Cieszanowie (fot. Tomasz Róg)

Starą cerkiew według miejscowych przekazów miano przenieść do pobliskiego Żukowa. Na cmentarzu, po przeniesieniu cerkwi, miały zachować się jeszcze przez dłuższy czas zarysy fundamentów oraz drewniany słupek – fragment dawnej bramki. 

Pierwotna cerkiew drewniana założona była na planie trójdzielnym, posiadała trzy okna. Następna, również drewniana, pobita była gontem. Ostatnią świątynię wzniesiono ze rzniętych brusów, na planie trójdzielnym bez zakrystii; poszczególne pomieszczenia pokryte były kopułami.

W pobliżu miejsca usytuowania pierwotnego zespołu cerkiewnego, w południowo – wschodniej części obecnego cmentarza, wśród wielu nowszych, zachowało się kilka kamiennych nagrobków z XVII i XVIII w. w typie krzyży maltańskich, ze słabo czytelnymi inskrypcjami w języku staro-cerkiewnosłowiańskim. Znajdują się tu również nowsze przykłady kamieniarstwa bruśnieńskiego.

DSC01823.jpg
Figura nagrobna na cmentarzu w Cieszanowie (fot. Paweł Rydzewski)

Z rynku w centrum miasta jedziemy ul. Sobieskiego, w kierunku północno – wschodnim, mijając cerkiew, a następnie cmentarz. Za cmentarzem – rozwidlenie dróg – jedziemy prosto, przez Wolę Nowosielską, obecnie dzielnicę Cieszanowa, w stronę Niemstowa. Przy wyjeździe z miasta – ostry skręt z lewo, a następnie – po przekroczeniu Brusienki – w prawo. Po ok. 2.5 km jesteśmy na wysokości Folwarków, wsi widocznej po prawej. Dawniej była to część Cieszanowa, która następnie usamodzielniła się tworząc odrębną wieś. W XVII w. Stanisław Bełżecki przeznaczył istniejący tu folwark na uposażenie sprowadzonych do Cieszanowa Dominikanów, stąd (już po kasacie zakonu i sprzedaży folwarku) osadę nazywano Folwarkami Podominikańskimi. Po wybuchu II wojny, między Cieszanowem i Folwarkami przebiegała niemiecko – rosyjska linia demarkacyjna. Z Folwarków, które znalazły się po stronie niemieckiej wywieziono na roboty do Niemiec wielu mieszkańców. Pozostali mieszkańcy, w ogromnej większości Polacy, uciekli ze wsi po spaleniu Rudki (koło Brusna) i wymordowaniu jej mieszkańców przez UPA. 

Podążamy dalej szosą asfaltową o niewielkim natężeniu ruchu, przecinającą malowniczą okolicę zamkniętą pasmem lasu od południowego – zachodu. Jest to najbardziej na zachód wysunięty fragment dużego kompleksu Lasów Sieniawskich. Po ok. 900 m droga łagodnym łukiem skręca w prawo. Porośnięty lasem teren po lewej nazywany był Wilczymi Jamami. Z tym miejscem związana jest legenda: mieszkańcy Niemstowa, którym dawały się we znaki leśne zwierzęta podchodzące do wsi, wykopali w tym miejscu wielką jamę i przykryli ją gałęźmi. Jama ta służyła do odławiania zwierzyny, lecz pewnego razu wracający tędy z wesela wiejski muzyk wpadł do jamy i stanął oko w oko z uwięzionym tam wilkiem. Grajek potrafił jednak tak oczarować swoją muzyką zwierzę, iż nie uczyniło mu ono żadnej krzywdy, a zaalarmowani mieszkańcy wsi wyciągnęli grajka z jamy.

Ok. 1.2 km dalej – stary bruśnieński krzyż przydrożny. Po kilkuset metrach droga skręca w prawo i prowadzi na północ, w stronę Niemstowa. Mniej więcej w połowie drogi między zakrętem i wsią – po lewej stronie drogi stary cmentarz z nagrobkami bruśnieńskimi. Kilkaset metrów dalej wjeżdżamy do Niemstowa (36.8 km).

Niemstów

Osada powstała prawdopodobnie w XVII w. Do początku XIX w. pozostawała w składzie dóbr oleszyckich, w posiadaniu Sieniawskich., później Czartoryskich. Następnie weszła w skład klucza cewkowskiego, należąc do Zamoyskich. W trzeciej tercji XIX w. była własnością Tarnowskich, później Józefa Laufera. Od roku 1895 Niemstów wchodził w skład majątku Ruda Różaniecka należącym do baronów Wattmann’ów Maelcamp de Beaulieu, z których Hugo w połowie lat 30. XX w. przekazał wieś na wiano córce Ingebordze Avenarius.

niemstow.jpg
Zespół dworsko – parkowy w Niemstowie na mapie katastralnej z 1854 r.

We wsi funkcjonowała karczma oraz folwark, przy którym istniała gorzelnia, a od lat 20. XX w. była tu też stadnina koni pełnej i półkrwi angielskiej. W 1921 roku osada liczyła 1131 mieszkańców.

Wieś położna jest między potokami Kaflewa i Brusienka, dopływami Wirowej. Zabudowania rozciągnięte są wzdłuż drogi, która pokrywa się ze szlakiem prowadzącym z Cieszanowa do Tarnogrodu. Miejscowość zbudowana w typie łańcuchówki niegdyś z przysiółkiem Mielniki. W centrum wsi usytuowana jest dawna cerkiew p.w. Narodzenia NMP, obecnie kościół rzymskokatolicki.

Dawny zespół cerkiewny istniał niegdyś obok obecnego po południowej stronie głównej drogi wiejskiej, w otoczeniu zabudowań i pól. Pierwsza cerkiew była drewniana, orientowana, zajmowała środek terenu wydzielonego wielobocznym ogrodzeniem, które od północy nieznacznie wysunięte było na drogę. Dzwonnica zlokalizowana była na zachód od świątyni, w linii ogrodzenia, przy gościńcu.

