Andrzej Gładysz

Nowe informacje na temat bombardowania pociągu w pobliżu stacji kolejowej w Werchracie we wrześniu 1939 roku

Gazeta Horyniecka nr 44 / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu bez zezwolenia jest zabronione.

Od czasu publikacji jesienią 2015 roku na łamach Gazety Horynieckiej artykułu na temat owianego legendą bombardowania na stacji kolejowej w Werchracie udało się poczynić znaczne postępy w dochodzeniu do faktów dotyczących bombardowania polskiego składu wojskowego. Zaowocowały m.in. kontaktem ze strony rodziny poległego w ataku maszynisty Zygfryda Tęczara, która podzieliła się zachowanymi  po swoim przodku dokumentami i fotografiami. Dzięki temu możemy przybliżyć sylwetkę bohatera wrześniowych wydarzeń.

Zygfryd Tęczar urodził się on 19 marca 1889 w Brzezinie w powiecie ropczyckim. Uczył się w rzeszowskim gimnazjum (znał język niemiecki). W 1911 roku ukończył trzymiesięczny kurs z zakresu rachunkowości w Przemyślu. Był więc jak na swoje czasy osobą dobrze wykształconą. Od 1911 roku służył w armii austro-węgierskiej w szeregach 10. pułku artylerii polowej, gdzie osiągnął stopień ogniomistrza (odpowiednik sierżanta). W szeregach armii cesarskiej brał udział w I wojnie światowej, walcząc na frontach: rosyjskim (1914-1916), serbskim (1916-1917) i włoskim (1917-1918). Za zasługi na polu walki został nawet dwukrotnie odznaczony. 6 lipca 1920 został wcielony w szeregi Wojska Polskiego w Powiatowej Komendzie Uzupełnień w Krakowie (mieszkał już wtedy w Prokocimiu pod Krakowem, pozostając z wykształcenia maszynistą kolejowym). Po wojnie polsko-bolszewickiej, 5 lutego 1921 ożenił się z Janiną Barcikowską. W wieku czterdziestu lat, 31 grudnia 1929 roku, został przeniesiony w stan spoczynku[1]. Cały czas, aż do wybuchu II wojny światowej pracował na kolei. Między 29, a 31 sierpnia, kilkakrotnie pokonywał swoim składem trasę między Zakopanem, a Krakowem[2]. 12 września 1939 roku znalazł się na linii kolejowej w Werchracie, gdzie oddał życie, jak przystało na artylerzystę, wśród wybuchających bomb.

DSC02133.jpg
Stacja kolejowa Werchrata (fot. Paweł Rydzewski)

Kontynuując badania nad tym wydarzeniem trafiłem na ślad w archiwum Biura i Informacji Polskiego Czerwonego Krzyża. Starszy specjalista, p. Beata Balcerek, której w tym miejscu wyrażam wdzięczność, po podaniu dotychczas ustalonych faktów, odszukała Protokół nr 368/k o ekshumacji zwłokz Werchraty. Z zachowanych w nim informacji możemy się dowiedzieć, że 12 sierpnia 1958 roku „przy nasypie kolejowym” odnaleziono „117 zwłok” różnej płci N.N. 183400-183516 (łączna liczba poległych niezidentyfikowanych odnotowanych w PCK). Wszystkie szczątki oznaczono wg tzw. znaczków PCK sześcioma numerami od 30026-30031 równocześnie umieszczając je w sześciu numerowanych trumnach: 1466-1471. Wszystkie przewieziono do Zamościa na Cmentarz „Rotunda” i umieszczono na II kwaterze: II rząd, 5 grób zbiorowy[3]. W punkcie „Znaki szczególne” możemy przeczytać szerszą charakterystykę: „Jedna czaszka ze złotymi koronkami opis: górna szczęka, strona lewa, ząb 6, prawa ząb 5, szczęka dolna strona prawa, ząb 5 i 6, strona lewa ząb 5 i 6. Dwa pióra wieczne ze stalówkami koloru zielonego zniszczone”[4].

Z kolei paragraf „Uwagi” uzupełnia naszą wiedzę o następujące fakty: „osoby wojskowe i cywilne, które zginęły 10 IX 1939 r. podczas zbombardowania pociągu osobowego udającego sięw kierunku wschodnim. Wśród zwłok znaleziono znaczek wojskowy na nazwisko Kwiatkowski Marian ur. 1913 r. w Czortkowie woj. Lwów”[5].

Data 10 IX, podobnie jak pojawiający się w świadectwie zgonu Zygfryda Tęczara dzień 11 IX jest prawdopodobnie omyłkowa. Jak ustalono w poprzednim artykule bombardowanie miało miejsce najpewniej 12 IX 1939 roku w godzinach porannych (ok. 10.00-11.00). Jakkolwiek nie możemy wykluczyć, że protokole ekshumacji dokonano połączenia kilku wydarzeń, np. kolejnych, następujących po sobie bombardowań linii kolejowej między Horyńcem, a Werchratą i dalej Rawą Ruską.

Z kolei postać żołnierza Mariana Kwiatkowskiego to nowy, istotny, trop w sprawie bombardowania pociągu wojskowego w Werchracie. Szczególne znaczenie ma znalezienie wspomnianego „znaczka wojskowego”, czyli popularnej „blaszki”, bądź mówiąc bardziej fachowo „nieśmiertelnika”, na którym obok personaliów zaznaczono, że urodził się w Czortkowie w 1913 roku. O ile po odbyciu służby pozostał w miejscu urodzenia, to po mobilizacji, jako rezerwista mógł zostać wcielony do kilku formowanych na tamtym terenie jednostek.

Ustalenie właściwej z nich może pozwolić na identyfikację oddziału, czy też kilku jednostek, które zostały zaatakowane przez niemieckie lotnictwo. Więcej na ten temat w kolejnym tekście na łamach Gazety Horynieckiej.

Tymczasem zapraszam wszystkich Czytelników do spotkania przy pomniku ofiar niemieckich bomb przy nasypie kolejowym w Werchracie już 11 września.

[1]Informacje na podstawie książeczki wojskowej Zygfryda Tęczara (w zbiorach rodziny Tęczarów).

[2]Informacje na podstawie kart przejazdów Zygfryda Tęczara (w zbiorach rodziny Tęczarów).

[3]Archiwum PCK, Protokół nr 368/K o ekshumacji zwłok z 12.08.1958.

[4]Tamże.

[5]Tamże (co ciekawe protokolant PCK również nosił nazwisko Kwiatkowski).

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.