Jacek Feduszka 

Bazylianie na Roztoczu Południowym

Gazeta Horyniecka nr 45 / opublikowane za zgodą autora i wydawcy. Kopiowanie i publikowanie całości lub fragmentów poniższego tekstu lub zdjęć bez zezwolenia jest zabronione.

Obecność bazylianów, zakonu kościoła unickiego ruskiego, w roztoczańskim historycznym krajobrazie kulturowym była, przez co najmniej dwa wieki elementem trwałym. Zakon stworzony w XVII stuleciu stał się istotnym elementem reformy cerkwi prawosławnej na terenach Rzeczypospolitej. Reforma ta przebiegała od końca XVI stulecia dwoma torami. Próby reformy podejmowali przedstawiciele episkopatu prawosławnego Rzeczypospolitej z pomocą państwa (przede wszystkim monarchy) i części wyższej hierarchii kościelnej łacińskiej, a także nuncjusz apostolski poprzez zawarcie unii kościelnej Cerkwi z Rzymem, czyli Kościołem katolickim w 1596 roku. Ten program formalny był odpowiedzią na realizowany równolegle, nieco wcześniejszy program reformy, wytworzony wśród ruskich elit świeckich w zasadniczej części wywodzących się z największych ośrodków kulturalnych i religijnych prawosławia, we Lwowie i w Wilnie. Właśnie z tych miast, w których kształcono młodych duchownych od schyłku XVI i na początku XVII stulecia, w założonych przez biskupów prawosławnych seminariach, wywodzili się ruscy mnisi uniccy – bazylianie. Stali się oni właściwie nowym zakonem Kościoła unickiego. Kontynuowali tradycje wschodniego monastycyzmu ruskiego, zachowując wschodnią regułę św. Bazylego Wielkiego, tryb życia kontemplacyjnego, praktyki ascetyczne i nabożeństwa. Z drugiej strony nastawieni byli na życie aktywne, rozwijając wszechstronną działalność, wzorowaną przede wszystkim na zakonie jezuickim. Od niego przyjęli bazylianie formy organizacyjne, zwłaszcza: centralizację zakonów pod władzą protoarchimandryty i strukturę wewnętrzną klasztorów-monasterów, gdzie większość stanowili mnisi-kapłani.

klasztor-bazylianow-i-cerkiew-sw-mikolaja-w-krechowie-90854552
Klasztor bazylianów w Krechowie (domena publiczna)

Formujący się zakon bazylianów był elitarny i nieliczny. Na początku XVII wieku liczył zaledwie 35 monasterów i mniej niż 200 mnichów. Jego szybszy rozwój zaznaczył się pod koniec XVII wieku i na początku XVIII stulecia dzięki fundacjom, a gwałtowny wzrost nastąpił po przyłączeniu w 1742 roku uformowanych w osobną prowincję licznych monasterów trzech diecezji południowych w Rzeczypospolitej, które przyjęły unię dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku. Dzięki temu w 1772 roku zakon dysponował w Rzeczypospolitej 150 klasztorami z ponad 1200 mnichami, z których większa część była kapłanami. Było to niewiele w porównaniu z Kościołem katolickim, który w tym czasie dysponował siedmiokrotnie większą liczbą klasztorów i dwunastokrotnie większą liczbą zakonników. Warto podkreślić, że na ziemiach wschodnich, gdzie ludność greckokatolicka zdecydowanie przeważała liczebnie, klasztorów łacińskich było trzykrotnie więcej, a zakonników sześciokrotnie więcej niż bazyliańskich. Bazylianin przypadał w tym okresie na 3700-3800 wiernych unickich i na 8-9 księży diecezjalnych unickich, a w Kościele łacińskim jeden zakonnik przypadał na 400-500 wiernych.