Pierwsza cerkiew została wzniesiona z fundacji Adama Mikołaja Sieniawskiego w 1696 roku. W 1822 zbudowano nową świątynię, która w ciągu XIX w. była „zupełnie poprawiona, blachą pobita i pomalowana”. Począwszy od roku 1910 rozpoczęto wznoszenie murowanej cerkwi, którą poświęcono w roku 1912, ale jeszcze przez kilka następnych lat wykańczano i wyposażano. Tymczasem nadal funkcjonowała stara, drewniana świątynia, położona obok nowej. Jeszcze w 1922 roku rozważano możliwość jej sprzedaży do Zapałowa, jednak niedługo potem została rozebrana.

Pierwsza cerkiew była niewielkich rozmiarów, wzniesiona z ciosanego drewna, bez podmurowania; na planie trójdzielnym, posiadała poszycie gontowe. Druga świątynia zbudowana była z miękkiego drewna, również na planie trójdzielnym o „jednej wieżyczce”, a na jednej ze ścian umieszczona była inskrypcja zawierająca rok i nazwisko autora polichromii: 1878, Symeon Szewczyk. Dachy i kopuła, pokryte były blachą. 

Spod dawnej cerkwi, jedziemy przez wieś w kierunku zachodnim. Po ok. 1 km do szosy dobiega z lewej droga utwardzona (GPS 50°15.692’; 23°02.462’), prowadząca na południe. Po przeciwnej stronie – zabudowania byłego PGR. Warto zwrócić uwagę na figurę św. Jana Nepomucena, znajdującą się na terenie byłego PGR – niezwykłą (na tym terenie) pod względem formy.

DSC01820.jpg
Figura św. Jana Nepomucena w Niemstowie (fot. Paweł Rydzewski)

Po obejrzeniu kapliczki opuszczamy szosę i jedziemy wspomnianą wyżej drogą utwardzoną na południe. Po ok. 630 m skręcamy w prawo (GPS 50°15.364’; 23°02.333’). Droga terenowa doprowadzi nas dawnego pałacu (GPS 50°15.346’; 23°02.216’), który jeszcze nie tak dawno znajdował się w stanie ruiny, a obecnie znajduje się w nim zakład opiekuńczy dla osób starszych. 

P7232437.jpg
Dom Opieki Społecznej (dawny pałac) w Niemstowie (fot. Paweł Rydzewski)

Dawny pałac – własność Ingeborgi i Zdzisława Avenariusów – miał pełnić funkcje mieszkalne i reprezentacyjne. Prace budowlane rozpoczęto na wiosnę 1937 roku, oddanie do użytku planowano na wrzesień 1939 roku. W czasie wojny obiekt zamieszkiwali Niemcy. Wiosną 1945 roku pałac został częściowo zniszczony: spaleniu uległ dach i drewniane stropy. W latach 70. XX w. przygotowano projekt odbudowy – dawny pałac miał zostać zamieniony na dworek myśliwski. Wprawdzie wykonano pewne prace przygotowawcze, jednak wkrótce odbudowa została wstrzymana. W ostatnich latach obiekt został wyremontowany i zamieniony w Niepubliczny Zakład Opiekuńczo – Leczniczy.

Po obejrzeniu zakładu, podążamy dalej ładną aleją grabową. Przed nami dłuższa (ok. 10 km) jazda przez zachodnią część Lasów Sieniawskich, w większości drogami utwardzonymi.

DSC01818.jpg
Aleja grabowa w Niemstowie  (fot. Paweł Rydzewski)

Po ok. 450 m docieramy do drogi poprzecznej (GPS 50°15.138’; 23°02.214’), skręcamy w lewo i jedziemy drogą leśną wzdłuż północno – zachodniej krawędzi lasu. Po. ok. 1.5 km docieramy do skrzyżowania dróg (GPS 50°14.679’; 23°03.035’), na którym skręcamy w prawo (jadąc prosto, po ok. 1.5 km dojechalibyśmy do drogi z Cieszanowa do Niemstowa, w okolicy „Wilczych dołów”). Poruszamy się cały czas na południe (po ok. 1 km – z prawej, droga do Dzikowa Nowego, możliwość skrótu). W końcu, po przebyciu ok. 5 km od ostatniego skrętu, docieramy do skrzyżowania dróg leśnych (GPS 50°12.391’; 23°02.888’). Utwardzone drogi leśne prowadzą: w lewo – do Dachnowa (niecałe 3 km), na wprost – do Futorów (ok. 1 km), w prawo – do dawnej leśniczówki Horaj (ok. 3 km). Nasza trasa prowadzi w prawo, do szosy z Dzikowa do Oleszyc. Turyści, którzy chcieliby skrócić trasę, mogą to z powodzeniem uczynić w tym właśnie miejscu. Wystarczy jechać w dotychczasowym kierunku – do Futorów i we wsi skręcić w lewo. Potem cały czas prosto wzdłuż wsi, także po przecięciu szosy Jarosław – Bełżec. Po kilku kilometrach droga wiodąca z Futorów dochodzi niemal do północnych przedmieść Lubaczowa.

My jednak kontynuujemy zaplanowaną trasę i na skrzyżowaniu skręcamy w prawo. Przy wyjeździe na szosę Dzików – Oleszyce (48.6 km) – nietypowa kapliczka drewniana (GPS 50°12.746’; 23°00.482’), której częścią jest pień dębu połączony z sąsiednim drzewem. Skręcamy w lewo i po. ok. 200 m dojeżdżamy do leśnego parkingu oraz pomnika.

Jest tu leśne uroczysko, miejsce pamięci narodowej. Kiedyś znajdowała się tu gajówka Horaj, która przejęła nazwę uroczyska. Na skraju polany stoi pomnik postawiony w 1983 roku. Jak głosi napis, „Pomnik ten jest poświęcony pamięci 44 rocznicy bitwy pod Oleszycami stoczonej przez 21 Dywizję Piechoty Górskiej we wrześniu 1939 roku”. 

