24.05: 2019: Pani prof. Teresa Brzezińska – Wójcik (UMCS) zgodziła się napisać do Gazety Horynieckiej artykuł poświęcony „skamieniałym drzewom” (poprawnie: skrzemieniałe drewno). Informacje o tej osobliwości Roztocza znajdują się niemal we wszystkich przewodnikach i książkach krajoznawczych poświęconych tej krainie, jednak najczęściej są to opisy bardzo skrótowe. Tekst „Skrzemieniałe drewno – kopalna osobliwość Roztocza” wypełnia tę lukę. Artykuł znajduje się w dziale „Przyroda„.

19.05.2019: W prezbiterium horynieckiego Kościoła Zdrojowego znajduje się obraz przedstawiający bł. Jakuba Strzemię, autorstwa artysty malarza Janusza Szpyta. Ogromne freski Janusza Szpyta zdobią też lubaczowską Konkatedrę. Artysta urodził się Lubaczowie, gdzie mieszka i tworzy. Studiował m.im. w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Jerzego Dudy-Gracza. Zdaniem Katarzyny Napiórkowskiej „Janusz Szpyt jest prawdziwą osobowością w polskim malarstwie współczesnym”.   Artysta udzielił wywiadu, który został opublikowany w Gazecie Horynieckiej. Tam poznajemy też Janusza Szpyta jako malarza, któremu bliskie są tematy roztoczańskie (co widać w dołączonej galerii wybranych obrazów). Tekst znajduje się w działach: Kultura oraz Ludzie.

16.05.2019: Tuż obok cmentarza w Horyńcu – Zdroju znajduje się Pomnik Wolności, jednoznacznie kojarzony z tą miejscowością, pojawiający się na fotografiach, opisywany w przewodnikach. Nie wszyscy jednak wiedzą, iż zabytek przeszedł nie tak dawno gruntowną renowację. Po przeprowadzeniu pełnych prac konserwatorskich Pomnik Wolności w Horyńcu – Zdroju został uroczyście poświęcony i odsłonięty 3 maja 2017 roku. Bardzo ważnym elementem procesu odnowienia Pomnika była rekonstrukcja rzeźby żołnierza. Oryginalne dzieło Grzegorza Kuźniewicza zostało w sposób drastyczny zmienione w wyniku dawnych prób rewaloryzacji. W efekcie znacznie zmieniła się pierwotna forma rzeźby, pojawiły się również ubytki. Rzeźba ta została zrekonstruowana w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, przez rzeźbiarza Antoniego Buchholtza (pod kierunkiem prof. Janusza Smazy). Antoni Buchholtz zgodził się opisać proces rekonstrukcji oraz udostępnił unikatowe zdjęcia – obecnie o dużym znaczeniu (już) historycznym. Artykuł ukazał się w Gazecie Horynieckiej. Poniższa wersja internetowa zawiera również fotografie nigdzie wcześniej nie opublikowane. Tekst znajduje się w dziale Kultura.

10.05.2019: Na zlecenie TVP Rzeszów powstał reportaż filmowy pt. Bezdroża Roztocza, autorstwa Pani Joanny Kreto – Wójtowicz, z udziałem Grupy Eksploratorów Roztocza Południowego. Film był wielokrotnie emitowany przez TVP. Pani Joanna Kreto – Wójtowicz zgodziła się napisać artykuł BEZDROŻA ROZTOCZA, czyli wędrówka przerywana deszczem  – będący wspomnieniem tamtego wydarzenia. Tekst znajduje się w dziale Kultura.

9.05.2019: Aktualizacja tekstu Tomasza Berezy pt. Zapomniane ofiary „Siczy”. Artykuł opisuje cywilne ofiary „milicji ukraińskiej” w Lubaczowie w 1941 r. W miejscu zbrodni (Las Niwki) postawiono pomnik – również o ciekawej historii. Oryginalny tekst opublikowany w Gazecie Horynieckiej uzupełniłem o 3 fragmenty archiwalnej mapy (okolice Borowej Góry, Dzikowa i Żukowa) – ze zbiorów Muzeum Kresów w Lubaczowie. Jest to bardzo interesująca mapa topograficzna wydana przez Generalny Sztab Armii Czerwonej (z 1943 r.), na której ręcznie naniesiono adnotacje z okresu walk z UPA z 1947 r. Na mapie naklejona jest karta z odręcznym tekstem: „Mapa operacyjna 7-go i 10-go pułku piechoty Ludowego Wojska Polskiego na terenie powiatów jarosławskiego i lubaczowskiego. Walki z bandami UPA w 1947 roku”. Tekst znajduje się w dziale Wojny Światowe.