Zgodnie z planem reformatorskim zapoczątkowanym jeszcze w początkach XVII stulecia przez Józefa Welamina Rutskiego, (metropolity kijowskiego i od 1617 roku protoarchimandryty bazylianów), zakon miał przejąć kierownictwo sprawami kościoła unickiego, rozwinąć intensywną działalność duszpasterską, misyjną i oświatową, a także oświatowo – wychowawczą. Miało to służyć podniesieniu poziomu intelektualnego i przygotowaniu do pracy duszpasterskiej przyszłych unickich księży diecezjalnych. Zakonnicy musieli wiec uzyskiwać odpowiedni poziom intelektualny. Dlatego do zakonu powoływano młodzież, która poza powołaniem miała elementarne wykształcenie ogólne, otrzymywane w początkach istnienia zakonu w kolegiach jezuickich.

Wnetrze cerkwi w Budyninie.jpg
Wnętrze cerkwi w Budyninie (fot. Jacek Feduszka)

Wśród ośrodków bazyliańskich, których wpływ na wiernych unickich Roztocza był największy i które silnie oddziaływały na życie intelektualne i religijne duchownych oraz wiernych unickich, były monastery w Białej Podlaskiej i w Zamościu. Monaster w Białej Podlaskiej, ufundowany przez Radziwiłłów przede wszystkim dla prowadzenia pracy religijnej wśród okolicznej ludności oraz monaster w Zamościu ufundowany przez Zamoyskich w 1706 roku, oddziaływały poprzez szeroką akcję misyjną.

Dla dzisiejszych terenów Roztocza Południowego w XVII i XVIII wieku, kluczowe znaczenie miało funkcjonowanie monasteru zamojskiego.Bazylianów do Zamościa sprowadziła Anna z Gnińskich Zamoyska w 1706 r. Za zgodą unickiego biskupa chełmskiego Józefa Lewickiego objęli oni cerkiew pw. św. Mikołaja, dotychczas prawosławną, wraz z zabudowaniami. Ten akt zatwierdził papież Klemens XI. Anna Zamoyska w 1710 r. przeznaczyła z dochodów ordynacji zamojskiej 200 zł rocznie na utrzymanie księży i drugie 200 zł na remonty cerkwi. Zapis ten zatwierdził w 1718 r. ordynat Tomasz Antoni Zamoyski. Jednak te fundusze były małe i niewystarczające na utrzymanie zakonników. Dlatego sprowadzeni do Zamościa bazylianie przez dłuższy czas nie posiadali własnego klasztoru. Istniała tylko rezydencja klasztorna, w której mieszkało przy cerkwi dwóch lub trzech księży. Ale podczas generalnej kongregacji bazylianów w Dubie w 1743 r. postanowiono, za zgodą Stolicy Apostolskiej, że „wszystkie takie rezydencje, gdzie jest mniej niż sześciu księży zostaną zniesione”. Wtedy zamojscy bazylianie udali się z prośbą do ówczesnego ordynata Jana Jakuba Zamoyskiego o pomoc. Ordynat przychylił się do ich prośby i w 1756 r. przeznaczył folwark w Szopinku na utrzymanie sześciu księży. Ponadto w 1757 r. rozpoczął budowę klasztoru dla bazylianów. Wyznaczył też w 1762 r. fundusz misyjny w wysokości 30 tys. zł rocznie z obowiązkiem odbywania każdego roku misji w dobrach ordynacji zamojskiej w celu „niesienia w lud Słowa Bożego”. Na potrzeby akcji misyjnej składała pieniądze także okoliczna szlachta. W tym czasie w latach 1758-64 przełożonym zakonu bazylianów zamojskich był ojciec Herakliusz Kostecki.

Akcja misyjna bazylianów zamojskich nie obejmowała tylko dóbr ordynackich. Zakresem misji objęto szereg parafii o rodowodzie prawosławnym, położonych na południe od rzeki Sołokiji i istniejących na tych terenach niekiedy od XV stulecia. Były to parafie w Lipie (parafia od końca XVI w.), Florianowie (parafia od końca XVI w.), Lubyczy Wołoskiej (parafia od połowy XVI w.), Teniatyskach (parafia o połowy XVI w.), Korniach (XVI w.), Hrebennem (parafia od XV, i później od 2. połowy XVI w.), Prusiu (parafia od 2. połowy XVI w.), Racie (parafia od XV w.), Dziewięcierzu (parafia od końca XVI w.), Potyliczu (parafia od XV i później od końca XVI w.), Rudzie (parafia od 1 poł. XVI w.), Ulicku (parafia od 2. połowy XVI w.), Kamionce (parafia od XV w.). Ośrodkiem, z którego za sprawą bazylianów zamojskich prowadzono pracę bieżącą był monastyr w Werchracie.