DSC03633.jpg
Pomnik w miejscu gajówki Horaj (fot. Paweł Rydzewski)

Bitwa pod Oleszycami miała miejsce w dniach 15-16.09.1939 roku. Jej przebieg relacjonuję za Ryszardem Zielińskim.

W lasach biłgorajskich zebrały się oddziały grupy operacyjnej „Boruta” dowodzonej przez gen. Mieczysława Borutę – Spiechowicza, wchodzące w skład armii „Kraków”. Główne siły tworzyły 21 dywizja piechoty górskiej, 6 dywizja piechoty oraz Krakowska Brygada Kawalerii. Wojska postanowiły przebić się na wschód w kierunku Lwowa. 

Jako pierwsza ruszyła dywizja gen. Kustronia, w tyle za nią 3 pułk strzelców podhalańskich. Dotarli bez przeszkód w rejony Starego i Nowego Dzikowa. 

O świcie 15 września oddziały polskie ruszyły do boju, zmierzając w kierunku Lubaczowa. Na Dachnów nacierał pułk Korpusu Ochrony Pogranicza z I Brygady Górskiej. Nacierające w kierunku Oleszyc 4 pułk strzelców podhalańskich oraz 202 pułk piechoty rozbiły napotkane oddziały niemieckie. Przez cały dzień toczone były zacięte walki. Wieczorem dywizja wycofała się w głąb lasów. Walczyły tylko małe grupki żołnierzy, kończyła się amunicja. Całą noc podhalańscy strzelcy walczyli w osamotnieniu. Rankiem 16 września, kiedy pomoc nie nadeszła i nie było szans na obronę, gen. Kustroń wydał rozkaz pozostałym oddziałom przedarcia się do lasów moszczanickich. 

Resztki oddziałów walczyły do końca. Części jednostek dywizji, pod osłoną nocy z 16 na 17 września, udało się przebić przez pierścień wroga i dotrzeć do gen. Kustronia. Jednak pod Ułazowem połączone oddziały natknęły się na Niemców i zostały rozbite. Generał Kustroń – śmiertelnie ranny, wkrótce zmarł. Dywizja przestała istnieć. W bitwie pod Oleszycami zginęło ok. 100 żołnierzy, 300 zostało rannych, a 2000 dostało się do niewoli. Straty niemieckie wyniosły 124 zabitych i 300 rannych. Co roku 15 września odbywa się tu uroczysta msza święta, na którą przyjeżdża wielu gości z całej Polski, pod pomnikiem składane są wieńce ku czci poległych żołnierzy. 

Od pomnika jedziemy w dotychczasowym kierunku – szosą na południe. Niezbyt uczęszczana droga rozdziela dawne posiadłości – las po prawej przed wojną należał do majątku Oleszyce, zaś las po lewej – do majątku Ruda Różaniecka. Po przebyciu ok. 3 km od Horaja, przejeżdżamy most na rzece Przerwie, we wsi Uszkowce. Na końcu wsi, z prawej i nieco po skosie dochodzi (GPS 50°10.642’; 23°00.547’) droga, w którą skręcamy. Po ok. 430 m – następny skręt – tym razem w lewo i tylko 1.2 km dzieli nas od centrum Starych Oleszyc, które są naszym najbliższym celem.

Turyści, którzy chcą dotrzeć do Oleszyc bezpośrednio, pomijając wizytę w Starych Oleszycach, powinni na rozwidleniu dróg za Uszkowcami podążać cały czas główną drogą, która skręca tu w lewo.

Stare Oleszyce

Stare Oleszyce (54.3 km) początkowo nosiły nazwę Olyessycze lub Olieszicze. Ta jedna z najstarszych nazw na terenie ziemi lubaczowskiej, wywodzi się od nazwy osobowej „Olech” (Aleksander). Pierwszy człon nazwy został nadany osadzie po lokacji miasta Hieronimowa – Oleszyc w końcu XVI w. i pierwotnie zajmował drugie miejsce („Oleszyce stare”). Obecnie, wobec obowiązywania znormalizowanej pisowni nazw dwuczłonowych, przymiotnik „Stare” musi być przesunięty na początek.

Osada po raz pierwszy występuje w źródłach w 1431 roku. Od końca XVI w. określana niekiedy jako przedmieście Oleszyc. Wchłonięcie przez miasto Oleszyce zachodniego krańca interesującej nas wsi, łącznie z kościołem oraz dworem, spowodowało wizualny zanik granic między nowym ośrodkiem miejskim, a starą wsią. Sytuacja taka, istniejąca zresztą do dnia dzisiejszego, była i jest przyczyną szeregu nieporozumień. Dla przybyszów z zewnątrz Stare Oleszyce jawiły się po prostu jako „przedmieście arcydługie ku Sieniawce”. Tymczasem początek wsi znajduje się w miejscu skrzyżowania traktu jarosławskiego z drogą do Sieniawy.

Od pierwszej tercji XV w. była to wieś prywatna i jednocześnie do końca XVI w. ośrodek klucza dóbr w posiadaniu Ramszów Kormanieckich. Po roku 1562 osada na krótko została włączona została do skarbu królewskiego, ale już ok. roku 1565 jako dzierżawa należała do Mikołaja Małachowskiego, sekretarza króla Zygmunta Augusta. W późniejszych latach, podobnie jak sąsiednie Oleszyce, należała kolejno do: Sieniawskich, Czartoryskich, Zamojskich, Działyńskich, Potockich, Potulickich i Sapiehów. Również większość dziejowych kataklizmów, które dotknęły Oleszyce, nie ominęło też Starych Oleszyc. 

W XVI w. obok gospodarki rolnej rozwijało się bartnictwo, czynny był młyn i ruda żelaza. Wówczas także funkcjonowały cztery, a w XIX w. już tylko jedna karczma. W 1921 roku wieś liczyła już 2482 osoby.