2.05.2019: W menu (dolnym) dwa nowe indeksy: indeks autorów oraz indeks tematyczny. Łącznie z indeksem miejscowości pozwolą na łatwiejsze przeszukiwanie zawartości strony.

1.05.2019: Poruszając temat osadnictwa na Roztoczu Południowym i ziemi lubaczowskiej wymienia się Polaków, Rusinów, Niemców, Żydów. W znacznie mniejszym stopniu przypominane jest niezwykle ciekawe osadnictwo Wołochów, czyli ludności pochodzenia romańskiego, która na przełomie średniowiecza i epoki nowożytnej przybyła zza Karpat, by dotrzeć także na Roztocze i jego przedpole. Stanisław Baran i Janusz Mazur przybliżają ten temat w tekście Ślady Wołochów. Okazuje się, że wiele miejscowości na Roztoczu Południowym i ziemi lubaczowskiej ma genezę wołoską. Tekst znajduje się w dziale Historia dawna.

27.04.2019: Nie bój się swoich marzeń… to opowieść Barbary Zegarlickiej – Grygiel, pochodzącej Roztocza Południowego pasjonatki kolei i starych pociągów i ogólnie kolei. Niezwykła historia spełnienia marzeń. Tekst w dziale Koleje.

24.04.2019: Potok Gninianiec to tekst Krzysztofa Woźnego o historii potoku przepływającego przez Horyniec – Zdrój, w tym także malowniczo przez Park Zdrojowy. Tekst znajduje się w dziale Przyroda.

12.03.2019: Garstka Polaków schroniła się w czasie wojny w horynieckim pałacu – w obawie przed atakiem UPA. Wśród nich był Zygmunt Andruszewski jr., autor wydanych nie tak dawno (przez Fundację Smolin Andruszewski) pamiętników. Cała książka to fascynująca opowieść, od której trudno się oderwać. Opublikowany tu fragment dobrze oddaje klimat tamtych czasów i ilustruje talent pisarski autora. Obrona w horynieckim pałacu autorstwa Zygmunta Andruszewskiego znajduje się w dziale Wojny Światowe. oraz Ludzie.

11.04.2019: „Prosty postument, z wizerunkiem Chrystusa pośrodku krzyża w cieniu drzew, jest obecnie jedyną pamiątką po znanej i szanowanej w Werchracie rodzinie, która z tą miejscowością związana była przez całe dwudziestolecie międzywojenne. W tym krótkim tekście chciałbym się jednak skupić na najmłodszym synu Eugeniusza – Józefie, jednym z najbardziej znanych polskich muzykologów XX wieku” – to fragment tekstu Mariusza Lewko pt. Józef Michał Chomiński i jego związki z Werchratą. Tekst znajduje się w dziale Kultura oraz Ludzie.

7.04.2019: Wysiedlenia w pasie przygranicznym 1940 r. Tomasz Bereza pisze o wysiedleniach Polaków z 800 m pasa przebiegającego w pobliżu linii demarkacyjnej sowiecko – niemieckiej, na terenie powiatu lubaczowskiego. Miłków, Zabiała, Dachnów, Futory… Tekst znajduje się w dziale Wojny Światowe.

3.04.2019: Dzieje Poczty Polskiej w Horyńcu – Zdroju – tekst Grzegorza Woźnego, który opracował i opatrzył wstępem „Kronikę” spisaną przez pracowników poczty horynieckiej.  Oryginalny język i ówczesne realia – to sprawia, że tekst czyta się z dużym zainteresowaniem. Tekst znajduje się w dziale Współczesność.

29.03.2019: Tomasz Bereza, współautor najciekawszej jak do tej pory książki o bunkrach Linii Mołotowa, zapoznaje nas z nowymi i nieznanymi do tej pory ustaleniami do dziejów Linii Mołotowa. Dotyczą one Siedlisk i Huty Starej (UPA na Wielkim Dziale). Tekst znajduje się w dziale Wojny Światowe.

26.03.2019: Janusz Mazur opisuje kamienną cerkiew w Hucie Różanieckiej, odwołując się do odnalezionego unikatowego rysunku tego obiektu z 1896 roku. Jest to kolejne odkrycie opublikowane w Gazecie Horynieckiej – tym razem artykuł z najnowszego numeru. Tekst znajduje się w dziale Sacrum,

17.03.2019: Zbliża się wiosna, rozpoczyna się sezon wędrówek turystycznych. Na Roztoczu Południowym wiele tras przebiega w pobliżu granicy państwowej. Daniel Kielar informuje w jaki sposób należy zachowywać się w pobliżu granicy. Sprawa to istotna, gdyż spora część turystów nie zna odpowiednich przepisów lub zna ich wypaczoną wersję. Tu sięgamy do źródeł – czyli informacji od Straży Granicznej. Tekst znajduje się w dziale Współczesność.