Wnetrze cerkwi w Prusiu
Wnętrze cerkwi w Prusiu (fot. Jacek Feduszka)

Ulokowany tutaj ośrodek bazyliański założył w r. 1678 ojciec Jow Jamiński, jeromonach mona­steru jamnickiego, następnie ihumen werchracki za sprawą księcia Dymitra Wiśniowieckiego. Monastyr powstał na gruntach nadanych bazylianom przez mieszkańców wsi. Gdy następnie Jow Jamiński przeniósł się do Krupca, gdzie również założył monaster, za­proszono na ihumeństwo Izaaka Sokalskiego z monasteru zamojskiego. W r. 1702 był ihumenem ojciec Barłaam Teodorowicz, syn włościanina z Werchraty. Monaster istniał do 1806 roku, kiedy zakonnicy przenieśli się do Krechowa. Mnisi zamojscy realizowali misje ze szczególną intensywnością w XVIII stuleciu. Były to działania obejmujące Ukrainę i Podole. Tacy mnisi jak ojciec Herakliusz Kostecki, ojciec Korneli Sroczyński, ojciec Magierowicz, pracowali w ziemi halickiej i bełskiej, ale także w okolicy Humania i Targowicy w dobrach Potockich.

Jednym z kluczowych działań podejmowanych przez bazylianów była edukacja, zarówno mnichów, jak i wiernych. Od połowy XVIII wieku zakon bazyliański rozwinął dość intensywnie wewnętrzne albo prywatne studia filozoficzne i teologiczne dla kształcenia w tych naukach swoich zakonników. Były one potrzebne, zwłaszcza w przyłączonej w 1743 roku prowincji ruskiej, gdzie w 1739 roku wśród prawie 700 mnichów było zaledwie 20 kapłanów z wykształceniem teologicznym i tyluż z ukończoną filozofią albo jedynie retoryką. Poszczególne studia – szkoły, mające w pewnym sensie charakter klas, były rozmieszczone w różnych monasterach i w zasadzie nie miały stałych siedzib. Były, więc w miarę potrzeb przenoszone z jednego klasztoru do drugiego, tylko niektóre studia teologii i filozofii, jak we Lwowie, Ławrowie, Połocku, Wilnie i Witebsku, miały siedziby stałe. Dlatego w niektórych latach studia zakonne trafiały także do klasztorów prowincjonalnych. Na Roztoczu takie ośrodki studiów znajdowały się w klasztorach bazyliańskich: w Zamościu, gdzie w roku szkolnym 1773-1774 znajdowały się studia filozoficzne, czy prawdopodobnie nieco wcześniej w klasztorze werchrackim funkcjonowały studia teologiczne. Klasztor chełmski za sprawą biskupa chełmskiego Maksymiliana Ryłły w 1766 roku uzyskał charakter stały. Łącznie w okresie I rozbioru Polski w studiach zakonnych bazyliańskich obu prowincji zakonnych: polskiej i litewskiej, nauczało około 30 profesorów, a uczyło się około 170 mnichów.