Pierwotnie była to rozległa osada na terenie której lokowano miasto Oleszyce, a na przełomie XVII i XVIII w. wieś Wola Oleszycka, która początkowo była samodzielną wsią, lecz z czasem została objęta przez Stare Oleszyce. 

Miejscowość rozciągnięta jest wzdłuż lewego brzegu niewielkiego potoku, dopływu Przerwy, przy drodze łączącej Oleszyce z Sieniawą. Osada złożona z głównej części, której zabudowania tworzą łańcuchówkę, a także z kilku przysiółków: Uszkowce, Zabiała, Zagrody oraz z Woli – większej części przylegającej bezpośrednio od zachodu. W centrum usytuowany jest budynek szkoły (murowany, z 1842 roku) fundacji Tytusa Działyńskiego, a później także ochronka prowadzona przez siostry felicjanki (założona w 1869 przez Annę Potocką). We wsi znajdują się dwie dawne cerkwie.

We wsi skręcamy w prawo, na zachód i pokonujemy ok. 1.2 km, po czym skręcamy w lewo, w drogę doprowadzającą do dawnej cerkwi (GPS 50°10.136’; 22°59.078’).

Istnienie drugiej cerkwi w obecnych granicach Starych Oleszyc zrodziło szereg nieporozumień co do jej lokalizacji. Dawna cerkiew p.w. Opieki NMP, obecnie kościół rzymskokatolicki, p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa znajduje się na zachodnim krańcu wsi, w części, która niegdyś – jako Wola Oleszycka – stanowiła odrębną osadę. Pierwsza świątynia drewniana została wzniesiona zapewne w końcu XVII w. 

P8090124.jpg
Dawna cerkiew, obecnie kościół (fot. Paweł Rydzewski)

Druga, obecnie istniejąca cerkiew, powstała w roku 1787 za staraniem gromady wiejskiej. Gruntownej przebudowy cerkwi dokonano w latach 1876-1877, pod kierunkiem cieśli Hawryły Karmańskiego, pochodzącego najprawdopodobniej ze znanej rodziny mieszczańskiej z Cieszanowa, która oprócz kilku cieśli, czynnych na przełomie XIX i XX w., wydała także znanego poetę Petra. Wnętrze pokryto polichromią wykonana przez malarza Włodzimierza Manastyrskiego, który odnowił także ikonostas i boczne ołtarze.

Po 1947 roku obiekt został przejęty na Skarb Państwa, był jednak nieodpowiednio zabezpieczony i pozbawiony ochrony (mimo iż w 1964 roku budowlę zaliczono do drugiej grupy zabytków), co doprowadziło do pogorszenia stanu technicznego i dewastacji wyposażenia. W 1970 roku skradziono kilka ikon z przegrody ołtarzowej. W 1971 roku budowla odzyskała funkcje sakralne: początkowo pełniła rolę kaplicy, a od roku 1979 awansowała do rangi kościoła parafialnego. W latach 1978-1981 przeprowadzono znaczny remont, który w dużym stopniu pozbawił świątynię charakteru zabytkowego. Obok cerkwi – drewniana dzwonnica.

Po obejrzeniu cerkwi wracamy do centrum wsi i jedziemy na wschód, w kierunku pobliskich Oleszyc. Po przebyciu ok. 2.2 km, znajdujemy się w pobliżu drugiej dawnej cerkwi Starych Oleszyc (GPS 50°10.095’; 23°00.898’), p.w. Opieki NMP, obecnie opuszczonej.

Jedna z pierwszych cerkwi funkcjonowała w pierwszej ćwierci XVI w., ostatnia ze świątyń drewnianych została wzniesiona zapewne w końcu XVII lub w XVIII w., przez gromadę wiejską. W pierwszej połowie XIX w. z funduszy cerkiewnych położono blachę na kopule nawy, a resztę dachu pobito gontem. Dziekan oleszycki, pochwalił nawet prowizorów cerkiewnych i parafian, za „gorliwe z kosztem połączone utrzymywanie Cerkwi w porządku należytym”, dzięki czemu, jak podkreślił „utrzyma się pamiątka pięknego i rzadkiego malowania Deisusa”. Wymieniony przez wizytatora cenny Deisus, czy też „obraz Chrystusa na drzewie farbą olejną malowany”, znajdował się w cerkwi jeszcze na początku XX w.

Poważny remont obiektu przedsięwzięto w 1861 roku z inicjatywy parafian parocha oleszyckiego, przy pomocy Celestyny Gryzeldy Działyńskiej, która dostarczyła niezbędny materiał (między innymi położono podłogę dębową oraz przerobiono konstrukcję dachów, pokrywając je następnie nowymi gontami). Prośbę parafian i proboszcza o dostarczenie materiałów na remont cerkwi, wniesioną do Tytusa i Celestyny Działyńskich, poparł także ówczesny administrator dóbr oleszyckich Mroczkowski, który ciekawie uzasadnił swe stanowisko, wskazując także na specyficzną mentalność chłopów: „lud ruski, aczkolwiek w innym względzie skąpy, ofiaruje najchętniej ostatni grosz na krzyż, na cerkiew, by tym sposobem ściągnąć błogosławieństwo na sioło swoje. Dlatego też J.W. Państwo niczym sobie tak tego ludu zobowiązać nie mogą, jak darunkiem na podobne cele, co się i ze względów politycznych w teraźniejszy czas bardzo dobrze stało. Gromada złożyła na moje ręce podziękowanie, które prosiła przesłać J. W. Państwu”. 

Cerkiew była niewielka, zbudowana w części z drewna sosnowego, na podmurowaniu. Założona na planie trójdzielnym, z dzwonnicą nad babińcem i kopułą nad nawą, bez zakrystii, ale zapewne z niewielkim gankiem lub kruchtą. Z zewnątrz ściany i dachy pobite były gontem, kopuła nad nawą posiadała pokrycie blaszane.