13.03.2019: I Wojna Światowa na Roztoczu Południowym, ziemi lubaczowskiej i okolicach – oczami żołnierza. Autor – szwoleżer Holand, pochodzący z odległej Bawarii, przytacza realia panujące tuż po przejściu frontu, w maju – czerwcu 1915 roku. To bystry obserwator, który odnotowuje w swoim dzienniku ówczesne realia codziennego życia dotyczące przemarszu na odcinku od Jarosławia, przez Radymno, Lubaczów – do Horyńca. Pamiętniki przetłumaczył i udostępnił Stanisław Baran. Całość (zatytułowana Bawarczycy na Roztoczu) opublikowana w Gazecie Horynieckiej w 4 kolejnych numerach – została udostępniona na 2 stronach: Rok 1915 część 1 i 2 (przemarsz z Jarosławia przez Radymno, Bobrówkę) i Rok 1915 część 3 i 4 (przemarsz przez Oleszyce, Krzywe, Horyniec, Lubaczów). Obydwie strony znajdują się w dziale Wojny Światowe.

8.03.2019:  Druga część historii linii kolejowej Rejowiec – Hrebenne (autor: Jarosław Szczuryk vel Szczerba). Tekst znajduje się w dziale Koleje – tam też część pierwsza tego opracowania.

2.03.2019: Cenny zabytek w cerkwi w Radrużu: książęca ława kolatorska – w artykule Janusza Mazura. Tekst w działach: Historia dawna, Kultura oraz Sacrum.

24.02.2019: Jakub Kuna (geograf i kartograf) opisał dzieje map okolic Horyńca (i tym samym znacznej części Roztocza Południowego). W trzech artykułach opublikowanych w 44, 45 i 46 numerze Gazety Horynieckiej przedstawił w szerokim kontekście polskie mapy dwudziestolecia międzywojennego (WIG), cofając się w czasie – mapy austriackie i rosyjskie okresu I wojny, a na koniec mapy wcześniejsze (w tym von Miega). Te 3 artykuły zostały zebrane w jeden tekst (ze względu na znaczną rozpiętość czasową umieszczony w 2 działach: Wojny światowe oraz Historia dawna).

22.02.2019: Artykuł Pawła Sokalskiego o pasie przesłaniania linii Mołotowa. Bunkry w okolicach miejscowości: Żurawce, Machnów, Ruda Żurawiecka, Szalenik i in. Tekst w dziale Wojny światowe.

17.02.2019: Trzy cerkwie, św. Brat Albert i Rusini – w tekście Janusza Mazura (dział Sacrum).

13.02.2019: Tadeusz Bystrzak, krakowski artysta, malarz, rzeźbiarz, projektant, absolwent ASP w Krakowie (www.bystrzak.com) jest autorem tekstu (specjalnie dla Gazety Horynieckiej) o postaci, która łączy Horyniec, Siedliska, Laszki, Łaszczów, Grzędę… Kraków – i oczywiście wiele innych. Tą postacią jest galicyjski architekt Teodor Talowski. Tekst znajduje się w dziale Kultura.

11.02.2019: Paweł Sokalski opisuje linię Mołotowa w punkcie oporu Wielki Dział. To roztoczańskie wzgórze pokryte jest siecią kilkunastu bunkrów. Autor opisuje każdy z obiektów, podaje lokalizację GPS i na mapie oraz udostępnia zdjęcia niemal wszystkich schronów. Tekst znajduje się w dziale Wojny światowe. Istotne, iż Autor przyjął konwencję trasy turystycznej, prowadząc czytelnika od jednego obiektu do drugiego, itd.