W czasie swojej działalności misyjnej bazylianie położyli duże zasługi dla Kościoła na wschodnich kresach Rzeczypospolitej. Dążyli do realizacji idei zjednoczenia Kościołów. Podczas misji udzielali sakramentów katolikom obydwu obrządków, tzn. zarówno greckokatolickiego, jak również rzymskokatolickiego. Na nabożeństwach przez nich odprawianych gromadziły się tłumy wiernych różnej narodowości. Ich praca duszpasterska przyczyniała się do łagodzenia sporów polsko-ukraińskich. Bazylianie pracowali gorliwie nie tylko na niwie misyjnej, ale także prowadzili szkoły, kształcąc księży unickich wykładowców, a także wiernych w szkołach świeckich. W tym czasie do wykładowców w tym czasie np. w Zamościu należeli: o. Józef Dziokowski, o. Arkadiusz Daszkiewicz, o. Orest Nachimowski. Jeszcze wiele lat później, bo w pierwszej połowie XIX wieku, późniejszy biskup unicki chełmski, Jan Teraszkiewicz nauki pobierał najpierw w Zamościu, a następnie ukończył uniwersytet we Lwowie. W XVIII i na początku XIX wieku największe szkoły bazyliańskie miały od trzystu do pięciuset uczniów, co pozwalało im rywalizować w sferze edukacji z jezuitami. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku bazylianie przejęli kilka ich kolegiów. Pod koniec XVIII wieku zakon miał około dwudziestu sześciu uczelni podległych Komisji Edukacji Narodowej. Bazylianie mieli własne drukarnie w Wilnie, Supraślu, Mińsku, Lwowie, Poczajowie i zajmowali się wydawaniem książek w językach polskim, łacińskim i staro-cerkiewno-słowiańskim. Największa drukarnia bazyliańska w Poczajowie w czasach swojej świetności wydała około trzystu tytułów, przy czym około 40% stanowiła literatura świecka. Klasztor poczajowski od 1720 roku był monasterem bazyliańskim. Swoim zasięgiem i działaniem promieniował również na tereny Roztocza. Od połowy lat 20. XVIII wieku także wpływy łacińskie stały się coraz bardziej widoczne. Czytelnym przykładem tego była m.in. uroczysta koronacja cudownej ikony Matki Bożej papieskimi diademami, dokonana w obecności ponad 100 tysięcy pielgrzymów i tysięcy księży. Wraz z przyjęciem unii klasztor mógł liczyć na hojność możnych rodów magnackich: Wiśniowieckich, Sanguszków czy Czartoryskich i Potockich. Klasztor zwany „Ruską Częstochową” wszedł w okres wielkiej przebudowy i modernizacji w latach 1771-1785 za sprawą hojności starosty kaniowskiego Mikołaja Bazylego Potockiego. Rozbudowano klasztor i wzniesiono wówczas perłę barokowo-rokokowej architektury, sobór Wniebowzięcia. Cerkiew ta była uważana za najokazalszą świątynię na wschodzie Rzeczypospolitej. W wyniku trzeciego rozbioru Polski w 1795 roku, Poczajów znalazł się w Rosji.

lawra-poczajowska-14461641.jpg
Cerkiew w Poczajowie (domena publiczna)

Mimo ogromnej niechęci do grekokatolików unia początkowo utrzymała się tutaj, przybywali też liczni pielgrzymi. Po upadku powstania listopadowego w 1831 roku, bazylianie za sprzyjanie powstaniu, zostali usunięci z poczajowskiego monasteru. Po tym fakcie władze rosyjskie dokonały kasacji unii w całym zaborze rosyjskim.

Złe czasy dla Kościoła greckokatolickiego, a więc i dla bazylianów, jakie nastały wraz z utratą niepodległości Polski, dotknęły również Roztocze, które po Kongresie Wiedeńskim w 1815 r. znalazło się pod zaborem rosyjskim i austriackim. W zaborze rosyjskim car zdawał sobie sprawę, że wzrost wpływów polskich na ludność ruską odbywa się dzięki cerkwi unickiej. Obok kasaty klasztorów, zaczęły się prześladowania unitów. Rząd rosyjski nienawidzący unię brzeską wprowadził zakaz wstępowania do zakonu bazylianów, co doprowadziło do upadku tego zgromadzenia. Ponadto rozbiory Polski w sposób zasadniczy zniszczyły podstawy bytu materialnego klasztorów bazyliańskich. Zgromadzenia bazyliańskie przetrwały w ograniczonym zakresie w dużych ośrodkach miejskich oraz na terenie zaboru austriackiego, przede wszystkim w dużym ośrodku religijnym, jakim pozostawał Lwów. Stamtąd też mimo ograniczeń i kordonu granicznego, bazylianie prowadzili w dalszym ciągu swoja pracę duszpasterską wśród unitów, zamieszkujących roztoczańskie wsie i osady.

 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i udostępnianie publiczne bez pisemnej zgody autora tekstu, wydawcy Gazety Horynieckiej (SPZH) oraz autora niniejszej strony internetowej jest działaniem nielegalnym.