Podczas pożaru wsi 11 maja 1901 roku cerkiew uległa spaleniu. Na jej miejscu w roku 1910 rozpoczęto budowę obecnie istniejącej, murowanej cerkwi, którą poświęcono 14 października 1913 roku. We wnętrzu zachowały się malowidła.

Dalej konsekwentnie jedziemy w kierunku wschodnim, po ok. 660 m opuszczając wieś Stare Oleszyce i wjeżdżając do miasta Oleszyce (ze względu na ciągłość zabudowy, granica między osadami nie jest widoczna) w miejscu, w którym nasza dotychczasowa droga dochodzi do głównej trasy Bełżec – Jarosław (GPS 50°10.096’; 23°01.446’). Na skrzyżowaniu jedziemy prosto, by po kilkuset metrach znaleźć się w pobliżu centrum Oleszyc (59.6 km).

Oleszyce

Miasto początkowo istniało pod nazwą Hieronimów, utworzoną od imienia założyciela; ostatecznie przyjęło nazwę macierzystej osady. Nazwa „Oleszyce”, posiadająca głęboko osadzone korzenie, okazała się na tyle żywotna, że potrafiła już w XVII w. wyprzeć, piękną skądinąd, ale narzuconą z zewnątrz nazwę „Hieronimów”. Oleszyce lokowane były bowiem na gruntach wsi Oleszyce, w pobliżu starszego dworu. 

Miasto zorganizowane było według prawa magdeburskiego przez Hieronima Sieniawskiego, którego dokument potwierdzony został w 1578 roku przez króla Stefana Batorego razem z nadaniem miastu przywileju na jarmarki i targ.

Od trzeciej tercji XVI w. było to miasto prywatne i ośrodek klucza dóbr oleszyckich, który przez dłuższy czas znajdował się w posiadaniu Sieniawskich: Hieronima, wojewody ruskiego, starosty halickiego i kołymyjskiego. W późniejszym okresie miasto wielokrotnie zmieniało właścicieli, należąc kolejno do: Sieniawskich, Denhofów, Czartoryskich, Zamojskich, Działyńskich, Potockich, Potulickich i Sapiehów, którzy byli ostatnimi właścicielami.

oleszyce.jpg
Zespół pałacowo – parkowy w Oleszycach na mapie katastralnej z 1854 r.

Oleszyce w momencie powstania przejęły rolę centrum zespołu dóbr prywatnych, w skład których wchodziło kilkanaście wsi, między nimi: Cewków, Dachnów, Miłków, Moszczanica, Niemstów, Nowa Grobla, Stare Oleszyce, Stare Sioło, Stary Dzików, Sucha Wola i Ułazów. Działy majątkowe doprowadziły na początku XIX w. do rozbicia dużego zespołu dóbr oleszyckich na co najmniej trzy klucze: cewkowski (m. in. Cewków, Moszczanica, Niemstów, Stary Dzików, Ułazów), zapałowski (m. in. Miłków, Stare Sioło, Sucha Wola) oraz oleszycki w szczątkowej formie (Oleszyce miasto, Stare Oleszyce, Dachnów). Z wyjątkiem pierwszych właścicieli z okresu przedlokacyjnego, którzy stale rezydowali w dworze oleszyckim, kolejni posiadacze – dysponując znacznymi fortunami – przeważnie przebywali w nim okazyjnie, chociaż niektórzy z nich zakończyli tu swe życie (Adam Mikołaj Sieniawski). W ciągu XIX w. na dłużej zamieszkiwali w Oleszycach Celestyna i Tytus Działyńscy oraz Anna i Stanisław Potoccy, a w XX w. synowie Elżbiety księżnej Sapieżyny. 

Miasto w ciągu swoich dziejów przechodziło zmienne koleje losu: było częściowo zniszczone przez Tatarów (XVII w), pustoszone podczas stacji wojsk własnych, szwedzkich i rosyjskich (XVII i XVIII w), niszczone przez pożary (XVII, XVIII, XIX i początek XX w.), wyniszczone przez zarazy (XVIII i XIX w.) oraz działania wojenne (I i II wojna), a także w trakcie walk polsko-ukraińskich w 1945 roku.

Oleszyce w okresie międzywojennym utraciły prawa miejskie, które ponownie zostały przyznane w 1988. Od XVI w. był to ważny ośrodek rzemieślniczo-handlowy i centrum zarządzania włościami oleszyckimi. Początkowo czynny był młyn, stawy przy dworze, folwark. Od XVII w. w mieście działali liczni cieśle, ślusarze, bednarze, stelmachowie, rzeźnicy i olejarze oraz krawcy, szewcy i kuśnierz (ci ostatni otrzymali w 1640 roku zatwierdzenie statutu cechowego od Katarzyny z Kostków Sieniawskiej). Później znani byli także oleszyccy murarze. W XIX-XX w. funkcjonowały: tartak i młyn parowy, cegielnia, browar, karczma, przy folwarku dworskim założono stadninę koni półkrwi angielskiej, rozwijała się hodowla bydła i sadownictwo. W 1921 roku ludność Oleszyc z obszarem dworskim przekroczyła 3000 osób, w tym 1507 Żydów, 817 Polaków, 675 Ukraińców i 12 Niemców.

aust_oleszyce.jpg
Oleszyce na austriackiej mapie z 1914 roku

Miejscowość położona jest nad rzeką Przerwą (Borchówką), prawobrzeżnym dopływem Lubaczówki, w miejscu rozgałęzienia się głównego traktu wiodącego z Jarosławia do Cieszanowa i Zamościa i szlaku prowadzącego do Lubaczowa, dawniej do Rawy Ruskiej i Bełza. Ośrodek miejski rozplanowany jest regularnie z zabudową częściowo zwartą.

Będąc w centrum miejscowości zatrzymujemy się przy oleszyckim kościele parafialnym, p.w. Narodzenia NMP i Wszystkich Świętych.