3.02.2019: Stanisław Baran i Janusz Mazur opisują bitwę pod Narolem, w tekście pt. Deutschmeistrzy na Roztoczu. Poniżej kompilacja kilku cytatów z tego tekstu, znajdującego się w dziale Wojny światowe:

Bitwa pod Narolem rozegrała się 15 sierpnia 1914 roku. Oddziały austriackie podzielone zostały na trzy grupy szturmowe. Centrum ugrupowania znajdowało się w pobliżu Podlesiny. Tutaj pod dowództwem płk. Holzhausena stanowiska zajął II batalion, którego celem było opanowanie folwarku Rabinówka pod Tomaszowem Lubelskim. Atak rozpoczął się przed południem. Oddziały lewego skrzydła szybko opanowały Maziły, ale centrum ugrupowania wpadło w zasadzkę. W ciągu pierwszej godziny natarcia Deutschmeistrzy ponieśli w lasach między Podlesiną a Jeziernią duże straty. Płk Holzhausen próbował koordynować atak dwóch sąsiednich kompanii i nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwo przebywał na pierwszej linii. Ryzyko przypłacił życiem. Według relacji strony rosyjskiej w bitwie narolskiej zginęło łącznie obok dowódcy ponad 100 żołnierzy, a oddziały austriackie w nieładzie miały cofnąć się do Narola; niektórzy piechurzy w panice dotarli nawet do Cieszanowa. W Wiedniu pojawiła się plotka, że płk. Holzhausen został zastrzelony przez własnych żołnierzy. Ciało pułkownika nie zostało pod Narolem. Przewieziono je do Lubaczowa, gdzie na starym cmentarzu odbył się skromny pogrzeb. Po zakończeniu wojny szczątki oficera zostały ekshumowane i uroczyście pochowane w Wiedniu, a w miejscowym Muzeum Historii Wojskowości eksponowany jest krzyż nagrobny i tablica epitafijna z 1928 roku, na której widnieje nazwa „Narol”, miejsce śmierci płk. Ludwiga barona von Holzhausena.

31.01.2019: Jaskinie na Roztoczu Południowym to bardzo interesujący artykuł Zbigniewa Cierecha. Autor opisuje 6 obiektów. Dołączone są zdjęcia i schematy. Tekst znajduje się w dziale Przyroda.

28.01.2019: Spacerkiem po Lipsku to tekst Ewy Grądzkiej o niewielkiej, ale bardzo interesującej miejscowości, obecnie urbanistycznie zrośniętej z Narolem. Jednak w przeszłości bywało zupełnie inaczej. Czytając o Lipsku w jakimś stopniu odkrywamy ten fragment Roztocza Południowego na nowo. Często tylko przejeżdżając w kierunku Werchraty i dalej do Horyńca wielu z nas nie zdaje sobie sprawy jak ciekawą miejscowość mija po drodze. Warto więc zatrzymać się i po Lipsku spokojnie… pospacerować. Tekst znajduje się w dziale Turystyka.

25.01.2019: Werchrata na szlaku z Rawy do Narola – to bardzo ciekawy tekst Mariusza Lewko (w dziale Historia dawna). „Niezbędnik” dla wszystkich zainteresowanych tą częścią Roztocza Południowego. Autor dotarł do interesujących wspomnień – oto fragment: „Werchrata – dobra moich rodziców – była jak się to mówi za światem; odległa o trzy mile od miasteczka, nie posiadała żadnej bitej drogi. Lasy jej ciągnęły się długimi smugami wśród piasków, torfowisk i pastwisk, lub wspinały się na okalające ją wzgórza. W oddali tu i ówdzie czerniały przytulone do pasemek czerwonej hreczki strzechy niskich kurnych chat, srebrzyły się mizerne skrawki żyta, zieleniały ziemniaczyska…Siedząc na prostym wozie Brat Albert i mój ojciec skierowali się ku tym wzgórzom. Dotarli do stóp stromego wzniesienia zwanego Monasterek. Na szczycie Monasterku czerniała stara drewniana cerkiewka. Nie było obok niej probostwa ani żadnych bliskich osiedli. Do cerkwi dojeżdżał proboszcz z Werchraty w niektóre tylko święta i w lecie w niektóre niedziele”.

25.01.2019: O dalekich obserwacjach z Roztocza Południowego pisze Grzegorz Woźny (tekst w dziale Współczesność). Cytuję fragment: „Wędrując po Roztoczu nieraz mamy okazję podziwiać piękne, rozległe krajobrazy. Wielu zapewne dostrzegło tkwiące w oddali charakterystyczne szczegóły i z pewnością zastanawiało się, jak daleko leżą i czym są widoczne budynki, maszty, wiatraki,  kominy i wreszcie coś przypominającego odległe góry. (…) Na całym Roztoczu jest sporo miejsc, z których widoki są z pewnością zachwycające, ale to właśnie Roztocze Południowe dzięki swojemu położeniu stwarza idealne warunki do obserwacji na znacznie odległości. Same liczby może nie oddają ogromu widocznej przestrzeni, lecz gdy spojrzeć na mapę to ta odległość już robi wrażenie. 150 km to tak, jakby oglądać z Horyńca Lublin, Chełm, Jasło, Dębicę czy Sandomierz!” .


logo