Do trzeciej tercji XVI w. kościół łaciński znajdował się w obrębie wsi Oleszyce, następnie stał się zalążkiem nowego miasta, wyznaczając jego strukturę urbanistyczną. Wraz z erekcją parafii oleszyckiej w 1458 roku, dokonaną przez Ramszów, zbudowany był pierwszy, drewniany kościół, który został spalony przez Tatarów w 1498 roku. Kolejna, murowana świątynia została poświęcona w 1530 roku, ale już około 1570 roku została zamieniona na zbór ariański. Po śmierci tolerancyjnego Hieronima Sieniawskiego, wdowa po nim, Jadwiga z Tarłów, w roku 1589 odebrała innowiercom kościół oraz odnowiła i powiększyła jego uposażenie. Rozbudowany prawdopodobnie w 1753 roku, spłonął podczas wielkiego pożaru miasta w 1901 roku. Świątynię odbudowano w latach 1903 – 1906 w stylu neogotyckim.

Kilkaset metrów dalej, w samym centrum miasta znajduje się czworoboczny rynek z ratuszem i ulicami wybiegającymi z naroży. Ratusz zbudowany w drugiej połowie XVII w., został zniszczony roku 1719, odbudowany zaś w roku 1727. 

DSC01766.jpg
Ratusz w Oleszycach (fot. Paweł Rydzewski)

Kapitalny remont ratusza został podjęty na początku lat 90. z myślą o zaadaptowaniu go na potrzeby siedziby Urzędu Miasta i Gminy w Oleszycach oraz cele handlowo usługowe. Obejmował on wzmocnienie konstrukcyjne obiektu, remont ścian, stropów i sklepień. Rozpoczęto od skrzydła północnego, następnie zaadaptowano zachodnią część skrzydła południowego na siedzibę władz miasta. W latach 1999 – 2002 wykonywano prace w części wschodniej skrzydła południowego nad piętrem wymieniono stropy, wymieniono drewnianą konstrukcję dachu oraz położono jego nowe pokrycie z dachówki ceramicznej. Wykonano remont elewacji, główny wjazd zamknięto nowymi, żelaznymi skrzydłami bramnymi.

Kolejnym interesującym zabytkiem jest położona na północny – zachód od rynku dawna cerkiew, p.w. św. Onufrego, obecnie opuszczona.

Mając za plecami główną trasę przelotową, a przed sobą budynek ratusza, jedziemy w kierunku lewego narożnika rynku, mijając ratusz po prawej. Niecałe 100 m po opuszczeniu rynku, znajdujemy po lewej, smutne pozostałości dawnej cerkwi (GPS 50°10.194’; 23°01.826’).

Dawny zespół cerkiewny usytuowany był na miejscu współczesnego, zajmował cały czworoboczny blok, ujęty z trzech stron ulicami, od północy przylegał do pierwotnych wałów ziemnych. Dawna cerkiew drewniana zajmowała środkową część placu obwiedzionego ogrodzeniem. W narożu, od strony rynku, położona była dzwonnica. Odsunięcie cerkwi od rynku znajduje analogię w lokalizacji kościoła oleszyckiego, jedynie synagoga zajmowała jeden z bloków przyrynkowych. Położenie świątyni w pobliżu północnej furty, może świadczyć o pełnieniu przez tę budowlę funkcji obronnych.

Pierwsza cerkiew drewniana została wzniesiona w końcu XVI lub na początku XVII w. Powstała w drugim etapie rozwoju ośrodka miejskiego, gdy zabudowano już jego centrum i zaczęto wypełniać zewnętrzną warstwę bloków, obejmując całość wałami ziemnymi. Miejsce na świątynię obrządku wschodniego musiano wyznaczyć już jednak znacznie wcześniej. Podczas dużego pożaru miasta 16 września 1801 roku uległa spaleniu. W roku 1809 na jej miejscu, z fundacji Adama Kazimierza Czartoryskiego, zbudowano murowaną cerkiew, która jeszcze do połowy XIX w. była wyposażana, a następnie kilkakrotnie remontowana. Obecnie cerkiew znajduje się w stanie ruiny – wchodzenie do środka jest bardzo ryzykowne, tak ze względu na stan zachowania budowli, jak też z powodu śmieci i innych nieczystości.

Dawna dzwonnica drewniana uległa pożarowi w roku 1801, podczas którego „dzwony spalone zostały”, jednak zdołano ją odremontować. W jej pobliżu rozpoczęto budowę murowanej wieży, którą ukończono ostatecznie we wrześniu 1846. W tym czasie rozebrano starą budowlę, pełniącą także funkcję kostnicy. Murowana dzwonnica przetrwała do XX w. i na początku lat 70. również została rozebrana. 

Wracamy do rynku i przenosimy się po przekątnej na jego drugą stronę – z naroża północno – zachodniego do naroża południowo – wschodniego, wjeżdżając w wychodzącą stamtąd uliczkę. Po ok. 150 m – skrzyżowanie ulic. Na wprost, z lekkim odchyleniem w prawo – stary cmentarz żydowski (GPS 50°09.951’; 23°01.881’).

DSC01780.jpg
Cmentarz żydowski w Oleszycach (fot. Paweł Rydzewski)

Żydzi mieszkali w Oleszycach licznie już od XVI w., głównie za pozwoleniem właściciela miasta Hieronima Sieniawskiego potwierdzonym przez Stefana Batorego. Nie jest znana data założenia kirkutu, ale dziś należy do najlepiej zachowanych, podobnie jak lubaczowski. Do naszych czasów przetrwało ok. 300 macew, wiele przechylonych i powywracanych. Najstarsze pochodzą z końca XVIII w., ale przeważają XIX – XX wieczne. Wiele z nich pokrywała różnobarwna polichromia, której ślady są jeszcze dziś widoczne.

Podążając (kierunek południowo – wschodni) ulicą przylegającą do kirkutu, dojeżdżamy do poprzecznej ulicy Kolejowej i skręcamy w lewo. Po ok. 270 m dojeżdżamy do głównej trasy przelotowej (krzyż po prawej) i skręcamy ostro w prawo. Mijamy most na Przerwie i jedziemy dalej ulicą Zamkową, wspinającą się łukiem na wzniesienie. Mniej więcej w połowie łuku drogi, ok. 250 m za mostem – droga w lewo, którą wjeżdżamy na głębokość ok. 200 m. Jesteśmy na oleszyckim wzgórzu zamkowym. Po prawej – sterta gruzu oraz pozostałości piwnic. Jeszcze do niedawna w tym miejscu stała ruina zabudowań gospodarczych związanych z pałacem.

Tuż obok – niewielkie wzniesienie, zapewne sztucznie utworzone. Stał tu niegdyś dwór albo mały „zameczek” (GPS 50°09.087’; 23°02.462’), który jednakże nie zachował się do naszych czasów. Usytuowany na wzniesieniu, otoczony był od zachodu i północy stawami, zaś od południa oddzielał go od ogrodu głęboki rów. Według ustaleń Antoniego Stelmacha, dwór początkowo zbudowany był z drewna na ceglano – kamiennych fundamentach, od 1743 roku był już murowany na rzucie czworoboku z czterema alkierzami w narożach. Drewniany obiekt był zbudowany zapewne w drugiej połowie XVII w. przez Sieniawskich, a od 1713 roku był gruntownie remontowany. Otynkowano ściany, wybudowano nowe schody, wymieniono okna i stolarkę. Całość otoczono nowym drewnianym parkanem nakrytym daszkiem gontowym. Właściciele (Adam i Elżbieta Sieniawscy) zamierzali zburzyć stary dwór już w roku 1725 – w tym celu zwieziono już nawet materiał z rozebranego dworu w Dobrej koło Sieniawy ale śmierć Adama Sieniawskiego przerwała te plany. Dwór składał się z kilkunastu pomieszczeń ulokowanych w korpusie głównym i alkierzach: przedpokój księżnej, gabinecik księcia, pokój księżnej z alkową, pokoje gościnne, kaplica. Taki stan przetrwał do połowy XIX w., ale nie remontowany obiekt popadł w ruinę. Dopiero po przejściu w ręce Sapiehów w latach 60. XIX w. został odrestaurowany. Do 1914 roku gromadzono tu zbiory sztuki i zabytkową broń. Dwór spłonął w czerwcu lub lipcu 1941 roku w czasie ataku Niemiec na Związek Radziecki. Po wojnie mury rozebrano, a z zespołu dworskiego pozostały jedynie ślady umocnień ziemnych.

Zjeżdżamy ze wzgórza zamkowego do mostu na Przerwie i skręcamy w lewo, w ul. Kolejową, którą nie tak dawno jechaliśmy. Zgodnie z nazwą ulica doprowadza nas w pobliże stacji kolejowej w Oleszycach. Przejeżdżamy przez tory i mało uczęszczaną, malowniczą drogą zmierzamy w kierunku Borchowa (63.6 km).

DSC01786.jpg
Stacja PKP w Oleszycach (fot. Paweł Rydzewski)

Borchów

Początki osadnictwa w Borchowie datowane na wczesne średniowiecze. Pierwotnie wieś funkcjonowała jako osada rzemieślnicza (ruda), pojawiając się w źródłach już w roku 1469. W 1589 roku została nadana przez Jadwigę z Tarłów, wdowę po Hieronimie Sieniawskim, wojewodzie ruskim, na uposażenie parafii łacińskiej w Oleszycach. Majątek borchowski utrzymał się przy probostwie oleszyckim do końca lat 30. XX w.

Przekazanie całej, choć niewielkiej wsi na potrzeby probostwa w Oleszycach, związane było z gruntowną odnową i wzmocnieniem uposażenia kościoła, po okresie użytkowania go przez. Jednocześnie fundacja Jadwigi Sieniawskiej miała uregulować stosunki majątkowe pomiędzy plebanem oleszyckim a parochami z terenu parafii łacińskiej w Oleszycach. Majątek borchowski przewidziany był jako rekompensata dla proboszcza oleszyckiego, który zrezygnował formalnie z części dochodów pobieranych z podległych mu wsi, gdzie zdecydowanie przeważała ludność ruska, używająca grunty, należące niegdyś do łacinników. Spory nie zostały jednak definitywnie uregulowane i odżyły w połowie XVIII w. po erekcji parafii łacińskiej w Starym Dzikowie.

Od XVI w., obok zakładu metalurgicznego, funkcjonował niewielki folwark ze stawami, później na przysiółku Łapajówka czynna była karczma. W 1921 roku żyło tu 456 osób.

Miejscowość położona jest nad potokiem Borchówka (Przerwa, Pokrowa), wzdłuż lokalnej drogi łączącej Oleszyce z Opaką i Lubaczowem. Zabudowania z gruntami wyznaczają łańcuchówkę. 

Niemal zaraz po wjeździe do wsi, po prawej zauważamy drewnianą świątynię, dawną cerkiew, p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP, obecnie kościół rzymskokatolicki. Dawniej cerkiew położona była w centrum placu, wyznaczonego przez czworoboczne ogrodzenie, współcześnie zajmuje jego naroże. Pierwotna dzwonnica znajdowała się na zachód od świątyni, na jej osi, obecna zlokalizowana jest we wschodnim boku ogrodzenia, którego obwód został znacznie rozszerzony.

Pierwsza cerkiew została wzniesiona w 1688 z fundacji ks. Michała Ulińskiego, łacińskiego proboszcza oleszyckiego, kanonika lwowskiego, sekretarza króla Jana III Sobieskiego, właściciela wsi, który na uposażenie jednego parocha przeznaczył ćwierć ziemi z przydatkami i łąkami. Druga cerkiew – obecnie istniejąca – zbudowana została na miejscu poprzedniej w 1781 roku, kosztem parocha ks. Daniela Czerlunczakiewicza, przy pomocy parafian. Nową świątynię częściowo pokryto wówczas „białą blachą”. W połowie XIX w. zyskała nowe poszycie gontowe. W końcu XIX w. ściany wewnątrz pokryto polichromią, wykonaną przez malarza z rodziny Manastyrskich, który przemalował także ikonostas i kilka obrazów. Na początku XX w. dachy pokryto blachą, do prezbiterium przybudowano zakrystię, zaś do babińca przeszklony ganek. W drugiej połowie lat 40. cerkiew została przejęta na Skarb Państwa i do końca lat 60. nie była użytkowana. W tym czasie uległa zawilgoceniu i częściowemu zdewastowaniu, choć w 1964 roku obiekt zaliczono do drugiej grupy zabytków. Wyposażenie zabezpieczono w Składnicy Zabytków w Łańcucie. W 1971 roku w wyniku starań Kurii Archidiecezji w Lubaczowie i mieszkańców wsi, przywrócono budowli funkcje sakralne, zamieniając ją na kaplicę filialną parafii rzymskokatolickiej w Oleszycach. Przed 1981 przekształcono wnętrze świątyni poprzez obicie ścian i sklepień boazerią, do babińca przybudowano nowy, nieco większy ganek, przy czym usunięto pierwotne drzwi wejściowe. W tym czasie wymieniono także blachę na zadaszeniu. Elewacje zewnętrzne odnowiono w roku 1993 roku.

Cerkiew jest drewniana, konstrukcji zrębowej, podwalina na podmurówce wykonana z kamienia łamanego. Świątynia trójdzielna: sanktuarium, nawa i babiniec zbliżone do kwadratu, z nich nawa szersza i wyższa, prezbiterium niskie, prostokątna zakrystia, babiniec niewielki, węższy od nawy i prezbiterium, zbliżony wysokością do nawy, na jego przedłużeniu niższy, prostokątny przedsionek, ustawiony na miejscu wcześniejszego, nieznacznie krótszego. Wnętrze w całości obite jest boazerią. Dawniej ściany częściowo pokryte były polichromią. 

DSC00453.jpg
Kościół, dawna cerkiew w Borchowie (fot. Paweł Rydzewski)

Cerkiew otoczona jest starodrzewiem, w którym wyróżniają się kasztanowce. Przy świątyni znajduje się cmentarz z licznymi nagrobkami kamiennymi z przełomu XIX i XX w., wykonanymi w warsztatach bruśnieńskich.

Dalej jedziemy główną drogą wiejską przez Borchów, przejeżdżamy mostek na Przerwie i wkrótce dojeżdżamy do wsi Hurcze. Za wsią, na zakręcie – nowa, murowana kapliczka. Dawniej, w pobliżu znajdowała się kapliczka drewniana z pierwszej ćwierci XX w. Po wybudowaniu murowanej kapliczki, drewnianą zaopiekowało się Muzeum Kresów w Lubaczowie, przenosząc ją do powstającego „Przygródka”. 

Stąd tylko niecałe 2 km do zachodniego przedmieścia Lubaczowa, zwanego Zaprzekop (68.4 km). Dojeżdżamy do głównej drogi i skręcamy w prawo. Po kilkuset metrach, na skrzyżowaniu, w lewo – w kierunku centrum Lubaczowa. Jedziemy cały czas prosto, mijając Lubaczówkę, a następnie stawy i młyn po lewej. Na skrzyżowaniu za cerkwią p.w. św. Mikołaja, tuż obok Konkatedry – wciąż jedziemy prosto, nieco pod górę. Na kolejnym skrzyżowaniu – skręcamy w lewo, w szeroką ul. Słowackiego, która doprowadza nas do stacji PKP w Lubaczowie, gdzie kończy się nasza wycieczka (71.6 km). ). 

Literatura wykorzystana: Agnieszka Bogaczyk, Oleszyce. W gminie i okolicy, Oleszyce 2000 – Horaj, bitwa pod Oleszycami ● Mariusz Czuba (red.), Podkarpacki Biuletyn Konserwatorski, tom I, część 1 i 2, Przemyśl 2003 – prace konserwatorskie ● Franciszek Gajerski, Zarys dziejów Cieszanowa, Przemyśl 1981 – dzieje Cieszanowa ● Marek Gosztyła, Michał Proksa, Kirtuty Podkarpacia, Przemyśl 2001 – kirkut w Oleszycach ● Stanisław Piotr Makara, Materiały do dziejów Oleszyc i okolic, Rocznik Lubaczowski, t. IX-X, 2000 – dzieje Oleszyc ● Janusz Mazur, Cerkwie drewniane w okolicach Lubaczowa, Lubaczów – Lublin 1997 (niepubl.) – dzieje miejscowości i cerkwi ● Jerzy Piórecki, Zabytkowe ogrody i parki województwa przemyskiego, Rzeszów 1989 – pałac i ogród w Nowym Siole ● Małgorzata Pizun, W gminie Cieszanów, Cieszanów 2000 – Folwarki, legenda o wilczej jamie ● Tomasz Róg, Przewodnik po gminie Cieszanów i rejonie żółkiewskim, Cieszanów 2007 – dzieje i zabytki regionu ● Bożena Sikora, Dzieje Oleszyc w okresie staropolskim (do XVIII w.), Rocznik Lubaczowski, t. III, 1985 – dzieje Oleszyc ● Tadeusz Sitarz, Edward Pokrywka, Niemstów. Zarys dziejów wsi i ochotniczej straży pożarnej, Łańcut 2001 – dzieje Niemstowa ● Antoni Stelmach, Dwór w Oleszycach w XVIII w., Biuletyn Historii Sztuki, 1973, nr 3 – dwór w Oleszycach ● Hugo Zieliński, Wyprawa Sobieskiego na czambuły tatarskie, Przegląd Historyczno-Wojskowy, 1931 – najazdy tatarskie ● Ryszard Zieliński, Bitwa pod Oleszycami, Lublin 1972 – gen. Kustroń i bitwa pod Oleszycami

oleszycka
Trasa cieszanowska

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu (autora niniejszej strony internetowej) jest działaniem nielegalnym.